Jak żyć?

pęknięcia
pęknięcia

W Zambrowie pisałem kilka książek. Odwiedzam to miejsce regularnie. To spokojne miasteczko na granicy Mazowsza i Podlasia, centrum rolniczego regionu. Katolickie, konserwatywne miejsce, trzy parafie, trzy podstawówki, trzy gimnazja, szkoła muzyczna. Jak wszędzie mnóstwo marketów i duża emigracja zarobkowa, jak to na Podlasiu. Mnóstwo instytucji regionalnych, państwowych, samorządowych. Dom dziecka. O godzinie 16 jest tu pusto i spokojnie, ostatni spóźnieni klienci, domowe obiadki, telewizja. W niedzielę pod kościołami dziesiątki samochodów, tłumy wiernych. Targowiska, rolnicze produkty ale i nowe inwestycje – obwodnica, ronda, budynki, sklepy, kino, basen. Miasto wyładniało.

Jak doniosły wiadomości dziewczyny z domu dziecka, po prostu dzieciaki, uprawiały prostytucję z miejscowymi notablami, policjantami i urzędnikami, oczywiście za pieniądze. Jak stwierdziła matka jednej z dziewczynek, gdy zamierzała zawiadomić policję po wyznaniach córki – jej dziecko właśnie było wykorzystywane seksualnie przez policjanta. Dziennikarz dotarł do miejscowego biznesmena, który również przez wiele miesięcy wykorzystywał dziewczynki. Zwierzył się dziennikarzowi, że lubi seks z prostytutkami i jeśli dziewczyna wychodzi na miasto albo odpowiada na telefon, to on jej nie pyta o wiek, tyko o cenę. Biznesman ów, miejscowy inwestor, Zambrów rozbudowuje. Jakieś 1 ½ roku temu pomstowałem, że na zakupionych przez niego działkach, na których teraz piętrzy się beton, ponad stuletnie lipy i jesiony zachorowały w jednym momencie na dziwną chorobę i uschły. Jakiś nieznany szkodnik nawiercił równe otwory i wpuścił w pnie kwas. Uschłe drzewa, wiadomo trzeba ściąć i to bez pytania o zgodę odnośnych władz. Wszak władze stwierdziły, że drzewa suche są, więc groźne. W Zambrowie z resztą panuje mania karczowania drzewostanu, rozprzestrzenia się na całą Polskę, a to Ostrów Tumski ogołocony, a to gdzieś park, a to znów zabytkowa aleja, nie mówiąc o wypalanych łąkach. Drzewa i rośliny, wiadomo, głównie przeszkadzają.

Rozmawiałem ze znajomymi i sprawa molestowanie dziewczynek jest już ponoć stara i przebrzmiała a wmieszani w nią miejscowi radni, lekarze i wysocy urzędnicy, nadal piastują swe urzędy. Dlatego wszyscy w Zambrowie siedzą cicho, władza tu może dużo. Nie w tym jednak rzecz. Rzecz w mojej bezbrzeżnej naiwnej naiwności, w moim łatwowiernym podejściu do rzeczywistości. Lamentowałem nad kilkoma drzewami, gdy w tym samym mieście, w tym samym czasie, odbywało się zbiorowe molestowanie dzieci! Słyszę, że sierotę zmolestować to nie grzech, bo sama chciała. Żony i całe rodzinne klany stają murem za niewinnymi ojcami i mężami, którzy za parę drobniaków chcieli przecież tylko sobie ulżyć. W niedzielę palmową na przedzie poniosą najdłuższe palmy. Jest tu też targ zwierząt idących na rzeź i rzeźnia. Dantejskie sceny z tego targu opisałem w Coachingu Tao. Zwierzęta bez wody, z otwartymi złamaniami, bite i kopane.

Zambrów stał się dla mnie w jakimś stopniu Polską w pigułce. Oczywiście mam tu przyjaciół i ludzi żyjących pracowicie i godnie, lubię tutejsze parki, stare uliczki i kościół ale nie mogę już tu spokojnie spacerować. Przeglądam na fejsie zdjęcia z rzezi zwierząt, bezsensowne polowania na wilki w niedalekiej od Zambrowa Białowieży, psy i koty wyłapywane dla zysku i czuję jak zaciska mi się gardło z gniewu i bezsilności. Myślę sobie, do licha, ludzie nie są sobie równi, ludzie bywają bezduszni, okrutni, głupi, nikczemni, barbarzyńscy, haniebni – o tak, bez powodu.  Jak policjant, który składa ślubowanie i molestuje dziecko, jak jego szef, który przymyka oko. Wtedy uświadamiam sobie, że to nie jest film z Brudnym Harrym ale real, to dzieje się obok, po zjedzeniu obiadku, po mszy, po wyjściu z posiedzenia rady, wielu ludzi dokonuje zła, robią złe rzeczy. Dlatego coraz trudniej znoszę polską hipokryzję, fałszywą martyrologię i nienawiść podszytą cynizmem, przestępstwa dokonywane z biedy, a inne z pazerności. Tych wszystkich polityków, posłów i radnych, którzy nie widzą nic złego w czynach niegodziwych, jak eksmitowanie bezdomnego, gdyż jego domek zasłania widok; jak molestowanie dzieci; jak kradzież i malwersacja; jak kłamstwo. Coraz trudniej znoszę głupotę i rywalizację. W demokratycznej przestrzeni każdy korzysta ze swojej wolności jak potrafi. Niedouczeni, niepewni, półanalfabeci o psychopatycznych rysach mają taki sam głos jak ludzie wrażliwi, delikatni, oddający swój czas i wiedzę w służbie innym. I wtedy przychodzi mi do głowy, że putinowska logika w gruncie rzeczy wygrywa także u nas. Z jednej strony wyidealizowanie własnej postawy, odrzucenie odpowiedzialności a z drugiej siła, cynizm i manipulacja. Polityka faktów dokonanych, władza, władza dla siebie. Wowa Putin był bitym, poniżanym, niechcianym, dzieckiem a potem przykładnym funkcjonariuszem KGB, któremu wyprano umysł na potrzeby służby. Nie mam pointy ani żadnej recepty. Może my również jesteśmy w dalszym ciągu homo sovieticus jak pisał ksiądz Tischner? Pozorna religijność; chwilowe podporządkowanie się silniejszemu; komunikacja z pozycji siły; skłonność do kłamstwa; nieufność i uległość zarazem; agresywność jeśli nie ma za nią konsekwencji; wyłącznie konsumpcyjne wartości; życie w klanie, który funkcjonuje jak gang; egocentryzm, konsumpcjonizm, donosicielstwo, chciwość.

Jak żyć w Polsce? Jak żyć panie premierze? A może czas wyjechać?

Jak żyć?
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. Jak mówię o tym, że nasza natura ludzka jest destrukcyjna to ludzie się burzą, przeżywają swego rodzaju bunt i niezgodę na to.

    Uważam, że każdy z nas bez wyjątku ma pierwiastek destrukcyjny w sobie. Tylko, że jedni mają tego świadomość i podejmują decyzję i takie działania, żeby ta destrukcja nimi nie rządziła, a drudzy takiej decyzji nie podejmują i wtedy ta destrukcja przejmuje kontrolę.

  2. Tamto bezradne pytanie jak żyć prostego człowieka do polityka pokazywało dla mnie poziom naszego wysycenia wewnątrz tym, co dostajemy w mediach. Lubię popatrzeć czasem, kiedy mogę, w ciszy, na świat i pod takim kątem: przegrywa ten, kto się boi. ale nie ten się boi, kto się boi naprawdę.
    Papież nam mówił “nie lękajcie się” a w mediach stosują jedne z pierwszych odkryć nad emocją strachu: podprogowe i takie z grubej rury komunikaty. Wszystko, no prawie wszystko czym nas te media karmią budzi przerażenie, lęk, obawę, defetystyczne myśli i wizje, negatywne przypuszczenia i wizje przyszłości, smutek, frustracje, deprywacje i złość. W pewnym momencie robi się tego w człowieku tak dużo, że w obronie, o ile chce żyć kolokwialnie mówiąc chromoli i szuka ot choćby takiego piękna przyrody.
    Ciekawa sprawa, że gdy zewsząd osacza zło i lęk, można się wyzwolić no i czy można kogoś nieustannie straszyć śmiercią, gdy się raczej dobrze żyje, chce dobrze dla świata?

    Pozdrawiam

  3. @Bartek dzięki za ten fragment!
    widziałam gdzieś kawałek jej radości, wywiadu i uśmiechu, łez syna…

  4. Oj jest cała masa spraw, które powodują że najchętniej spakowałoby się walizki i hen hen. Nasze świeże spojrzenie na to z oddali i pochłonięcie czym innym nie odmieni tego, co tutaj. Tu co krok żyją i działają ludzie: tacy co krzywdzą i tacy co chronią. Tych drugich jak ubywa to najgorzej? A ubywa wielu inteligentnych, wykształconych, młodych, rodziców za chlebem.
    Nie mogę czytać ostatnio wiadomości. Uciekam przed faszerowaniem mnie strachem, podprogowymi zachętami banków, wizją jądrowej zagłady świata. Do tej sytuacji najbardziej odzywa się we mnie chrześcijańska wizja zostawiona nam przez Jezusa i to, że jeśli cokolwiek człowiek wyrządza dziecku, czyni to Jemu. Przykre i płytkie musi być w sumie życie oparte na mamonie. Dużo trudniej jest znaleźć sobie dla siebie coś niewidzialnego dla oka i żyć tym, w tym, wierzyć że po śmierci, po drugiej stronie, w raju z pięknymi dziewicami, w królestwie niebieskim, w jakimś rodzaju energetycznej przestrzeni liczy się coś całkiem innego i temu można zawierzyć; tu szukać w kontekście tego, co tam. Trzeba mieć w sobie jakiś ogromny strach, aż tak się bać śmierci by próbować ją uprzedzić, wygrać, pokonać, przepłacić kopertą, samemu ją zadawać?

    Tak patrzę np na film “Ja Putin”. Zabezpieczony finansowo, silny, wygładzony medycyną estetyczną z towarzyszącą mu wszędzie kamerą: gra w hokej – sam, poluje – sam, jest na judo – sam. wszędzie.

  5. Nie oglądam telewizji. To zasada. Aby zasada istniała musi występować wyjątek jak mówił lider zespołu Raz Dwa Trzy. Uwielbiam programy typu X – factor i The Voice of Poland.

    Talenty muzyczne… chłopak z gór zakompleksiony, dziewczyna z …

    Wczoraj wpadł mi w oczy artykuł o Kaśce, zacząłem czytać, słuchać jej wykonanie piosenki Ozzego Ozborna “Dreamer”

    Marzyciel

    “Uporczywie wpatrując się za okno na świat na zewnątrz,
    Zastanawiam się, czy Matka Ziemia przetrwa –
    Mając nadzieję, że ludzkość przestanie ją wykorzystywać wreszcie.

    Koniec końców zostało już nas tylko dwoje
    I trwamy tu wciąż walcząc o nasze życia.
    Patrzymy, jak cała historia znów powtarza się co jakiś czas…

    Jestem tylko marzycielem –
    Przez całe życie śnię…
    Jestem tylko marzycielem,
    który śni o lepszych dniach.

    Obserwując Słońce zachodzące, jak każdy z nas.
    Mam nadzieję, że świt przyniesie znak
    lepszego miejsca dla tych, którzy przyjdą po nas…
    Teraz..

    ..jestem tylko marzycielem –
    Przez całe życie śnię…
    Jestem tylko marzycielem,
    który śni o lepszych dniach.

    Twoją najwyższą siłą może być Bóg, albo Jezus Chrystus;
    dla mnie to naprawdę nie ma większego znaczenia.
    Nie pomagając sobie wzajem nie będzie dla nas nadziei…
    Żyję w fantastycznym śnie.
    Oh yeah, yeah, yeah

    Jeśli tylko potrafimy wspólnie znaleźć spokój,
    to może być wspaniałe – jeśli będziemy żyć jako jedność.
    Kiedy więc ten cały gniew, nienawiść i dewocja…
    Odejdą ?

    Jestem tylko marzycielem –
    przez całe życie śnię…
    Dziś
    Jestem tylko marzycielem,
    który śni o lepszych dniach.
    Dobrze
    jestem TYLKO marzycielem,
    który szuka drogi.
    Dziś
    jestem tylko marzycielem
    przez całe życie śnię…
    Oh yeah, yeah, yeah”

    Kaśka…

    Nie znałem jej zupełnie a jest mi bliska jak siostra…

    Spełniła swoje marzenie i dała przekaz nam, którzy tu zostali… jak żyć !!!

    “PODNIEŚ TYŁEK Z KANAPY, NIE TRAĆ JUŻ CZASU”

    http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,15694554,Mam_ochote_krzyczec_do_ludzi___Ruszcie_tylki_z_kanap_.html

    W tym życiu mamy jedno życie…

    Panie Macieju… wiem, że boli, że gniecie, że wyć się chce, jak widzi się i ODCZUWA to co inni, też mniejsi bracia ODCZUWAJĄ.

    Mimo wszystko pozytywnie jak Kaśka, do końca czerpać garściami z życia, pogodzonym z sobą i innymi. Spełniać marzenia, drobne radości i MÓWIĆ to co się czuje. Nieraz krzyczeć jak serce karze, nieraz cicho siedzieć a nieraz też skakać w zachwycie i cieszyć się i śmiać się jak dziecko…

    Kaśka… Dziękuję!!! Maciej… Dziękuję!!! Bartek… Dziękuję!!!

    I Bogu dziękuję, że dostrzegam niedostrzegalne i zachwycam się…

    UWIELBIAM WAS !!! DZIĘKUJĘ !!!

  6. I w kwestii prostytucji:
    nie przez przypadek jest ona nazywana najstarszym zawodem świata.
    Zawsze znajda się kobiety pracujące w ten sposób, i mężczyźni tym zainteresowani.

    I co to w ogóle znaczy “że z biedy one to robią” … Np.: Przyjeżdżają do nas Ukrainki, Niektóre stoją przy drogach jako tirówki i ciężko pracują na ulicy, a znakomita większość Ukrainek ciężko pracuje zbierając truskawki albo sprzątając domy i do głowy im nie przyjdzie stanąć na ulicy. A tym z ulicy do głowy nie przyjdzie, żeby orać przy truskawkach.
    Tak to jest …

    Pomijam tu całe zagadnienie przestępczości: handlu kobietami, zmuszanie ich do prostytucji przez zabieranie im paszportów, gwałty, i sytuację kobiet w naprawdę biednych krajach 3-go świata itp.
    Piszę o zwykłych, normalnych kobietach zachodniego świata mających wybór i podejmujących zupełnie świadomie decyzję o byciu prostytutką.

    Prostytucji nie ma w krajach islamskich. Ale czy to jest aby raj dla kobiet??????

  7. Wyjechać?
    Ale dokąd?
    Że niby gdzieś indziej nie są wykorzystywane seksualnie dzieci? A gdzie jest lepiej?

    Wszędzie dzieją się takie rzeczy, a moim zdaniem w krajach tzw. Zachodu (czyli u nas także) sytuacja pod tym względem jest w sumie na tle reszty świata bardzo, bardzo, bardzo dobra.

    Oczywiście jest miejsce dla dalszej poprawy sytuacji dzieci, kobiet i zwierząt, to jasne.

    Ale wystarczy rzucić okiem na syt.kobiet i dziewczynek w krajach islamskich aby stwierdzić że jednak u nas nie jest tak fatalnie. Jakby jakaś pani uważała inaczej, to niech pojedzie sobie sama np. do Maroka. Ale nie do kurortu, ale w interior.
    Wielce pouczające doświadczenie. No co tam jeszcze …. u nas nie można poślubić i współżyć z 9-latką itd.

  8. Nie umiem określić jakie emocje biorą we mnie górę gdy to czytam. Złość, lęk, niedowierzanie, bezsilność, smutek, wstyd. Jestem człowiekiem i mimo, iż nie molestuję, nie biję, nie zaśmiecam, nie niszczę to czasem przymykam oko. Udaję że nie widzę, bo nie chcę widzieć, bo przeraża mnie to co tam się kryje. To co kryje się w człowieku. Mimo wszystko chcę wierzyć, że jest tam też dobro, że zmieniam świat swoją osobą. Zmieniam go wychowując człowieka na CZŁOWIEKA. Każdy dobry czyn się liczy. Każdy jest ważny. A tobie Maćku ślę dziś dobrą energię i uśmiech :)

  9. Bardzo przykre słowa napisał pan, panie Macieju, ale jakże prawdziwe. Mam podobne odczucia jeśli chodzi o ludzi – w niedzielę do kościoła a po mszy obrobić tyłek sąsiadce która nam się nie spodobała. Także łatwe jest skrytykowanie osoby, która nie chodzi do kościoła – nie chodzi? znaczy podła, zła.To taka polska norma. Bardzo przeraża mnie prostytucja – z biedy, Wyobrażam sobie coczują te dziewczyny, które to robią i czuję smutek. Kiedyś byłam na wycieczce w Holandii i pani przewodnik zabrała nas do dzielnicy gdzie umiejscowione są domy publiczne. Chyba to jest “Czerwona Dzielnica”. Idąc z wycieczką nie zdawałam sobie sprawy co mnie tam spotka. A tam w witrynach okiennych stały dziewczyny w kostiumach bikini. Pięne. Spojrzałam w oczy jednej z nich (malutkie uliczki ) i ujrzałam ogrom smutku. Pamiętam do dziś to spojrzenie. I nie mogę o tej dzielnicy zapomnieć. Jak człowiek człowiekowi może coś takiego robić? Przecież nie ma popytu, nie ma podaży. Obwinia się kobiety – bo to takie …. Nie szanują się itd… A Ci faceci korzystający z tych usług to niewiniątka?. No smutno się robi …

  10. Cały czas zastanawiam się nad tym krajem gdzie wierzą we wróżki :) W Polsce chyba mało kto wierzy. Tu nawet joga to wymysł szatana. O dłuższego czasu zastanawiam się , co jest moją misją, robię różne ćwiczenia , wracam do początków, rysuję, maluje , cuda wianki. Szukam pracy , szkolę się w między czasie językowo, żeby jak to się mówi po obcemu we własnym kraju gadać i nadal mam wrażenie, że stoję w miejscu. Tak jakby się wszystko wokoło ze mnie śmiało, a gdzie ty się babo w tej Polsce pchasz. Tu trzeba być jak dynamit, bez skrupułów, markować robotę, zrobić wokół siebie szoł, gdzie ty babo ze swoją refleksyjnością, poczuciem sprawiedliwości, prawdziwą prawdą i takie tam…. Przykład powyżej, biznesmeni, lekarze, policjanci mający żony i dzieci w miejscu gdzie ksiądz z ambony grzmi i zbiera na remont wieży kościelnej wykorzystują dzieci, gorszy gatunek, bo z domu dziecka. Przecież to już szans na nic nie ma, bida z nędzą to tyłkiem może zarobić na życie. Ja mam kasę, ja żądzę. Tyle mówi się o pedofilii, ale w Zambrowie nie ma pedofilii, to biedni niewyżyci faceci i dziewczyny , które chciały…. Żony będą stały za nimi murem , bo …..mają ładne domy…. A ci mężczyźni nie są tacy źli, to te złe dziewczyny , patologia….. Wszystko się da wytłumaczyć, ksiądz pewnie też nie grzmiał , no bo wieże trzeba naprawić, nie można wiernych płoszyć. Skoro , gdzieś tam na świecie są ludzie, którzy nie wierzą , że był holokaust to co tam taki Zambrów, czas pozaciera ślady… Wentyl bezpieczeństwa zadziałał, wszyscy wiedzą co się działo, nie ma tajemnic, nie ma już niebezpieczeństwa ,że się wyda. Wszystko oficjalnie. W poniedziałek trzeba do roboty……

Komentarze są wyłączone.