K.10 Lampa

-Płaczę. Nie mam już łez – powiedziała. – Cierpienie niewinnych jest bezmyślne i okrutne. Odbiera poczucie sensu. Odbiera mi wiarę. Jak okrutny musiałby być bóg, gdyby był?

– Zatem czujesz żal? – wyszeptał.

– Czuję wielki żal. Czasem jest wszechogarniający i gdyby nie nadzieja, gdyby nie ulga… – urwała.

– Czujesz nadzieję, czujesz także ulgę – powiedział. – A czy zdarza ci się czuć radość?

– Tak, czasem czuję radość – powiedziała.

– Pomiędzy radością i żalem: Jesteś – powiedział. – Obie te rzeczy są jak lampa w nocy.

– Czym jest lampa? Kim jestem mistrzu? – spytała.

– Istotą czującą. Istnieniem. Światłem w ciemności.

K.10 Lampa
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. jesli przyjac ,ze jestesmy polaczeni ze swiatem i wplywamy na niego,on takze na nas wplywa.jesli wiec ,zadamy pytanie,co mowia nasze emocje-a zwlaszcza w sytuacjach,ktore sie powtarzaja uparcie….to znajdziemy madra odpowiedz.sami sobie jestesmy najlepsza lampa ;))))))wrazliwcy oczywiscie maja najbardziej wyczulone zmysly na ten jezyk…warunkiem rozwoju jednak jest umiejetnosc niezatapiania sie tych stanach ,lecz patrznia na nie z dystans umozliwiajcego zrozumienie i przetransformowanie do swiadomosci….

  2. nasze odczucia sa nam drogowskazem w zyciu
    zarowno cierpienie,jaki radosc sa informacja zwrotna o nas samych,o naszych ograniczeniach i zadanich do przemyslenia,a takze o tym ,co w nas boskie,nieznieksztalcone ,lsni prawdziwa radoscia;)))).jesli potrafie wyjsc poza nie,przyrzec im sie z boku- dostane wiedze o sobie samym.

  3. Ciekawy tor myśli :) Ta dziewczyna z kołczołanu przywołuje we mnie jeszcze pytanie o bycie Indygo. Ta wrażliwość, czucie, szukanie w poszerzaniu świadomości, a nie w świecie zewnętrznym.
    To wspaniałe, że świat dysponuje ścisłą nauką, skuteczną metodą, szkiełkiem i okiem, badaniem i matematyką, pytaniem i odpowiedzią. Ale jeszcze wspanialszym czyni go metafizyka, duchowość, misterium chwili A. de Mello i Eckharta Tolle. Tajemnicą wydaje się jak często ludzie, którzy w nic nie wierzą wzywają w swoim życiu boga, a ci którzy mówią zła, szatana też nie ma, milkną widząc cierpienie ludzi poddawanych egzorcyzmom albo poznając tych z doświadczeniem śmierci klinicznej. I w tym wszystkim R.Dawkins, który nie może w 100% zanegować istnienia. Choć przemierzył pół świata z kamerą, przebadał, zmierzył, udowodnił. Ale człowiek to istota niepokorna i z tą niepokornością się budzi.

  4. Jak fajnie pisze Dzo-ann: światło daje możliwość tworzenia teatru cieni. Ćmy odgrywają rolę paziów i rusałek w kręgu takiej scenografii, ale za chwilę zanurkują w ogień, bo światło ma też temperaturę, bywa ogniem i bywa niebezpieczne dla nocnych motyli. Dlatego prócz światła należy zażywać także ziemi, powietrza, wody, wiatru, ruchu. I mieć zrozumienie i litość dla swojej ciemnej natury także.

  5. Radość jest latarnią na morzu łez i smutku? A żal oświetla te fragmenty rzeczywistości, którym nasze wnętrze podpowiadałoby: „to nie powinno tak być”, „to nie miało prawa się wydarzyć”, „dobrze i sprawiedliwie byłoby, gdyby…” Lampa oliwna. Kaganek mądrości…emocjonalnej i intelektualnej. Światło w ciemnościach- czujnik Dobra przez duże D. Istnienie uczące się niebłądzenia w nich.
    Kiedy byłam mała lubiłam obserwować, kiedy brakowało prądu latem i babcia zapalała lampę oliwną i świece. Zaraz zlatywały się do nich nocne motyle. Tylko w intensywności światła nabierały znaczenia barwnych paziów królowej i rusałek?

  6. „Chodzimy nad piekłem i wąchamy kwiaty”—z jakiegoś haiku

  7. Człowiek jest światłem w ciemności, a raczej może nim być- podoba mi się to ujęcie sprawy, trafia to do mnie. Naszym zachowaniem , naszą postawą możemy wpływać na to aby świat był lepszy

  8. O właśnie wszystko na Boga się zwala co złe, a wystarczy popatrzeć jak ludzie wychowują swoje dzieci. Kto dzieci uczy zła? Rodzice, nie Bóg.

Komentarze są wyłączone.