K.12 Oślepiony 2

– A co powiesz o swoich ulubionych uczniach? – spytał mistrz Rii uang.

-Są moimi mistrzami – odpowiedział mistrz Me yun z dumą i spytał: – A ty co powiesz mistrzu Rii o swoich ulubionych uczniach.

– Nic nie powiem. Kiedy tylko spostrzegam takiego ucznia ślepnę, głuchnę, tracę węch i czucie w palcach – zaśmiał się mistrz Rii i upił łyk herbaty.

 

K.12 Oślepiony 2
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. mistrzem jest ten kto stworzy miejsce dla swojego ucznia, a on(-a) poczują, że zawdzięczają wszystko sobie… marzę by zostać takim coachem:))-mistrzem

  2. “ślepnę, głuchnę, tracę węch i czucie w palcach”… niełatwe jest bycie mistrzem dla mistrza. Wzrok każdego wpatrzonego weń ucznia, oczekiwanie i wiara, że to właśnie on i tylko on pomoże mu się rozwinąć, uporać z problemem. Wszystko co robi i mówi musi mieć przecież naznaczenie mistrzostwa, jakiś magiczny wymiar nagromadzonej wiedzy i dystansu. Gdy mówi, że po prostu pije herbatę to na pewno znaczy coś więcej. Bez niego planeta nie obiega słońca. Nie ma światła. Obciążające i trudne jest bycie ekspertem od każdego życia.

  3. “takim mistrzem jest Życie…jesli uczen z pokora przyjmuje lekcje,wcale nie powiedziane,ze bedzie mial mniej zadane…” – bardzo mi się podoba to porównanie aniu – naprawdę super!

  4. obydwoje moi rodzice byli nauczycielami ,bardzo roznymiw swoim sposobie uczenia i wychowywania…ale zadne z nich nie bylo nigdy wypalone i zmeczone swoja praca w zawodzie,potrafili chyba miec dystans mistrza Rii,zyczliwosc,umiejetnosc madrego oceniania mozliwosci ucznia,wydobywania tego ,co w ich potencjale bylo mozliwe-to im dawalo satysfakcje,niezaleznie czy byla to perelka,wymagajaca jedynie wypolerowania,czy twardy ,oporny granit do twardej szlifierki;)))))
    gdy pytalam mame,pracujaca juz na emeryturze-wciaz ja to cieszylo-meczyly ja intrygi w pokoju nauczycielskim,a nie praca z uczniem,nawet tym trudnym

  5. dla mnie jedeni i drudzy uczniowie sie ucza-jedni lekko,gladko,przyjmuja to co im sie mowi,inni wielokrotnie wala glowa w sciane ,zaprzeczaja,okrazaja,zanim pozwola zeby cos zmienilo sie w ich mysleniu….ale tez moga sie nauczyc.

    podzial uczniow wprowadza nauczyciel -wedlug swojej oceny.bardzo to ludzkie,mistrzowie tez nie sa wolni od oceniania….i reaguja emocjonalnie na swoich uczniow
    mistrz zdystansowany od ocen pozwoli krnabrnemu uczniowi popelnic tyle bledow,ile potzrebuje,zeby sie nauczyc,podobnie ,nie da sie uwiesc temu,ktory bezkrytycznie przyjmie wszystko ,co mu podano….w koncu wazne sa umiejetnosci ucznia ,a sympatie mistrza efektem ubocznym…;))))))))))
    takim mistrzem jest Życie,jesli uczen zapiera sie przy pierwszym zadaniu,bedzie drugie ,trzecie…az do skutku…jesli uczen z pokora przyjmuje lekcje,wcale nie powiedziane,ze bedzie mial mniej zadane…
    gdybym miala okresic ,jakim ja jestem uczniem,to zdecydowanie tym pyskatym,upartym i opornym na wiedze…..moze dlatego oprocz normalnych zajec mam jeszce lekcje wyrownawcze,zajecia dodatkowe i fakultatywne…..taki intensywniejszy kurs;))))))
    jak to zrozumialam,to odpuscilam wojne z Mistrzem….w koncu chodzi o to ,zebym sie w koncu nauczyla.;)))a nie zeby mi udowadnial ,ze jestem kretynem…co za ulga…..

  6. Pozwolić iść własną drogą…….

  7. Właśnie niedawno na ustnej maturze miałam spotkanie z ulubionym uczniem, którego uczyłam dwa lata temu. Zadałam mu pytanie i w odpowiedzi spotkałam się najpierw z jego wzrokiem, który przekazywał mi błyskawicznie—“to za trudne dla mnie”. Błyskawicznie wzrokiem odpowiedziałam mu–“sory, Igor”. A potem–wierzcie lub nie–odpowiedział na to pytanie śpiewająco.
    A wiecie o co było pytanie? Pewno chcecie się dowiedzieć? Zapytałam go, w którym miejscu “Wesela” Wyspianskiego, jego zdaniem, Poeta robi najlepszy użytek ze swojego poetyckiego powołania. I odpowiedział. Wtedy, kiedy Panna Młoda pyta go–“A gdzie ta Polska?”, a on odpowiada—przyłóż rękę tam, gdzie haftki twojego gorsetu. Ona to robi i mówi zdziwiona, że tam bije serce. A on jej na to: “A to Polska właśnie” :) No, tak się bawiono w one lata.

  8. Inaczej definujemy podobne.. :)

Komentarze są wyłączone.