Karolcia i globalna gospodarka

spór jest prosty

Kolejny dzień mistrzostw mija. Karolcia nadal nie traci swego zaangażowania, ponadto oczekuje z niecierpliwością meczu Polska-Rosja. Jak wszyscy. Jak wszyscy? Nie wszyscy. Karolci rosną wielkie uszy, gdyż zewsząd nasłuchuje komentarzy, dyskusji i sporów. Czyta też bloga nazbyt poważnego jak dla niej, zdaniem dwóch babć, jednego dziadka i cioci Marioli. Nadmierna powaga bloga dla Karolci polega zdaniem wymienionych osób na niezrozumiałości większej części wpisów nie mówiąc o komentarzach. Jak w takim razie może być coś szkodliwe, jeśli jest niezrozumiałe? – pyta przemądrzała smarkula w dodatku mówiąc do dziadka po imieniu, per Rysiek.

Na domiar wszelkiego złego, od którego strzeż nas aniele, jak mawia babcia Karolci, ulubiony wnusi wujcio (nie wiedzieć czemu?) wygłasza te swoje opinie jeszcze dziwniejsze, a zatem bardziej szkodliwe. A to o śmierci z dzieckiem rozmawia, to znów o procesach makrospołecznych, jakby to małe dziecko mogło w ogóle zrozumieć czym jest proces, czym makro i czym społeczny?

Spór jest jasny: albo chleb, albo igrzyska. Na co nam stadiony, które będą świeciły pustkami? Versus: Potrzebujemy imprezy na miarę Europy, bo to dźwiga koniunkturę. Babcie są przeciwko a dziadek Rysiek i ciocia Mariola za mistrzostwami. Sprawa jest prosta. Tymczasem wujcio, jak to on, mówi o upadku modelu gospodarczego, o zmianie formacji społecznej, o wypalaniu się starego paradygmatu opartego na dominacji nauki na usługach przemysłu, opartego na globalizacji i wzroście i o tym mówi, że na naszych oczach stary porządek XX wieczny znika. Tak jak upadało Cesarstwo Rzymskie, Imperium Osmańskie, Cesarstwo Austro-Węgierskie, Związek Radziecki i dziesiątki innych, jak wygasały systemy religijne i cywilizacje, tak cały czas jesteśmy w procesie transformacji. Tao. Zmiana. Droga. Rzeka. Ruch. Dziwactwa, wzdraga się babcia, aż strach myśleć, wtóruje dziadek.

skrzypek Chagalla

A co będzie potem wujciu? – zagaduje Karolcia.

-Mistrzem Europy zostaną pewnie Niemcy, albo Hiszpania, a może Polska –  odpowiadam żartem.

-A serio wujciu? Czy mógłbyś ze mną porozmawiać serio?

-Serio, to najważniejsi jesteśmy my i nasze sprawy, nasz mecz, nasz wkład, nasze samopoczucie. Obojętnie czy nad głowami przetoczy się nam Imperium Osmańskie czy Rzymskie. Przypomina mi się scena ze Skrzypka na dachu, kiedy Żydzi w Anatewce pytają rabina, czy jest jakieś błogosławieństwo dla cara. Jest, odpowiada rabin, żeby się od nas trzymał jak najdalej.

-My dwoje jesteśmy najważniejsi? – pyta Karolcia.

-Tak myszko. W naszych sercach wiele spraw kończy się i zaczyna.

 

 

Karolcia i globalna gospodarka
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. Chciał czy nie chciał mistrzostwa są i będą do 1 lipca. Protesty typu „chleba nie igrzysk” nic nie dadzą, bo igrzyska są „tu i teraz”. Możemy je akceptować lub nie, nasza droga spotkała się z drogą Euro. Może warto spojrzeć na to wydarzenie jak na coś wyjątkowego, czego do tej pory w Polsce nie było.
    Jestem fanem piłki nożnej, kibicuję różnym drużynom, naszej reprezentacji również.. Dzięki Panu Maciejowi zmieniłem jednak charakter dopingowania. Kiedyś ze dwa dni przeżywałem porażkę „naszych”, teraz biorę to „na spokojnie”. Co zmieni wygrana lub przegrana reprezentacji w moim życiu? Nic

    Co do jutrzejszego meczu Polska-Rosja i meczu mojego życia. Sugeruję podejść do niego pamiętając co powiedział Rudyard Kipling: „Przygotuj się na triumf i na porażkę i obu tych oszustów traktuj jednakowo” ;)

  2. Wczoraj rosły pan w białej koszulce z godłem Polski, z pewnością wielki fan Euro 2012, idąc szybko po chodniku w centrum Łodzi kopnął mnie w łydkę i nawet tego nie zauważył. Kolejny zagorzały fan futbolu, z dwiema chorągiewkami biało-czerwonymi, po obu stronach swojego auta,omal mnie nie rozjechał dziś rano na przejściu dla pieszych. Moja koleżanka, skądinąd osoba niby bywała w świecie i wykształcona, mieszkająca w pięknym polskim mieście, opublikowała sobie na Facebooku taki komentarz: Lecę jutro kupować flagę, trzeba się jakoś bronić przed ruskimi (oryginalna pisownia).
    To wszystko jest Polska, moja ojczyzna i to wszystko jest tu i teraz. Zen po polsku. Tao po polsku. Wszyscy jesteśmy gospodarzami, i tak przez cały miesiąc. Na szczęście, Polska to również pyszne truskawki, czereśnie, ogórki małosolne i pierogi z wiśniami mojej mamy.
    Mam nadzieję panie Maćku, że ten system gospodarczy, oparty na grabieżczym traktowaniu planety i istot ludzkich, faktycznie upadnie. Szczęśliwie też, dla tych którzy lubią żyć poza transem, czyli z dala od potyczek na piłkę, jest internet i piękna wiosna.

  3. Pamiętam, jak kiedyś koleżanka sformułowała zdanie” -A co ludzie powiedzą?” Ja jej na to – A co ci to obchodzi , czy oni ci jeść dają, dbają o ciebie? -No nie. Ja jej na to – No właśnie. To czym się przejmujesz to ty jesteś ważna i ważne jest co robisz. Ludzie z mojej spółdzielni poczuli ducha współdziałania i wyrzucili stary nieudolny zarząd. Nowy zarząd już doprowadził do tego , że nie podskoczyły czynsze, ponieważ potrafili wyliczyć np:zapotrzebowanie na ciepło i okazało się , że molochy energetyczno ciepłowniczo kanalizacyjne chcą negocjować ceny. Teraz było na walnym kolejne starcie, ponieważ stara kadra znowu chce się do kasy dorwać, pisali paszkwile jako „niezadowoleni mieszkańcy” na obecna radę, ale na szczęście ludzie przejrzeli na oczy i ich pogonili. Mam tylko nadzieję, że obecnym zarządzającym nie odbije i rzeczywiście chcą pozytywnych zmian a nie nabijania kabzy i władzy:) Grunt, żeby wszystko płynęło z serca :) Co do igrzysk, chłopaki mają potencjał, aż miło patrzyło się na grę, ale jedna ekipa nie jest w stanie przeganiać całego meczu, zmian potrzebują nawet na chwilę :)

  4. my tez uczestniczymy w mistrzostwach,kibicujemy w zasadzie wszystkim ,w miare mozliwosci sledzimy mecze,cieszac sie kazda dynamiczna akcja,strzalem,gra….i staramy sie zachowac dystans ,bez wpadania w otumaniajacy pilkoszal.poza tym wszystkim toczy sie zycie;)))))))mistrzostwa tez sie skoncza;))))

  5. Też tak myślę, a kiedy nasi chłopcy przed meczem śpiewają hymn, albo czynią znak krzyża, ściska mi się serce ze wzruszenia. Jesteśmy tu i teraz, razem w Europie i pod flagą biało- czerwoną :)

Komentarze są wyłączone.