Katowice_przekonania

Ruszam do Katowic. W poniedziałek premiera Przebudzacza neuronów w wersji audio, a we wtorek warsztat dla coachów na temat przekonań. Ciekawy warsztat i zajmujący temat. W Przebudzaczu też sporo jest o przekonaniach. Tekst czyta Roch Siemianowski, lubię tego aktorka i jego głos. Profesjonalnie i zabawnie. Przekonaniami zajmowali się Milton H. Ericskon i Albert Ellis, Maxie C. Maultsby i Byron Katie, Robert Dilts i Ken Wilber, Arnold Mindell i wielu innych. Czymże są przekonania?

Ellis odkrył, coś, co potwierdza współczesna neurofizjologia i badacze neuroplastyczności mózgu, że myśli determinują nasze wybory, a nawet więcej – określają postrzeganie rzeczywistości. Myśli tworzą myślokształty, figury, które nazywam klopsami. W takim klopsie powstaje ellisowska mieszanka – są myśli, czyli przekonania, emocje, które temu towarzyszą, obrazy wewnętrzne, które przywołujemy w wyobraźni, a także inne subiektywne odczucia jak: stany psychofizyczne, a nawet wrażenia zapachowe, słuchowe i inne. Nie trzeba przecież mieć przed sobą cytryny by wyobrazić sobie jej kształt, kolor, a nawet zapach i smak a samo wyobrażanie cytrynowego, kwaśnego smaku wywołuje efekt śliniankowy. Otóż to. W identyczny sposób działają przekonania, myślowe klopsy, myślokształty. Co niesłychanie ważne – reagujemy nie tylko myślą lecz również ciałem. Na przykład odczuwając lęk nie tylko odbieramy subiektywne wrażenia ale również doświadczamy lęku poprzez napięcie mięśni, ucisk krtani, przyspieszony oddech – reagujemy całym ciałem. Podobnie jest z miłością, radością, satysfakcją, smutkiem i uniesieniem, każdym uczuciem. Zawsze na początku jest myśl, przekonanie oceniające, interpretujące dany bodziec a potem reakcja ciała. Myślokształowy klops uruchamia cały ów mechanizm. Bodziec, wydarzenie następnie reakcja w postaci oceny, dalej uaktywnia się klops, myślokształt a następnie ciało i nasze organy.

-No cóż dziś wydaje się to oczywiste, gdyby jeszcze ta wiedza była uznawana przez oficjalną medycynę – westchnął Łasabi.

– W naszych szpitalach na przykład po zdiagnozowaniu serca, lub wątroby wypisuje się pacjenta lub ustawia go w kolejkę do endokrynologa, a potem w kolejną do onkologa, diabetologa i tak bez końca. I nawet jeśli pacjent już ma jakieś wstępne rozpoznanie i nawet, jeżeli w końcu znajdzie się na jakimś oddziale nigdy nie spotyka się z psychologiem – stwierdził Limon i po chwili dodał: – Nie zakładam nawet, że byłby to psycholog świadomy oddziaływania przekonań na stan psychofizyczny, o podejściu holistycznym. Niechby to był choćby konserwatywny psycholog, który porozmawiałbym z pacjentem o tym co czuje, w trudnej dla niego, psychologicznej sytuacji. Szpital, choroba, diagnoza – są przecież do diabła traumatycznymi przeżyciami!

-Tego nie negują nawet bardzo akademiccy w podejściu lekarze i psychologowie. Konserwatywni? Oni w większości są konserwatywni – dodał Łasabi. – Ich wiedza zatrzymała się na koncepcjach sprzed stu lat. A nowe i rewolucyjne dla nich odkrycia Ellisa, Mautsby’ego to połowa XX wieku.

-Neuroplastyczność mózgu i praca behawioralna to rzeczy sprzed dwóch, trzech dekad – dołączył się Gonzo jak zwykle sarkastyczny. –  Jesteśmy zapóźnieni. Komuś trzeba te wszystkie niepotrzebne leki upchnąć. Rosjom i Chińczykom wpychają papierosy i niezdrową żywność a nam nieskuteczną medycynę. Coaching wszak nie zajmuje się tymi sprawami i dobrze. Unikają go jak ognia akademiccy psychologowie ale potem cichcem dopisują sobie do nazwiska słówko coach. Trochę mnie bawi fakt, że dawni oponenci, tak zwani klinicyści, terapeuci, różni teoretycy zarządzania, projektów i setka innych specjalistów, wszyscy oni nagle stali się coachami. Po cichutku.

– W takim razie żadnych kontrowersji – stwierdziłem.- Żadnych tematów hard core, holistycznych historyjek, sama rzetelna wiedza spod znaku amerykańskich profesorów.

– Ależ przeciwnie, powinieneś mówić wprost, atakować, wtykać palce w oczy – stwierdził Gonzo.

– Tak jest, atakować wiatraki, donkiszoteria to typowe dla ciebie Gonzo – poirytował się Łasabi. A ja wróciłem do pakowania torby na jutro.

Katowice_przekonania
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. A ja tak znowu pogrzebię w praktyce. Udzielam się w takiej grupie wsparcia dla osób z problemami tarczycowymi. Wskazujemy z koleżankami do jakich lekarzy się udać, aby swoje zdrowie odbudować, niestety nie każdy lekarz zna się na swojej sztuce. Inna sprawa, że rozjechane hormony zaburzają ogląd, myślenie, pamięć. Mało który lekarz proponuje wsparcie psychologiczne, ponieważ wydaje mu się, że wystarczy piguła i będzie dobrze. Niestety w wielu przypadkach nie jest. Choroba sieje zniszczenie , a z czasem osoby chore zaczynają cierpieć na różnego typu lęki, spada samoocena, brakuje im sił. Do dzisiaj ludzie z problemami tarczycowymi są uważani za hipochondryków ( pewnie w śród nich i tacy są) jednak dopiero grupa wsparcia uświadomiła mi , jaką jestem szczęściarą że mój organizm mimo wszystko daje radę. Mówimy tu o zmianie sposobu myślenia, rozwoju patrzeniu inaczej, tabuny ludzi chodzą na wykłady z kreatywnego myślenia i co i nic. Tak jak mówi Gonzo cichaczem dopisują sobie marketingowe określenia, ale tak naprawdę nic za tym nie idzie. Bum na coaching, ceny kursów pod sufit i stada nowobogackich coachów. Słowo coach zaczyna być bardziej zwyczajne niż codzienna gazeta. Teraz się mówi Dobry Coach :) bawi mnie to ogromnie z drugiej strony chciałabym być takim „Coachem z certyfikatem”. Mąż się ze mnie śmieje „Po co ci ten certyfikat skoro i tak cię ludzie coachem nazywają” ;)

  2. Raimeyuu :)

    Jakoś tak powiedziałem, że wszystko jest odkryte, tylko my tego nie odbieramy, prawda?

    Ps. W piątek też się zadziała „dziwna” rzecz :)

    Pozdrowienia dla Ciebie

  3. Jadąc pociągiem na nowo odkryłem wspaniały cytat ojca de Mello. Po przeczytaniu, odłożyłem książkę na bok, aby chwilkę z tym pozostać. To nadal tylko słowa, choć mogą zostać zamienione w drogowskaz.

    „Mam tak wiele do powiedzenia na ten temat. O porzucaniu iluzji, o nawiązywaniu kontaktu z rzeczywistością i o samym kontakcie z nią. Czymkolwiek ona jest, nie można jej nazwać. Możemy ją tylko poznać; po odrzuceniu tego, co nierealne.”

    Anthony de Mello, „Przebudzenie”

    Człowiek próbuje usystematyzować rzeczywistość, nadając chaosowi niekiedy wymierną strukturę. Ma to swoje plusy, ogromne wręcz. Dzięki temu powstawała, powstaje i będzie powstawać nauka. Mam wrażenie, że przyczyniło się to także do prób nazywania Prawdy, „czymkolwiek” ona jest. Czcze próby niewolnictwa. Prawda jak zwykle ma się dobrze :)

  4. Dobra prowokacja??? i Dżo-ann się pojawiła :)

    Bardzo miło !!!

  5. Panowie, panowie, panowie…
    Intelekt. Racjonalizacja. Chłodna analiza zamiast pozwolenia sobie na doświadczanie. Po prostu. A bywa przecież i tak, że ludzie zamiast wtykać sobie palce w oczy, całują albo są całowani w powieki. Pozwalają sobie być muskanymi miękkością partnerki, potem małego niemowlaka na rękach…

  6. Andrzej,

    Mam swoją definicję dzisiejszej psychologii: przedkopernikańska ;)
    Wszyscy tylko: rozum, mózg, praca z NLP, itd, itp…

    Ile jest nauki a ile duszy w definicji? Proporcje są zachwiane. A dusza jest gdzieś indziej – w sercu. I to jest nowa psychologia.

    Pozdrowienia

    Ps. Przyciąganie tematu nastąpiło: na najbliższych zajęciach z Psychologii biznesu, będzie coaching. Prowadząca pozwoli mi poprowadzić ćwiczenie z… przekonań. Definicja podana została na… blogu :)

  7. 1. Ilu studentów psychologii zna poniższe postacie? Już nawet nie mówię o wiedzy na temat tego co odkryli.
    Milton H. Ericskon i Albert Ellis, Maxie C. Maultsby i Byron Katie, Robert Dilts i Ken Wilber, Arnold Mindell
    2. Ilu studentów psychologii wie czym jest przekonanie?
    3. Ilu profesorów, doktorów, magistrów psychologii potrafi opowiedzieć coś praktycznego?
    4. Dlaczego studenci psychologii przecierają oczy ze zdumienia gdy odważny doktor mówi, że tak naprawdę wszelkiego rodzaju testy można kant dupy rozbić?
    5. Dlaczego studenci psychologii przecierają oczy ze zdumienia gdy dowiadują się, że coaching to już trwały element psychologii stosowanej?
    6. Co jest celem i sensem, misją psychologa? Teoretyzowanie czy praktykowanie? A może ktoś mądrzejszy powie, że pomoc ludziom?

    Łasabi: Ich wiedza zatrzymała się na koncepcjach sprzed stu lat.
    Teoretycznie rzekłbym, że psycholog musi mieć dużą ilość informacji i po to uczy się miliarda definicji i teorii. Praktycznie to w czarnej dupie jest ta akademicka psychologia.

    P.S
    Fajnie jak w komentarzach też możnaby było pisać kursywą. Chyba, że można a ja nie wiem jak :-)

Komentarze są wyłączone.