koan do kasi

do Marzeny albo Joli...

Koan do Kasi lub do Marzeny lub do Joli…

Kasia nie wie. Wciąż nie wie. Bardzo chciałby wiedzieć, ale nie wie. Nie wie nawet, że nie jest to kwestia wiedzy lub jakiejś kompetencji, lecz sprawa znacznie poważniejsza. Sprawy znacznie poważniejsze są jednocześnie o wiele prostsze od tej całej wiedzy, którą Kasia chciałaby zgłębić, żeby się dowiedzieć.

Kasia jednak nie wie, że wiedzieć to nie znaczy nauczyć się, lecz poważne sprawy, te całkiem serio jak na przykład sens istnienia Kasi, jej potrzeba uzasadnienia swego losu i temu podobne kwestie o charakterze raczej ogólnym – nie są kwestią wiedzy.

*

Spójrzmy na sprawę pierwszą – na sens istnienia. Cóż to takiego? Sens to inaczej logika, przyczyna, meritum, sedno, kwintesencja, myśl przewodnia, znaczenie. Jakie znaczenie ma życie Kasi? To proste. Kasia jednakowoż chciałaby czegoś szczególnego dowiedzieć się, nauczyć, coś zgłębić, żeby odpowiedzieć na tak proste i zarazem kluczowe pytanie. Im bardziej domaga się jakiejś głębi, tajemnicy, praprzyczyny tym bardziej oddala się od zrozumienia, że jej życie samo w sobie jest odpowiedzią.

Spójrzmy na sprawę drugą – uzasadnienie losu, czyli odpowiedź na pytanie z jakiego powodu to albo tamto przydarza się Kasi lub nie przydarza. O cóż chodzi? Przyczyna to inaczej motyw, impuls, geneza, podłoże, źródło. Jakie podłoże mają sprawy Kasi? Również i ta kwestia jest niesłychanie prosta. Kasia jednakowoż chciałaby jakiejś metafizyki, egzystencjalnego polotu, porywającej narracji o praprzyczynach jej egzystencji. Tymczasem im bardziej poszukuje wyniosłych odpowiedzi tym słabiej dostrzega, że jej życie samo w sobie jest przyczyną.

 

*

Oczywiście Kasia słyszała już o tym, że życie wymaga tylko życia, niczego więcej, jednakże nadal nie jest skłonna uwierzyć w ten prosty, zasadniczy a zarazem radosny fakt, że żyje. Mogłaby być kamieniem, grudą cyny, jaszczurką, świerkiem albo wodą w stawie – jest kobietą, ale to jej nie wystarcza. Jest matką, ale to zbyt oczywiste. Pracuje, ale bez przekonania. Szuka, ale nie znajduje. Kasia nie wie. Wciąż nie wie. Bardzo chciałby wiedzieć, ale nie wie. Nie wie, gdyż nie widzi. Dlaczego nie widzi?

 

*

Otóż Kasia nie jest ślepa, nie jest też głucha ani nieczuła – zarówno emocjonalnie jak i sensorycznie. Ona mylnie zakłada, że jest pusta i ktoś tę pustkę powinien napełnić – czymś. Czym? Kasia nie wie. Wciąż nie wie. Bardzo chciałby wiedzieć, ale nie wie. Nie wie nawet, że nie jest to kwestia wiedzy lub jakieś kompetencji, lecz sprawa znacznie poważniejsza.

Sprawy znacznie poważniejsze są jednocześnie o wiele prostsze od tej całej wiedzy, którą Kasia chciałaby zgłębić, żeby się dowiedzieć. Kasia nie domyśla się nawet, że pustka, której się tak obawia jest pełna, gdyż jest lękiem. Gdy minie lęk pustka okaże się przyczyną i odpowiedzią. Ale na razie Kasia jeszcze tego nie wie. Nie wie, że nie jest to kwestia wiedzy, lecz doświadczania.

__________________________________________________________________

zapraszamy na unikalny warsztat do SOSNOWCA

zajrzyj też na aktualności na FB

__________________________________________________________________

inne koany

starsze koany

Koan do Kasi lub do Marzeny lub do Joli…
5 (100%) 2 votes

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.