Koan, łan, kołczołan…

Kołczołan? Co to takiego? Zaczęliśmy kurs master coach, a w czasie kursu trzeba pisać kołczołany. Na przykład Ko, czyli współ, jak współtowarzyszenie, koegzystencja, kotrener, kooperacja, komisja. Łan to fragment pola, zagon, zasiew, na przykład łan zboża. Ko łan, czyli współłan, wspólny łan, lub łan połączony. Czoło? No cóż czoło to część głowy, przednia część. Czym byłoby koczoło? Koczoło, czyli czoło współpracujące? To jakby zachęta do współdziałania dla płata czołowego, ukrytego za czołem. Poszukajmy innych możliwych znaczeń. Koł i czoło. Koł to wielki kołek. Koł, czoło i łan. Jakie daje skojarzenia połączenie tych trzech słów? Strach na wróble? Spocone czoło żniwiarza? Ogrodzony fragment pola od czoła, czyli z przodu?

Nie, niestety – żadne z tych znaczeń nie jest trafne, choć zabawa słowami to także kołczołan. To neologizm stworzony ze słów coaching i koan. I znów kłopot, dwa obce, dziwne słowa, a nawet trzy licząc neologizm. Coaching czyli trenowanie i koan, czyli pytanie lub metafora, krótka opowieść. W tradycji zen koan ma zredefiniować przyzwyczajenia i nawyki myślowe ucznia, a nawet je rozbić. Niekiedy koany, oznaczały zachętę dla adepta buddyzmu do rozwiązywania zagadki zawartej w pytaniu. Również w tradycji Zachodu zagadkę zawierał paradoksalny tekst, niekiedy wewnętrznie sprzeczny a nawet groteskowy, niemożliwy, absurdalny. Za formę koanu można uznać również przepowiednię, wróżbę, przypowieść, a nawet anegdotę. Początkowo słowo to oznaczało w języku chińskim precedens prawny albo zapis handlowy, a stopniowo opowieść, kwestię, pytanie. Koan jest zaproszeniem do aktywnej medytacji nad jego znaczeniem, do skupionej uważności ucznia, którego umysł jest zbyt rozproszony by pojąć istotę rzeczy. Istnieje w tradycji zen około 1700 zapisanych koanów lecz tylko jedna trzecia z nich jest w użyciu. Naturalnym koanem jest na przykład zdanie lub kwestia nie dająca danej osobie spokoju przez całe życie, uparcie powracająca kwestia, nurtujące zagadnienie. Odpowiedź na takie zdanie oznacza w tradycji buddyjskiej dotarcie do prawdy absolutnej, pełne urzeczywistnienie własnej natury, przebudzenie. W coachingu istotą zmiany jest wyjście ze strefy komfortu, porzucenie stereotypu i schematycznego wzorca zachowania. Jaki jest dźwięk fletu bez otworów? Jaki jest dźwięk klaśnięcia jednej ręki? Czym nie jest Budda? – to klasyczne koany. Kołczołanem nazwałem każdą opowieść opartą na skojarzeniach, paradoksie, humorze, dzięki której jesteśmy zachęcani do porzucenia oczywistości, oceny a także schematu. Warunek – kołczołan nie posiada pointy, nie powinien mieć wniosku, odpowiedzi, zachęty, sugestii. Rozwiązanie ma się pojawić w procesie kreatywnym, w toku inkubacji.

A teraz kilka kołczołanów tak różnorodnych jak sam coaching: Co by się zmieniło na świecie gdyby koty domowe zaczęły ryczeć zamiast miauczeć? Dokąd pójdziesz na końcu drogi? O czym będziesz marzyć, gdy twoje marzenia się spełnią? Jaka jest cena milczenia, a jaka słów? Co odmieni nasze życie w przyszłości tak, jak uczyniła to elektryczność?

Koan, łan, kołczołan…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. Czy to co widzimy jest rzeczywistością?

  2. Skąd w ludziach łatwość skupiania się na negatywach? Dlaczego nie ma łatwości w skupianiu się na pozytywach?
    Czyżby setki tysięcy lat temu zagrożenia wygrywały z możliwościami?

  3. Gdzie byłem zanim się urodziłem?

  4. “Dokąd pójdziesz na końcu drogi?”
    To sobie dziś biorę, bo jestem właśnie bardzo bardzo skupiony na takim moim jednym celu. I jest mi z tym bardzo dobrze!

  5. Co byś robił gdyby pieniądze nie istniały?

  6. Dlaczego ludziom łatwiej przychodzi być nieszczęśliwymi niż szczęśliwymi? ;)

  7. Inne pytanie za 100 pkt:

    Dlaczego wszystko jest tak, a nie odwrotnie?

  8. Przed śmiercią jest teraz.

  9. Co jest przed śmiercią?

Komentarze są wyłączone.