cuda

koan

Koan o cudach

– Gdyby się bardziej postarać to cuda byłyby w zasięgu ręki. Ale ludzie nie wierzą w cuda. To znaczy wierzą, lecz sądzą, że z jakiegoś powodu cuda zdarzały się kiedyś a teraz już nie – powiedział Niski Dąb.

– Że też nie przychodzi ludziskom do głowy, że tamte cuda, co robiły dawne proroki, tak ich nazywają, były tym samym czym dzisiejsze sztuczki iluzjonistów, mentalistów albo różniastych hipnotyzerów – zaśmiał się Chudy Kilof. – Tylko dawniej ludzie były głupsze i we wszystko wierzyły. Ciemnota.

– Sam jesteś ciemnota. Nie mówi się ludzie były głupsze, tylko ludzie byli głupsi. Naucz się wreszcie podstaw języka, w którym mówisz – westchnął Łysy Ryś.

– Wiele osób, na przykład w Europie, nie odczuwa fizycznego zagrożenia a jednak odczuwają nerwowość, stres, depresję. Dlaczego? Powiem wam, dlaczego? Przestali wierzyć w cuda! – Niski Dąb podniósł głos z emfazą uparcie kontynuując wątek cudów.

– A ten swoje – powiedział Łysy Ryś. – Cuda i cuda. Ludzie nie dostrzegą cudów, nawet gdyby na ich stole pojawił któryś z nas z latarnią w ręku. A ciebie Niski w ogóle by zignorowali właśnie dlatego, że jesteś najmniejszy z nas. Nie bez powodu zwą cię Niski Dąb – zarechotał Łysy Ryś.

–  Niski Dębie, gdybyś się zjawił na ludzkim talerzu z latarniom to by cię ludzie pożarły a latarniom by splunęły jak pestkom – Chudy Kilof splunął tym samym praktycznie prezentując wypowiedzianą właśnie tezę. Najwyraźniej nie przejął się ani uwagą Łysego Rysia ani poprawnością językową. A może mówił w ten sposób z przekory?

– Albo pacnęliby jak muchę – zawtórował mu Łysy Ryś.

­­– Dla ludziów, my, znaczy się skrzaty, to w ogóle jesteśmy cudem z bajki – dodał Chudy – cudem, czyli prymitywnym prymitywem z wiejskiej klechdy…

– Czyli gupotom jakomś, mogłeś dodać po swojemu – rzucił Łysy Ryś złośliwie.

– No dobra skrzaty, koniec tego pier*lenia trzeba iść do roboty – odezwał się Siwy Szpak, który do tej pory milczał. – Kobiety trzeba zwoływać i do roboty trza iść, koniom grzywy pleść, owies łuskać, myszy przeganiać.

– Co ty kurde Siwy mówisz, przecie my od dobrych stu lat koniom grzywów nie pleciem – Chudy Kilof podrapał się po głowie – ino prawdziwe cuda robim, przecie.

– Metafora to była Chudy – Łysy Ryś klepnął się w uda i uniósł swój worek z magicznym przyrządami. – Ty Chudy naprawdę ciemny jesteś. Me ta fo ra Chudy! – powtórzył.

– Znaczy się żart taki? – Chudy Kilof podreptał w ślad za innymi zwoływać kobiety do codziennej roboty przy cudach.

 

______________________________________________________________

inne koany

starsze koany

więcej o koanach

______________________________________________________________

zobacz stronę Instytutu Kognitywistyki

zapraszamy do naszej księgarni

Koan o cudach
5 (100%) 2 votes

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.