Koan

rowerzysty

Koan rowerzysty, czyli inspiracja w drodze

Koan

Huk pracy. Przez całe wakacje mnóstwo zadań. Od dwóch lat buduję nową markę – Instytut Kognitywistyki stąd pracy nie brakuje. Dlatego było mnie mniej na blogu. Jednakże wracam z koanami i kołczołanami. Pisałem już czym jest koan na blogu więcej tutaj a także tutaj oraz tutaj. Sporo też powstało moich koanów publikowanych tylko tutaj, na blogu. Znajdziecie je również w wielu moich książkach.

Koan to krótka opowieść, czasem po prostu pytanie, lub dialogi które przed wiekami w tradycji buddyjskiej były fragmentami kazań wygłaszanych przez lamów lub mistrzów.  Z czasem stały się przypowiastkami filozoficznymi, wierszami, zadaniami dla uczniów, drogowskazami.

Przebudzenie

Przyjmuje się, że jeśli uczeń znajdzie odpowiedź na zadane pytanie – jego problem lub dylemat zostają rozwiązane – on zaś może uzyskać przebudzenie, oświecenie, czyli głęboki wgląd, dzięki któremu przeszłe troski znikają. Pojawia się spójność, spokój, równowaga. W tradycji Zachodu też nie brakuje tego rodzaju krótkich form. Posługiwał się nimi Sokrates, Marek Aureliusz, Seneka, Monteskiusz, Fryderyk Nietzsche, Carl Gustav Jung i wielu innych.

Krótko

Dziś fejsbuk i inne media sprawiły, że chętnie czytamy krótkie formy. W biegu, w autobusie, na przerwie – towarzyszy nam smartfon i króciutkie, czasem mikroskopijne teksty. Wielu z nas lubi czytać internetowe memy, nierzadko są bowiem trafne, inspirujące, są jak przestroga lub zaproszenie.

Podobne funkcje w rozwoju osobistym pełnią koany – są zaproszeniem do zmiany, do nowego punktu widzenia, do odkrycia własnych zasobów lub po prostu nowych dróg. Czasem w ślad za takim odkryciem sprawy układają się jak po sznurku. Minęły bowiem przeszkody i ograniczenia, które sami stwarzaliśmy naszym stylem myślenia i działania.

koan rowerzysty
koan rowerzysty

Koan rowerzysty

 

Słoneczne przedpołudnie. Wolny dzień. Jechał rowerem po lesie. Lubił las. Las wydawał mu się prawdziwy a przez to mniej absurdalny niż cała reszta wydarzeń, które przynosiła tak zwana cywilizacja i społeczeństwo.

Znana droga jest tylko z pozoru znana, gdyż las zmienia się niemal co dzień. Z dnia na dzień odsłania korzenie, sypie mokrymi liśćmi lub zaskakuje grząską kałużą, której wczoraj przecież nie było. Ponadto las jest rwany, szarpany, gwałcony przez drwali, którzy z jego trzewi dobywają trupy drzew najpierw z hałasem i rwetesem tnąc je, obrywając z koron, gałęzi i z kory. Trzeba uważać na wyryte gąsienicami koleiny, na wytargane z kniei gałęzie, na resztki kory.

Po chwili z głębi lasu odezwał się ryk pił i warkot silników. Postanowił ominąć miejsce wyrębu. Zjechał na szeroki leśny dukt. Łańcuch i zębatka chodził idealnie, niemal bez szmeru.  Zza zakrętu wyjechał zielony samochód z napisem Służba Leśna.

– Zakaz wjazdu, proszę zawrócić – oznajmij gajowy opuszczając szybę. Na jego ramieniu widniał emblemat Straż leśna.

Rowerzysta zrobił najwidoczniej zdziwioną minę, gdyż po chwili pan w zielonym mundurze dodał:

– Miejsce leżakowania dzikiej zwierzyny. Zakaz wstępu. Proszę zawrócić.

– Jak to? – stwierdził rowerzysta.

– Dzikiej zwierzyny nie należy płoszyć – stwierdził uprzejmie pan w zielonym mundurze i dodał: – proszę zawrócić inaczej mandacik będzie.

– A ryk pił? A wycie harwesterów na gąsienicach? Traktory? – spytał zdziwiony rowerzysta. ­ – To nie płoszy dzikich zwierząt a ja spłoszę na rowerze?

– Proszę zawrócić – powtórzył pan mundurowy – albo będzie mandacik.

– To chcę mandacik – stwierdził rowerzysta zsiadając z roweru, lecz zanim oparł ramę o drzewo stwierdził: – Albo nie, zawracam.

– Co za facet, westchnął pan gajowy do kolegi. Sam nie wie czego chce – czy się buntuje, czy podporządkowuje?

– Ani jedno, ani drugie – odparł rowerzysta. – Zastanawiam się jak postępować wobec przemocy i głupoty, które idą w parze. Dlatego nie wiem, jak postąpić? Jedno zachowanie uczyni mnie uległym, drugie buntownikiem. Oba dadzą wam satysfakcję. Żadne nie jest dobre ani dla was, ani dla mnie.

zapraszam również na inne strony

a także na stronę Instytutu Kognitywistyki 

Koan rowerzysty, czyli inspiracja w drodze
5 (100%) 1 vote

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.