kolaps

Kolaps – koan

– Byłem w pobliskim lesie – powiedział smutnym głosem. – W rowach śmieci, na krzakach torebki po chipsach. Ktoś wyrzucił worki z guzem po remoncie domu. W innym miejscu części samochodowe. Czarny plastik. Dalej wycinka. Zryte ścieżki i runo. Zrąbane dęby i jesiony. Gdy wychodziłem z lasu jakiś dzieciak ominął barierki, wjechał quadem w leśny dukt i gaz do dechy. Jestem przerażony – powiedział i po chwili dodał: ­–

Płonie Syberia. Płonie Grenlandia. Płonie Amazonia. Płuca ziemi objął rak. Giną tysiące zwierząt. Każdy kilometr kwadratowy Amazonii to cud natury, unikalne gatunki. Stopniał lodowiec. Na Oceanie Spokojnym pływa góra plastikowych śmieci. Jest wielkości Sycylii. Niestrawne elementy zatruwają setki tysięcy organizmów morskich i ptaków. Co się dzieje? Czy świat zwariował? Co robić?

– Mamy piąte wymieranie na naszej planecie – odpowiedziała płucząc dorodne śliwki.

– I mówisz to tak spokojnie przygotowując jedzenie? Trzeba działać, coś robić, gdzieś pisać, protestować, albo chociaż robić zdjęcia śmieci i wysyłać do ministerstwa. Nasza Ziemia ginie! W innym przypadku…

– W tym przypadku – przerwała mu – zagrożone są wszystkie gatunki żyjące na Ziemi lecz przede wszystkim gatunek homo sapiens sapiens. Nie wiem czy wiesz – przyjęła sarkastyczny ton – ale nie ma już wielkich dinozaurów a ostanie wielkie ssaki właśnie padają gdzieś w Afryce, podobnie jak wielkie drapieżniki. Nie ma drzewiastych paproci ani skrzypów. Szczątkami po nich, w postaci węgla, palimy w elektrowniach.

– I co chcesz przez to powiedzieć?

– Chcę powiedzieć, że Ziemia sobie poradzi, gdy tylko strząśnie ze swojej powierzchni dominujący, ekspansywny gatunek ludzki. Właśnie tego jesteśmy świadkami. Wyewoluują tu nowe gatunki. Być może powstanie jakaś nowa mutacja nagiej małpy, czyli sapiensów, kto wie?

– Jak możesz mówić o tym tak spokojnie? – Raz jeszcze powtórzył jakby nie potrafił znaleźć lepszego sformułowania.

– Widzisz, my ludzie jesteśmy przejściowi, choć uwierzyliśmy, że wieczni. Wszystkie cywilizacje upadały i pozostawał po nich proch. Nasza właśnie upada z tych samych powodów co poprzednie z powodu: zachłanności, nierówności podziału dóbr, ignorancji. Ludźmi zawsze rządzili zachłanni idioci. Kolaps. Zapaść. Sądzę, że zostanie po nas tylko skamielina, jakiś przyszły węgiel. Z resztą życie form ludzkich na Ziemi to jakieś 200 tysięcy lat. Kropla w morzu czasu. Przed Ziemią jeszcze ocen czasu, cztery i pół miliarda i to najpewniej bez ludzi. Ziemia sobie poradzi, to my giniemy.

­– Przerażasz mnie chyba jeszcze bardziej niż to, co spotkałem w lesie.

– Wiesz przecież, że z zawodu jestem historyczką. Żadna cywilizacja nie wyciągała nauki z błędów poprzedniej. Po prostu nie mam złudzeń. A ciemna, ludzka masa najczęściej zupełnie biernie idzie na śmierć, choć sądzi, że do raju.

_______________________________

inne koany

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.