Kołczołan 24

Na koniec przeczytał wróżbę z ciasteczka w chińskiej restauracji. “Kto myśli o sukcesie, nie mówi o porażce”. Nie spodobała mu się sentencja, gdyż jego myśli zaprzątała właśnie jutrzejsza, poważna rozmowa. Sięgnął więc po kolejne ciasteczko. Tym razem wylosował karteczkę ze zdaniem: “Nie musisz się martwić o jutrzejszy dzień”. Znowu nie był przekonany, to zbyt proste, pomyślał, więc wychodząc wziął z baru trzecie ciasteczko. Rozłamał je już na ulicy. Było puste.

Kołczołan 24
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

14 komentarzy

  1. Ciekawe jakie wróżby by były w “seledynowych kioskach”? Może warto zrobić taki projekt.

  2. myslisz,ze statystyczny Polak lubi sie poumartwiac i ponarzekac?potrzebuje do tego niepowodzen i niespelnionych marzen?
    a co mu to daje?jaka ma z tego korzysc?czy nie wieksza jest satysfakcja ze zrealizowania celu?
    ja od kilku dni marzylam o kapieli w jeziorze,mieszkam w miescie ,wiec trzeba sie “wyprawic”;)))))chodzilam caly rok na basen…ale to nie to samo…basen byl blisko ,po drodze ,nad jeziorko-trzeba bylo chwycic pogodne przedpoludnie i odlozyc inne plany ,zatankowac ,zapakowac piknikowy koszyczek, zbladzic po drodze i na koniec pokonac lenistwo na kocyku……ile sie trzeba napracowac ,zeby zrobic cos przyjemnego;)))))))))))))))))))))))))ale temperatura,kolor,smak i zapach wody w jeziorze jest jedyny w swiecie,zaden basen nie pqchnie tak wakacjami !!!!no i satysfakcja ,ze zrobilam;))))ale czasem sie tez zacinam i wiele rozpoczetych robotek nie doczekuje konca….i tez sie zastanawiam ,dlaczego….
    ;))))))))))

  3. ania u jednych poczucie porażki siedzi w głowie i tyle, u innych wpoili ja rodzicę swoją bezradnością, trzeci pielęgnują swoje niepowodzenia itp Wszystko jest kwestią chcenia :) Mam koleżankę, która z uporem maniaka doprowadza do rodzinnych konfliktów, druga naprawia związek, którego nie ma, sąsiadka problemy rodzinne topi w zakupach mimo , że ma skromną emeryturę. No i co nie chcą nic zmienić, caly czas tłumaczą się ze swoich niepowodzeń i cierpień. Zaliczają co rusz różne terapie, analizują siebie, niby rozumieją co powinny zrobić i nic. O przepraszam czekają na cud, że wszystko się ułoży jak to sobie obmyśliły wiele lat temu. Przyzwyczaiły się do swojej nijakiej sytuacji, znają ją wiedzą jak mniej więcej się w niej poruszać, a i od księdza słyszały, że każdy niesie swój krzyż pański. Ostatnio takiej jednej uświęconej kazałam oglądac w telewizji serial “Ojciec Mateusz” , wciągnęło ją, ponieważ się okazało, że religia to nie umartwianie się ale myślenie o innych ludziach . Na każdego jest sposób, kwestia czy się go odnajdzie:)

  4. co powoduje,że czlowiek realizujacy cel /smartny ,zeby bylo prosciej/ bardziej mysli o porazce niz o sukcesie????
    zanizone poczucie wartosci? zbytnie przywiazanie do rezultatu?brak odwagi ,wiary w sukces? nieumiejetnosc przyjecia ewentualnej porazki?skad sie bierze poczucie “porazki”???niedopusczenie innych rozwiazan niz to jedyne upragnione?skoro tak ,to skad ta sprzecznosc?pragne ,a zakladam ,ze sie nie uda?????

    gdzie sa te demony,ktore sprawiaja ,ze chocby stanal przed nim zloty smok w calej swojej cudownosci, minie go ze spuszczona glowa,liczas kratki na chodniku:udsa sie ,nie uda…nie,raczej nic z tego….;((((

    zoska!!! piekny dopisek do tej historyjki.mnie zloty smok uwiodl.
    ide szukac zlotych smokow.szukam w pamieci…byl w “Wiedzminie”,a takze w “Muminkach”….czyli zdarzaja sie ,trzeba sie rozgladac

  5. Aniula,
    ja też robię to, co lubię oraz to, za co mnie lubią bo lubię być lubiana :)

  6. Już się nauczyłam, że trzeba sobie po prostu powiedzieć “Jeśli to ma być dla mnie to będzie, a jak nie to idę dalej” :) No i się sprawdza, nie ma może kursu Coachingu ale są cudowne zajęcia Vedic Art :) Ostatnio też mi coś powiedziało, że na wszystko przyjdzie czas no to robię, to co lubię:)

  7. Wiec tak. Ja od czasu do czasu podejmuje duze wyzwania, w nadziei na stala zmiane na lepsze. Nie tylko gadam o idealnym swiecie na blogu bla, bla, bla. Ale probuje sobie stworzyc ten swiat idelany. Czyli znajduje tzw dobra prace w Dublinie.

    I teraz – moj pracodawca okazuje sie nie tylko ‘zlym mlynarzem’, ktory robi lewe interesy zwiazane z duzymi pieniedzmi i jest na maksa zlym organizatorem, ale w drugiej rozmowie zaczyna mi opowiadac jakies tot.alne glupoty o intimacy problems w swoim ostatnim zwiazku, a jego kobieta/ekskobieta, czy kto to tam jest, wyciaga mnie w piatek z biura w momencie, kiedy przepisuje z dyktafonu teskty prawnicze, zeby mi w sali konferencyjnej zadac pytanie:

    – Are you sleeping with him?

    No tak, mozecie sobie mowic, ze to wszystko jest projekcja mojego umyslu, i te sytuacje zdarzaja mi sie nie przypadkowo, tylko maja byc dla mnie lekcja.

    Ale gadanie o idealach to jedno, a przedzieranie sie przez te dzungle glupoty i jakiegos totalnego rozpadu to drugie.

    I ja sobie znow zadaje pytanie jak zyc w tym zwariowanym swiecie, zeby jednak siebie ochronic i robic cos sensownego?

  8. “Kto myśli o sukcesie, nie mówi o porażce”. Powściągliwe chińskie ciasteczko powiedziało tu do gościa –po chińsku: cii….. sza….wiem, że myślisz, że nie wypali, ale powstrzymaj się od gadania o tym
    Kiedy gość nadal snuł ponure deliberacje, wszechwiedzące chińskie ciasteczko postanowiło być bardziej dosadne—“OK, wil be Ok, dont worry” –przemówiło w mniej optymistycznym niż chiński, ale bardziej zrozumiałym dla gościa narzeczu
    Ale on nadal swoje ponuractwo, niepokoje praktykował, toteż trzecie chińskie cudowne ciasteczko przemieniło się w zwykłe ciasteczko, było puste, pełne słodyczy (to jak zwykle) i…kwita
    W opowiastce pominięto–nie wiem dlaczego—że kiedy gość szedł drogą do swojej “trudnej rozmowy” cudowny chiński smok patrzył na niego z dachu pobliskiego budynku i robił wrażenie, jakby się zamyślał nad smutną ludzką kondycją. Ale zaraz potem odleciał prosto w niebo. Po szczęście.

  9. Nie ma nic smutniejszego jak pustka w nas i pustka wokół…ale sami to sobie robimy :(

  10. Dziękuje MB :) i MB:) ..MB

  11. Puste … Bo to my sami Jesteśmy Twórcą Naszych życzeń .. A co za tym idzie Naszych Sukcesów , co w sercu To i na zewnątrz , co w myślach to w ciele , Tylko wybierać …myśle ze wybieramy porażkę tylko po to aby móc się wytłumaczyć .. Zrzucić na innych , powiedzieć to pech , to inni , to taka karma , nie brać odpowiedzialności za swoje decyzje , za Nasze. Wybory a tak naprawdę za wszystkim stoję JA …. Ja decyduje ..co mam , co jest wokół , jakich mam przyjaciół , jaką miłość , jakie poważne rozmowy , jakie przyjemności , jaką pracę , ..a wcześniej jest tylko intencja …myśl ..życzenie … Dziś w czasie tej gorącej Nocy życzę Wam i sobie tylko dobrych myśli dla siebie i dla innych , pokoju , miłości i uśmiechu … Kochaj siebie jak bliźniego swego … Z tym Ja zostaje na nocną medytacje ..czyli SEN … bycie ze sobą ..Najbliższą mi osobą ..sobą samą … Dobrej nocy kochani ..odnajdzie swoją Drogę do spełniania Siebie :)) … Kocham Świat , siebie i Wszystko wokół …moje kota Franie , mojego Psa Maje … Moich Przyjaciół ..żaby kumkające , brzozy szumiające , światełka mrugające , serce ..odmierzające ..czas …Nie Warto go tracić ..na zamartwianie ..czy poważne życzenia ..lepiej Go zamienić na Szczęśliwe zakończenia i łatwe rozmowy ..na bycie razem ..na piękne życie …. Oj Jest tak Piękne …!,!,! Dziękuje że Jestem … Dzis .. i Jutro … W moim przekonaniu do wtedy kiedy sama zdecyduje ze czas nadszedł na zmianę miejsca ..wymiaru , przestrzeni ,.. Ale tylko po to aby iść Dalej Drogą nie Odkrytą , Nie Nazwaną … Własną …

  12. Do trzech razy sztuka.
    Ale ciasteczko postanowiło milczeć – może w końcu facet zakuma że sukces tkwi w prostocie.
    Albo że od niego zależy jak do tego podejdzie.
    Wybierzesz sukces czy porażkę? Jakie znaczenie nadasz temu co się wydarzy?
    Nie martw się jutrzejszym dniem – bądź tu i teraz.

    Zdarza mi się pytać karty (nazwę je ezoterycznymi) o wskazówkę, podpowiedź.
    I choć staram się być sceptyczna to się nie da, odpowiedź trafia w sedno.
    Znaki – lubię w sobie to, że naprawdę je widzę i wiem co “autor” miał na myśli (mam dobrze “działające” trzecie oko).
    Z Agą Hawajką ( tymczasowo w Indiach) lubowałyśmy się w ich znajdywaniu, interpretowaniu.
    I smsy były “słuchaj, szłam i przede mną spadło wielkie pióro, nie mam więcej pytań…”.
    Każdy widzi co chce widzieć. Świat duchowy jest dla mnie równie prawdziwy jak ten materialny.
    Tak naprawdę nie wiem komu mam dziękować za to jak postrzegam świat, ale dziękuję – nie zamieniłabym na inne.

  13. uczac sie do bardzo waznego egzaminu ,aby zachowac pozytywne nastawienie,szukalam dobrych znakow;)))))wszelakich ,czasem wrecz magicznych…w listopadzie czekalam na sikorke,az usiadzie na moim parapecie-dobry znak:zdam;))))))….swiat sie zasmial i nastepnego dnia przez uchylony lufcik wpadla sikorka i oniemiala ze strachu,lezala pod sciana.wzielam ja delikatnie na reke,posadzilam i zanim zdecydowala sie odleciec,siedziala dlugo na na mojej otwartej dloni….”no ,niedowiarku”zdawala sie mowic”wystarczy???”
    egzamin oczywiscie zdalam.
    dzis czytam ksiazke Deepaka Chopra,i rozumiem ,ze zbiegi okolicznosci sa uzasadnione logiczne;)))))))))))))a male cuda zdarzaja sie na co dzien

  14. No właśnie bardzo często szukamy usprawiedliwień i uzasadnienia dla naszych czarnych myśli. Takie się zawsze znajdzie.Sam się na tym łapię i uczę sie krok po kroku myślenia o tym co jest tu i teraz. Jak Pan często mówi i mówią inni – przecież nie możesz wiedzieć co będzie jutro. Można stosować to co ja, czyli pozytywną wizualizację najbliższych zdarzeń. W ogóle to świetnie się ten kołoczłan wpasowuje w mój obecny stan. A więc Endrju- żyj tylko chwilą teraźniejszą :)

Komentarze są wyłączone.