Kołczołan 28 o miłości 2

– Broń to moja największa miłość – powiedział.

– Jak można kochać karabin? – zdziwił się ten drugi.

– Kocham pistolety, sztucery, kolty i dubeltówki.

– To jeszcze dziwniejsze. Jak można kochać coś, co zabija? – zdziwił się.

– Kocham wyważoną kolbę, szczęk zamka i odrzut po oddaniu strzału – powiedział.

– Ile potrzeba oddać strzałów żeby czuć miłość?  – spytał ten drugi.

– Wystarczy nawet jeden strzał – odpowiedział.

– O, to nawet niezbyt dużo – zdziwił się tamten. – Ile już razy oddałeś strzał?

– Tysiące.

– W takim razie uważaj na siebie. Mówią, że pistolet sam strzela raz do roku i mówią też, że człowiek strzela, ale Pan Bóg kule nosi – powiedział ten drugi obracając w kieszeni monetę. Palcem starał się wyczuć: orzeł czy reszka.

 

Kołczołan 28 o miłości 2
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. Strzelam jak snajper ;D

  2. czy aby napewno te dwa kołczolany sa o miłości?
    ja bym powiedziała raczej-o namiętności,o jakiejś potrzebie duszy,jakiejś pogoni,troche na oslep…tysiace ksiazek ,tysiace strzalow, tysiace monet,tysiace kobiet…..mozna gonic cale zycie
    czy to jest milosc?

    tym razem marku ,mamy chyba podobne definicje;))))))))))))))))))))))zgadzam sie z Trzecim

  3. Pewna część ludzkości, nie powinna mieć broni w rękach, prowadzić pojazdów czy mieć dzieci. Problem jest jednak z kryteriami, według których można by to określić. Dopiero doświadczenie na żywym organizmie daje możliwość reakcji, szkoda tylko, że tym doświadczeniem jest czyjaś tragedia.

  4. …”nadużywacie słowa miłość” – powiedział trzeci przysłuchując się ich dyskkusji i w tym samym momencie trafił ręką na mały różaniec, który zwykle nosił w kieszeni spodni…

  5. oj lubisz Macieju prowokowac… :)

Komentarze są wyłączone.