Kołczołan 29 o miłości 3

– To moja największa miłość – powiedział.

– Jak można kochać tak bezkrytycznie? Nie nadużywasz słowa miłość? – zdziwił się ten drugi.

– Kocham bez słów i bez zastanowienia. Nie ma we mnie ocen. To uczucie rodzi się w głębi, w sercu, w trzewiach. Mówią na to: „motyle w brzuchu”.

– To jeszcze dziwniejsze. Powiedziałeś, że to największa miłość, więc były również mniejsze? – zdziwił się.

– Kocham uśmiech, obecność, dotyk, spojrzenie. Nie wyobrażam sobie życia bez tej obecności – powiedział.

– Ile potrzeba uśmiechów żeby być pewnym, że to miłość?  – spytał ten drugi.

– Wystarczy jeden uśmiech – odpowiedział.

– O, to nawet niezbyt dużo – zdziwił się tamten. – Czy przypadkiem nie jest to zwykła euforia, wakacyjne zauroczenie? Ile to jeszcze potrwa?

– Wieki.

– W takim razie uważaj na siebie. Mówią, że zachwyt kończy się równie szybkim rozczarowaniem. Tyle uczuć i pragnień nazywają miłością a potem ją przeklinają z nienawiścią  – powiedział ten drugi obracając w kieszeni pozew do sądu o zaległe alimenty.

Kołczołan 29 o miłości 3
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. właśnie skonczyłem „miłość toksyczna, miłość dojrzała” po raz 3… i uśmiecham się, sam do siebie :)

  2. -A ja nie kocham niczego i nikogo – powiedziała.

    – Jak można nie kochać niczego i nikogo? Każdy kogoś lub coś kocha? – zdziwił się.

    – Przyjmuję wszytko. Niczego nie kocham. Nie ma we mnie ocen. Spokój rodzi się w głębi, w sercu, w trzewiach. Mówią na to: „oświecenie”.

    – To jeszcze dziwniejsze. Powiedziałaś, że przyjmujesz wszystko? – zdziwił się.

    – Wszystko co istnieje. Nie wyobrażam sobie życia bez tej obecności – powiedziała.

    – To już niczego więcej nie potrzebujesz? – spytał.

    – Wystarczy to co mam – odpowiedziała.

    – O, to nawet niezbyt dużo – zdziwił się – Ale jesteś tego pewna?

    – Niczego nie jestem pewna.

    – W takim razie uważaj na siebie. Nie mów o tym ludziom, bo i tak Cię nie zrozumieją poślą Cię do wariatkowa. – powiedział nie mogąc niczego znaleźć w kieszeni.

  3. Nie wymawiam tego Imienia i nie wywołuję :) A już tym bardziej, kiedy ktoś jest rozgoryczony, szykuje pozwy, razi „zdrowym rozsądkiem”

  4. … „a wszystko przez brak świadomości” – pomyślał Trzeci i odłożył „Przebudzenie” na półkę, po czym zgasił nocną lampkę i zasną…

Komentarze są wyłączone.