Kołczołan

Koan wyraża problem lub pytanie oparte na paradoksie. Technika stosowana w tradycjach wschodu od taoizmu, po mistrzów chan, chińskiego odłamu buddyzmu, do japońskiego buddyzm zen. Poszukiwanie i znalezienie odpowiedzi na tego rodzaju pytanie umożliwia uczniowi osiągnięcie oświecenia, czyli wyzwolenie się z iluzji umysłu.
Klasyczne koany składają się z fragmentów wypowiedzi mistrzów, dialogów prowadzonych z uczniami, kazań, pytań uczniów i odpowiedzi mistrzów. Często koan jest metaforyczną opowieścią, jak w taoizmie, lub po prostu pojedynczym, paradoksalnym pytaniem. Koany wskazują na ostateczną prawdę, nie mogą być rozwiązane na gruncie logiki, lecz jedynie poprzez osiągnięcie głębszego poziomu rozumienia bez rozumienia analitycznego. Prowadzą do przebudzenia. Oświecenie zaś to zrozumienie, że źródłem ludzkiego cierpienia są iluzje, czyli nasze myśli i przekonania. Właśnie owe schematy zlepione z myśli wywołują oceny, w wyniku których czujemy się źle albo dobrze. To bazowe założenie coachingu: świat jest taki, jaki myślisz, że jest. Jak widać coaching we współczesnych krajach Zachodu odkrywa coś, co już tysiące lat temu zostało odkryte na Wschodzie. Większość trosk w twoim życiu wynika z martwienia się na zapas.

Buddyjski koan posługuje się paradoksem, jest szokujący i zaskakujący, jak słynne koany: jaki jest dźwięk klaskania jedną ręką?, albo jak wyglądała twoja twarz zanim poznali ją rodzice? Uważny mistrz każdorazowo dopasowuje koan do ucznia, bo przecież stereotypy i schematy w głowie każdego z nas są inne. Podobnie działa coach. Cały jego profesjonalizm objawia się w umiejętności rozpoznania wzorców myślenia, które klienta hamują i są dla niego bezużyteczne, a potem talent coacha prowadzi do zaproponowania ćwiczeń, które schematyczny tor myślenia zmienią, pozwalając klientowi w jego własnym życiu odnaleźć rozwiązania na miarę żarówki ledowej, zamka błyskawicznego czy mrozoodpornego kleju.

Tak wymyśliłem kołczołan. To każda krótka opowieść, metafora, zagadka, zadanie lub pytanie dzięki, któremu klient porzuci schemat i odkryje nowe przestrzenie. Kołczołan zaprasza klienta do zmiany myślenia, a czasem niespodziewanie szokuje, a nawet irytuje, drażni i prowokuje. Bywają uczniowie zen, którzy przez całe lata zastanawiają się nad odpowiedzią, nad zagadką koanu. Bywają również coachee [klienci], którzy przez wiele sesji kręcą się w kółko, lub jak mawia mój przyjaciel, mieszają wodę, żeby się nie przypaliła.  Aż wreszcie przychodzi dzień, gdy dokonują odkrycia, generalnej zmiany, skoku kwantowego we własnym rozwoju. Alleluja!

Będę co pewien czas zamieszczał na blogu kołczołany, być może niektóre z nich cię zainspiruję, inne zaskoczą lub wprawią w zakłopotanie, aż wreszcie pojawi się ten, dzięki któremu okryjesz źródło energii odnawialnej dla swego życia. Serdecznie ci tego życzę!

Kołczołan 1

Wieczorem poszliśmy na spacer po kamiennej plaży. Zachód słońca zmienił się w lawendową poświatę. Delikatne fale szumiały rytmicznie. Zapadła noc. Zapach jaśminu przesycił powietrze. – Chyba coś z nami jest nie tak – powiedziałem to żony. – Spośród  tysięcy ludzi, w kilku gigantycznych hotelach opodal,  jesteśmy jedyni na tej plaży. Brniemy potykając się o kamienie. – Tak – odpowiedziała żona – jesteśmy nienormalni.

Kołczołan
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

7 komentarzy

  1. nienormalni brna w kamienie;))))biora sei za rzeczy trudne ,a nawet czasem niemozliwe-nienormalni wg normy wiekszosci spoleczenstwa, ktora wybiera wersje bezpieczniejsza,nie budzaca kontrowersji,ogolnie rozumiana…
    jesli tylko odjac ocene,ze nienormalny to negatywne,a normalny to pozytywne okreslenie,okaze sie ze kazdy z nas w jakiejs dziedzinie jest nienormalny-jeden w spedzaniu wolnego czasu ,w wyborze lektury,kierunku studiow ,wartosci,koloru wlosow,upodoban kulinarnych………w pzoosalych dziedzinach bedzie przecietny
    a zmieniwszy srodowisko ,nawet nie zmieniajc siebie…okaze sie w srodku normy………
    ciemnoskory czlowiek na polskiej ulicy jest tak samo nienormalny jak bialy w Senegalu;)))))))))))))

  2. ludzie, przepraszam, czy wy troche nie przeginacie?

    normalny facet ze swoja normalna zona robi najnormalniejsza rzecz na swiecie – jest na wakacjach i idze podziwiac piekne widoki. chyba o to w zyciu chodzi, do diaska ;-)
    a ze swiat oszalal, to nie ich problem.
    a jaka z tego korzysc? gdyby nie to, ze swiat oszalal, nie potrzebny bylby zaden coaching ;-)

  3. W życiu bym nie pomyślała, że ja ludziom kołczołany opowiadam :) Ja pewnie będę zdrabniać i nazywać kołczołany – kołczołankami . Ostatnio popełniłam jeden, ponieważ koleżanka mi się „zatkała ” (kręciła się w kółko i pilnowała wody :) a teraz jak poszła do przodu to będę ją musiała równoważyć . Zauważyłam, że jak ktoś wychodzi z wielkiej dziury to nie wolno go zostawiać mimo, że jest gotowy na zmiany, ponieważ czasem ujście pary może kocioł rozsadzić :)

  4. zgadzam się z Piotrkiem :)
    Tylko ta „druga postawa” czy naprawdę jest postawą? Czy możemy nazwać ją postawą? To jedno mi nie gra :)
    Filo Zośka

  5. ja to odczytałem tak-
    współczesność , a więc wszechoobecny „pęd do przodu” , ciągłe zdobywanie, wyścig szczurów, cała ta filozofia egocentryczna została zestawiona z prostotą chwili, z prostotą uczucia dwójki osób, z magią terażniejszości / i ta druga postawa jest, niestety, nienormalna

  6. Kołczołan wpisuje się w coaching prowokatywny. I o to chodzi, żeby wyzwolił ta energię przebudzenia się.
    Sam często mam takie chwile, kiedy wpadnie mi coś podobnego do Kołoczołana. Spisuję je w swoim notatniku i często wracam, odkrywam na nowo.

  7. Miłość jest dążeniem przez kamienne pustynie do zródeł szczęścia. Jest to dążenie we dwoje. Miłość jest „nienormalna”.
    Bardzo wzruszył mnie ten kołczołan.

Komentarze są wyłączone.