Kot i wróbel

passeridae, czyli wróbel
passeridae, czyli wróbel

U mnie Międzynarodowy Dzień Kota trwa w zasadzie 365 dni. Nie zapomniałem o tym ważnym wydarzeniu, ależ skąd. Od dzieciństwa w naszym domu mieszkały koty. Wyruszały nawet z nami na wyprawy pod namioty latem i żyliśmy wówczas na odludziu, gdzieś w lasach na granicy Kujaw i Pomorza jak prawdziwi traperzy. Tak mi się przynajmniej, jako dziecku, wydawało. Mama miała zwyczaj czytywać na głos, więc dziecięca fantazja uruchamiała się błyskawicznie. Wśród traw i tataraku, pod starymi dębami, obok żarzącego się ogniska. Zmęczone polowaniem koty Kizia i Kiziuch leżały rozciągnięte na słońcu. Wiem wiem, imiona nieco kompromitujące, ale wtedy psy nazywano Burek lub Kruczek, a koty Kizia albo Mizia.

 

 

Wróbel, Mary Doria Russell
Wróbel, Mary Doria Russell

Sporo tez było kotów Maćków, co nastręczało pewne kłopoty komunikacyjne i nie raz kosztowało mnie konfuzję. Ktoś wołał w okolicy kota, a przybiegałem ja, grzeczne dziecię.  Rodzicom zawdzięczam umiłowanie do miejsc związanych z przyrodą do lasów i jezior, oraz pierwsze doświadczenia z kotami. Jednak musiało minąć ponad 20 lat od tamtej epoki, a potem kolejnych 5 lat zanim zacząłem na prawdę komunikować się ze zwierzętami. Oczywiście największe mam doświadczenia z kotami, gdyż towarzyszą mi od ponad 40 lat. Wcześniej to było wołanie po imieniu, nieznośna antropomorfizacja, czyli wciskanie cech ludzkich i ludzkiej miary do zachowań zwierzęcych, jakaś tresura, nieporadność. Tak jest, z punktu widzenia biologii słowo zwierzę jest mylące i jest niejako wyrazem tej antropomorfizacji, jakiejś wyższości i równania ludzką miarą. Rację miał Emil, klika wpisów temu. Ludzie to też zwierzęta z racji takiej, a nie innej budowy ciała i układu nerwowego staliśmy się gatunkiem najbardziej drapieżnym, bezwzględnie kolonizującym i eksploatującym inne gatunki. Wirusem, o którym w genialnym filmie Matrix braci Wachowskich mówi tak przekonująco agent Smith do Morfeusza.   Wyniszczamy terytoria, na których żyjemy z pazernością, której inne zwierzęta nie znają. Wykorzystując nasze mózgi do postracjonalizacji, wtórnych uzasadnień, że to wymogi cywilizacji, gospodarki i wszystkiemu winien kompleks energetyczno-zbrojeniowy itd. itd. Ktoś napisał na blogu, że istnieją już możliwości techniczne, aby ludzkość nie głodowała, nie pracowała, nie eksploatowała złóż i energii nieodnawialnej. Jeśli z dnia na dzień zastąpilibyśmy ropę naftową inną, tanią energią, co według futurologów i wielu naukowców jest także możliwe tu i teraz, kraje arabskie zapłonęłyby takim ogniem, przy którym obecne niepokoje to pestka. Tak straszą pesymistyczni analitycy. Jesteśmy skazani na powolną ewolucję. Tymczasem z przyjemnością obejrzałem rekomendowany film Life after poeple, także rekomendowany na blogu. I to krzepiący film, w moim odbiorze niesłychanie optymistyczny. Gdyby z Ziemi zniknęli ludzie, w ciągu kilkudziesięciu lat biosfera odżyje, gatunki roślin i zwierząt się odnowią, a Ziemia na powrót stanie się samoregulującym się rajem.

Mary Doria Russell
Mary Doria Russell

Już odbył się dwudziestoletni, co prawda kosztowny, eksperyment na wielką skalę, wybuch w Czarnobylu i ogromna zamknięta zona, zwłaszcza po stronie Białoruskiej, w której tętni życie. Dziki, sarny i rysie z napromieniowanymi wątrobami żyją, choć w zasadzie nie powinny żyć, mają się dobrze, choć skażenie niektórych warstw gleby i roślin wciąż jest bardzo wysokie. Jak powiedział kiedyś mój znajomy, gdy nawołujemy do ochrony środowiska, to jest w tym hipokryzja, gdyż witalność ziemi i zwierząt jest przeogromna, zagrożeni tak naprawdę są ludzie skutkami własnej działalności.  

 

Dziś próbujemy coś usilnie naprawiać, łatać, krzyczymy o los zarzynanych delfinów przez japońskich rybaków, o los koni, malutkich foczek zatłukiwanych na lodzie, lecz również łatwo zapominamy o cudownie wrażliwych świnkach mlaskając nad kawałkiem ich ciała nazwanym kiełbasą.  Dlatego tak ważna jest każda aktywność, każdy wysiłek żeby ograniczać tą bezsensowną lawinę okrucieństwa. Powstała siłami wolontariuszu nowa fundacja, nowa przestrzen pomocy tym razem dla kotów. Polecam serdecznie http://www.jokot.pl  Polecam też absolutnie fantastyczną książkę antropologa Mary Dorii Russell Wróbel i drugą jej część Dzieci Boga. Antropolożka a jakże, podobnie jak Ursula K. le Guin córka Alfreda L. Kroebera. Mary Doria Russell napisała swoją powieść niejako w kontekście dyskusji o barbarzyństwie europejczyków, którzy wytępili w Ameryce ludy prekolumbijskie. Twierdziła, co prawda, że ocenianie cywilizacji żyjącej 500 lat wcześniej standardami współczesnym jest niesprawiedliwe, lecz jej wizja relacji międzygatunkowych  poraża, zaskakuje, otwiera nowe perspektywy.

lolek & me
Lolek i ja

Potrzebowałem ponad dwudziestu lat życia żeby nauczyć się jako tako rozumieć koty i z nimi komunikować. Teraz tworzymy stado. Kotlet leży pomiędzy monitorem a klawiturą, jak zwykle. Trzyma się zawsze tak blisko mnie jak może. Lolek z tyłu na parapecie. Grzeje się przy kaloryferze a łapami wsparł się na firance. Rudy Bolek położył się na pokrywie skanera i też korzysta z ciepła. Najmłodszy Felek pilnuje mojej kanapki, na stoliku obok i prawie zasnął, choć sam jest najedzony i brzuch ma jak balon. Wszystko na przestrzeni półtora metra kwadratowego. Jakie jest najważniejsze odkrycie po tych czterdziestu latach życiaz kotami? Jestem częścią stada. To raczej jaj mieszkam na terenie kotów niż one na moim.

Wróbel? Skąd ten tytuł? Jeśli wróbel spada na ziemię, musi  w tym być ręka Boga.

Kot i wróbel
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. wróbel to ptak ….

  2. obejrzalem life after poeple – robi wrazenie, lepiej rozumiem teraz film Matrix, i mniej mi zal tych biedakow pod ziemia w Zaionie :) a swoja droga ludzie w tym filmie schowali sie pod ziemia bez zwierzat, nie pamietam ani jednego, tylko wirtualny kot, ktory sie resetuje

  3. Wróble to moje ulubione ptaki :-) Kiedy tylko je widzę, automatycznie uśmiech gości na mojej twarzy. Proszę uściskać MOCNO Koty! „Mój” śpi na kanapie – Niezwykłe porozumienie między nami i ogromna MIŁOŚĆ :)

  4. rozmawiam z kotami od ponad 30 lat;-) i cały czas się uczę, bo każdy to inny nauczyciel:-)

  5. moj wujek znal sie na psach jak nikt inny, nie pozwalal we wiosce zadnego krzydzic, za darmo leczyl takze krowy i inne gospodarskie zwierzeta, mial swojej roboty masci, jakies napary – calkiem szaman, ale psy, psy uwilebial i one jego

  6. Do ogródka ‚Borówki”przy wrocławskim rynku przylatują wróble i siadają blisko czowieka-na stolikach, krzesłach. Można je wtedy karmić prawie z ręki i pobawić się w św. Franciszka:))
    Kontakt pomiędzy gatunkami może mieć przeróżne konstelacje. Dla mnie jeden z najbardzie jniezwykłych to ten z osami. Zazwyczaj reagowałam na nie machaniem rękoma i ucieczką. Podczas pobytu w bardzo miłym spa jadałam posiłki w altanie, w ktorej zagnieździły się osy. Ludzie reagowali a na nie tak, jak ja dotychczas. A ja postanowiłam złamac swój wzorzec:))Spokojnie siedziałam i utrzymywałan stan ciepłego nastawienia wobec os /jakkolwiek to by zadziwiajaco nie brzmiało:)/. Osy wędrowały sobie po mnie przyjemnie łaskocząc łapkami, sprawdzały zawartość mojego talerza i odlatywały nigdy nie czyniąc żadnej krzywdy. I tak sobie spędzałyśmy każdy posiek delektując się tym rzadkim dla obu gatunków doświadczeniem:))

  7. bo wróbelki wpierane są w miastach przez sroki, większe silniejsze i bardziej agresywne oraz karmiące się odpadami po ludziach, Mary Dorię Russell czytałałam, cudowna ksiązka ale przerażająca, jak moralitet o ludziach, wrócę do niej, dzieki za przypomnienie :)

  8. Dwa dni temu zobaczyłem wróbla… niesamowicie się ucieszyłem bo od dłuższego już czasu – gdzieś ponad roku – nie widziałem wróbli – a przecież zawsze kręciła ich się cała gromada, skacząc radoścnie między gołebiami. Gołebie są nadal… jedzą i robią kupy jak zwykle… a wróbli… zaczyna brakować… czytałem w necie, że wymierają i nieznana jest do końca przyczyna ich zniknięcia. Dziwne uczucie, kiedy opisane w internecie negatywne zjawisko puka ci do drzwi.

Komentarze są wyłączone.