Kot

kot
kot

Kot może być przyjacielem, to niewiarygodne, może nawet trochę wstydliwe a jednak. Może być najważniejszym przyjacielem. Dzieci wyjechały, mąż umarł, przyjaciele się zestarzeli, uczniowie zapomnieli a kot jest, pamięta, łasi się, dopomina, rozmawia. Kot tworzy tak złożoną, bogatą relację, że samotność znika. Stopniowo z każdym tygodniem starsza pani żyje już tylko dla kota i tylko kot nadaje jej życiu sens. Kot to rozumie. Dzięki swej kociej naturze wcale go to nie obciąża, jak mogłoby obciążyć choćby człowieka lub psa.

Choć ma swoje lata trzyma się. Liczy po cichu mijający czas. Wie, że jego rok, to ludzkie pięć lat albo dłużej, doskonale też zdaje sobie sprawę, że jego starość pojawi się gwałtowniej i gwałtowniej się skończy. Martwi się, żeby nie osierocić kobiety dla której jest tak ważny, dlatego dużo śpi, oszczędza siły. Z drugiej zaś strony życzyłby sobie odejść pierwszy, kto weźmie starego kota, jeśli starsza pani umrze? Wtedy uświadamia sobie, że ich losy się splotły i kiedy jedno umrze, umrze również drugie. Wówczas uspokojony zasypia.

Kot
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Koty są the best.
    Kocham je za niezależność.
    I zwinność.
    I za to, że Kropek jest super kompanem dla mojej mamy.
    Mimo, że kot podarowany, podbił jej serce.

  2. Z kotami się właściwie wychowałem. Miałem ich kilka. Większość zginęła pod kołami samochodu, ponieważ mieszkamy przy ruchliwej drodze. Każdego opłakiwałem. Wieczorami gdy nie wracały do domu na noc, szukałem ich chodząc po okolicy. Dały mi dużo radości, wyrobiły wrażliwość.

  3. Kot wspaniale uczy co znaczy brać i dawać oraz jak należy szanować istnienie.

  4. Kotowatość kota jest jedyna w swoim rodzaju. Kotowatość nie toleruje kompromisu, sra pod drzwiami jeśli ma pretensje i mruczy leżąc na głowie kiedy doskwiera migrena. Kotowatość miewa również Alzheimera kiedy zapomina , że już jadło kilka minut temu :)

  5. umrzeć? tego się nie robi Kotu
    kocham koty
    przez tę platoniczną miłość
    upodabniam się do nich w ruchach
    nadwrażliwością zmysłów

    mam niewidzialne wibrysy
    które pozwalają mi
    jednoczyć się z tym zwierzęciem
    szybciej
    i bez potrzeby posiadania na własność

    Niech żyją koty!

  6. Moim największym przyjacielem jest królik. Jest wspaniały. Codziennie uczę się od niego jak przyjmować rzeczywistość, taką jaką jest bez oceniania jej. Nigdy nie mówi: „Oj ale mamy dzisiaj zachmurzone niebo, będę więc skwaszony”. Kiedy królik jest szczęśliwy okazuje to całym sobą- jest wtedy radością, lekkością, czułością i miłością. Potrafi bawić się zwykłymi rolkami papieru toaletowego w taki sposób, że zwyczajnie sam staje się zabawą i zaraża swoim entuzjazmem całe otoczenie. Kiedy jednak chorował i przechodził rekonwalescencję po operacji usunięcia kamienia z pęcherza moczowego, nie było w nim widać postawy cierpiętnika- przyjął to, co dostał od losu i przeszedł nad tym dalej do dalszych etapów doświadczania życia, takim jakie ono jest. Królik nigdy nie narzeka na to, co dostanie do jedzenia- cieszy się tym co ma i okazuje wdzięczność. Warto mieć przyjaciela, od którego tak wiele można się nauczyć…mój królik jest dla mnie po prostu buddą :)

Komentarze są wyłączone.