Kto?

  • całość

    Kiedy ostatnio miałaś godzinę tylko dla siebie? Kiedy spędziłeś dzień tylko ze sobą? Kiedy ostatnio milczałeś przez godzinę, dwie, dzień? Kiedy zastanawiałeś się ze sobą nad sobą – pytał kilka lat temu mój nieżyjący przyjaciel uczestników rozpoczynających nasz kurs certyfikacyjny na coacha.  

  • Kto będzie z tobą zawsze? Kto jest najważniejszy, bo bez tego kogoś nie ma ciebie? Jeśli to Ty, to dlaczego tak mało uwagi poświęcasz sobie? Dlaczego palisz i wrzucasz do swego żołądka byle śmieci? Kiedy zadbasz o siebie- zadaje pytania inny mój przyjaciel.
  • Przeglądam zdjęcia. Siedzę nad oceanem. Mgła sprawia, że wydaje się bliski i przewidywalny. Obok mnie spacerują ptaki. Dzięki obiektywowi mogę być blisko nich. Myślę o odległości, która dzieli mnie od domu. Chwila.
  • chwila
  • Siedzę na tarasie. Wpatruję się w dzikie brzozy za oknem. Rolnik tylko raz zaorał swoje pole. Wykarczował wtedy setki samosiejek. Brzozy i dęby. Serce bolało. Ptaki już wtedy gniazdowały.Wziął opłaty unijne i zapomniał o polu. W ciągu trzech lat znowu wzrósł las. Cudowne miejsce. Gniazda nornic i ptaków. Myślę o życiu, które pracowicie odzywa się o brzasku w tych chaszczach. Chwila.
  • Spoglądam na kota Felka, który śpi. Urósł. Kiedy jeszcze żył przyjaciel – kot był maleństwem. Wtedy miał zwichnięte łapki. Oddycha spokojnie. Języczek utknął mu w pyszczku. Śni o czymś przyjemnym. Chwila.
  • Idzie jesień. Wsłuchuję się w drzewa. Wpatruję w niebo. Spokojnie przesuwa się czas. Nocne, bezchmurne niebo w kamerze, gdy nagrywać całą noc, a potem odtworzyć w przyspieszeniu – wiruje. Znaczy się: Ziemie jest w ruchu! Niesamowite. Jak to wszystko trzyma się razem? Chwila. Całość.
Kto?
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. A ja proponuje meeting z ALLAHEM

  2. Jak nie jesień, leje u mnie;) Namalowałam sobie dzisiaj pozytywny obrazek. Aż dziw bierze , że mi wyszedł, ponieważ trochę emocjonalnie niedomagam, pewnie z zimna, które przyszło….

  3. Kwestia organizacji.Mam taką pracę, że kiedy więcej się dzieje to ciężko pracuję.Po sezonie mam więcej czasu dla siebie.
    Mam rodzinę i dwa psy.Zawsze jest co robic.
    Kiedy przychodzą jesinne wieczory to wtedy czytam, słucham.Czasami się modlę w ciszy…Spaceruję w ciszy, Myślę o ludziach w ciszy…
    Myszolok szepcze myszy- Ty wsjo szurszysz nie spisz?Myszolok szepcze myszy-. szurszat ja budu tiszej.

  4. Ja polecam umawianie sie z samym soba, w kalendarzu mamy pelno spotkan z innymi…a z tym najwazniejszym dla nas czlowiekiem, z tym, ktory bedzie z nami przez cale zycie, kiedy zdazymy go poznac i pokochac? Randki z samym soba, z zaciekawieniem patrzac na te chwile o ktorych wspomniales Macku, z dialogiem albo i w ciszy, zawsze z miloscia, szacunkiem i sluchaniem, troska i wzmacnianiem, aby pozniej moc dac to samo swiatu. :)

  5. Maćku dziękuję za ten wpis.

    Tak się składa, że ostatnio jakoś więcej czasu bywam ze sobą i więcej zastanawiam się ze sobą nad sobą. I co wiecej, robię to już nawet bez wyrzutów sumienia. Odpowiada mi ten spókój jaki temu towarzyszy. Nie nudzę sie ze sobą, nie mam wyrzutów sumienia, że właściwie to siedzę albo chodzę i się zastanawiam. Od wielu miesięcy moim towarzyszem jest mój ból biodra. Przyszedł do mnie, zadomowił się najwyraźniej, dobrze mu ze mną. On gada do mnie ja do niego i tak też jest dobrze. Odczytuję wiadomości jakie mi wysyła. Co więcej, jakoś tak się składa, że co otworze jakąś ksiązkę to czytam teksty jakby właśnie dla mnie napisane. Dziwi mnie to? Chyba już nie.
    Fajne to jest uczucie. Dzięki temu, że daję sobie przyzwolenie na czas i przestrzeń tylko dla mnie to więcej widzę, więcej słyszę. Dobrze tak się zawiesić, zatrzymać aby pójść dalej tam dokąd chce się pójść …
    Przytoczę przy tej okazji wiersz, bardzo mi się spodobał.

    „W milczeniu” – Pablo Neruda

    „… Gdyby nam tak strasznie nie zależało,
    żeby ciągle przeć do przodu.
    I gdybyśmy choć raz mogli nic nie robić
    to być może wielka cisza
    przerwałaby smutek
    wiecznego niezrozumienia samych siebie
    … Być może moglibyśmy się nauczyć od natury,
    że gdy wszystko wydaje się martwe,
    to później budzi się do życia”.

  6. Uśmiałam się przed chwilą po pachy. Szukam sobie pracy, więc nie zwracajcie za bardzo uwagi na fakt jak będę popadać w mroczne przemyślenia. Zrobiłam sobie test znaleziony w internecie na temat predyspozycji zawodowych. Wyszło, że nadaję się na urzędnika państwowego, ponieważ cechuje mnie skrupulatność, zorganizowanie i otwarcie na nowości:) Jakoś te cechy z urzędnikami w ogóle mi się nie kojarzą:)

  7. Ludziki się czasem na coś tak zafiksują, że nawet jak robią coś bez kompletnego sensu to to robią. Moja koleżanka byłą tak skupiona na leczeniu swojej psychiki, że nie zauważyła iż mąż ma też problemy. Ciągle ona i ona, nowe kursy, szkolenia , warsztaty. Już nie są razem, może kiedyś dojrzeją i wrócą do siebie, bo dla mnie tworzą całość. Dziwne to. Niektórzy jednak muszą się rozejść, żeby do siebie wrócić. Inni muszą być razem , żeby w końcu się rozstać i iść własną drogą. Coraz częściej mnie męczy to postrzeganie innych. Może dla tego ciężko mi jest być coachem, ponieważ nie jest łatwo widząc rozwiązania pozwalać komuś szukać ich samemu. Może i dobrze, że nie stać mnie w obecnej chwili na szkolenie coachingowe i robienie certyfikatu, który mobilizowałby mnie do zaangażowanie się tylko w to. Może to jest czas, żeby zastanowić się , czy przypadkiem moja droga nie idzie w innym kierunku……

Komentarze są wyłączone.