Lekarstwo na sen

Na sen biorę łyk nocnego nieba
Na sen biorę łyk nocnego nieba

Na sen biorę łyk nocnego nieba

Dopiero tutaj za miastem

Widać jego zapuchnięte oczy

Zmęczone światłem latarń

Oddechy spalin

.

Jestem wyczerpany jak niebo

Herbatę pomyliłem z trucizną

Woreczek goryczy trzymany

Na wszelki wypadek

Na czarną godzinę

.

Odratowuje mnie cień na ścianie

Krople słów milczenia

Odkąd przyjaciel zamknął się w trumnie

Jego telefon milczy nieubłaganie

Uwziął się na mnie

.

Nawet Japończycy nie potrafią

Powstrzymać opadania kurzu

Milionów roztoczy skażonych ewolucją

Żaden reaktor nie wytłumaczy

Daremnej zabawy w boga

.

Na sen biorę słowa

Zawsze pod ręką niebezpieczne

Zakładam im śmieszne czapeczki

Na głowy by stały się milsze

Na półkę odkładam lęk

.

Jestem wyczerpany jak niebo

Pozwalam głupcom palić papierosy

A potem tulę ich raka do piersi

I płaczę za nich

Gdy tracą oddech

.

Odratowuje mnie cień na ścianie

Krople słów milczenia

Odkąd przyjaciel zamknął się w trumnie

Jego telefon milczy nieubłaganie

Uwziął się na mnie

Na sen biorę słowa
Na sen biorę słowa
Lekarstwo na sen
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. to tajemniczo czy wymijająco …

  2. ;)

  3. a w śnie mogą być piękne słowa …
    a do rozmowy telefon nie jest potrzebny …
    Dobrych Nocy …

  4. Nie biorę nic na sen, po ciężkiej pracy śpi się do RANA! Ale są noce kiedy zasypiam w ramionach ukochanego.

  5. chyba to zasada, cierpią zwykli ludzie, ale kiedy stają się politykami zapominają jak jest być “zwykłym”

  6. kraje unii zamiast pomagac Japonii chca bombardowac Libie, przeciez w Kadafiego nie trafia,dziwne to wszystko

  7. a mnie zatrzymał ten fragment o zabawie w Boga , ludzie wykupują cukier i płyn lugola, szaleństwo, tak łatwo godzimy się na manipulowanie lękiem, a potem głosujemy na tych samych polityków, którzy z nas drwią; jeśli nawet zorganizowani Japończycy nie potrafią….to nic dziwnego, że my też nie potrafimy

    “Nawet Japończycy nie potrafią/ Powstrzymać opadania kurzu/ Milionów roztoczy skażonych ewolucją/ Żaden reaktor nie wytłumaczy/ Daremnej zabawy w boga”

  8. ja tez czesto obracam w zart sprawy, ktore wcale nie sa dla mnie smieszne, to pomaga

  9. “Na sen biorę słowa
    Zawsze pod ręką niebezpieczne
    Zakładam im śmieszne czapeczki
    Na głowy by stały się milsze
    Na półkę odkładam lęk”

    Mamy ten sam lek nasenny ;-)

    Dziś deszcz w Gdyni oczyszcza wczorajsze koszmary. Jutro pewnie zaświeci słońce. Może jakiś krokus śmielej wychynie.
    Ale dziś deszcz…

Komentarze są wyłączone.