Lekarstwo

lek
lek

Kiedy boli głowa, mistrz zamiast podać lekarstwo zadaje pytanie: o co cię boli głowa? Tymczasem głowa boli przecież z jakiegoś powodu. Mistrz najwyraźniej jest skąpcem i okrutnikiem, zamiast ulżyć w cierpieniu jeszcze bardziej irytuje ucznia. Głowa boli coraz bardziej. Mistrz, nawet wtedy zamiast podać lekarstwo zadaje pytanie: na co się złości twoja głowa? Głowa nie może się przecież złościć, złości się co najwyżej człowiek i od tego myślenia jeszcze bardziej boli go głowa. Mistrz i w tym przypadku zadaje pytanie: Jakie myśli sprowadzają twój ból do głowy?

Dałby wreszcie spokój stary dureń i podał lekarstwo na stłumienie.

Lekarstwo
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. No dobra a co z meteopatami?

  2. A w mojej głowie siedzi jakaś idea, ale się schowała. Najgorsze to mieć poczucie, że się coś widzi ale nie zauważa….

  3. Ja też podobnie, jak Ty Magdo, miewam bóle głowy. Staram się do bólu ból ;-) przepracować ile się da, jak najdłużej próbuję to napięcie nazwać, opiekuję się sobą i tabletka jest już taką ostatecznością. Kiedyś prowadziłam zeszyt i spisywałam krok po kroku moje spostrzeżenia, taki nieregularny dzienniczek. Czasem jeszcze tak robię – to daje mi poczucie potrzebnego zatrzymania i pożywkę dla analitycznego umysłu, który w trybie analizowania uruchamia się często. Wolę jednak rozumieć, empatyzować czasem z trudnymi sprawami i emocjami, niż mieć zupełny lajt do życia i pytać czyim ja życiem usiłuje właśnie żyć? Czy ta frustracja nie oznacza przypadkiem, że sytuację ustawiałam w kategoriach moich wartości? No i cieszę się, że może nie mam lekko, ale jestem 1.wiarygodna 2.rozwijam i dopieszczam swojego Dorosłego w duchu analizy transakcyjnej 3. nie muszę grać mądrej miny, udawać że rozumiem albo zachowywać się niepoważnie i głupio wobec rozmówcy

    Teraz tak sobie myślę, nie pamiętając poczucia migreny na transformatorach ;-) że dobrze że ta głowa o coś boli, że czasem sygnalizuje, jest drogowskazem w rozwoju siebie?
    Pozdrawiam :-)

  4. Ja jestem na ogół w b dobrym kontakcie ze sobą i wiem dlaczego mnie coś boi, itd.
    Czasem jest jednak tak, że nawet mając świadomość problemu, nie umiem go rozwiązać. Nie uciekam od problemów w tabletki, ale czasem mi brakuje pomysłu, na to jak go ugryźć.
    Problem w tym, że żyjemy w dość mocno zaburzonym świecie. I nie sposób chyba uniknąć bólów głowy.

  5. mnie ostatnio “boli glowa”….nie czuje ucisku,nie potrzebuje tabletki ,ale snia mi sie ciezkie sny, cos waznego trace ,czegos nie potrafie zrobic ,zmeczenie nie pozwala mi wyrwac sie z kieratu, oddalaja sie cele i marzenia, grzezne w blocie codziennosci….
    nie biore tabletki….nie znieczulam nieprzyjemnych emocji

    zamiast tego
    wierce sama sobe dziure w brzuchu…co mowi mi ten sen?
    czego sie boje?
    co trace?
    czy nadal na pewno ide tam ,dokad chcialam dotrzec?
    czy koszta jakie dzis ponosze,za podazanie moja droga , sa do udzwigniecia w dluzszej perspektywie?

    jak kazda droga …..moja tez prowadzi do celu czasem prosto i wartko ,a czasem klode pod nogi rzuci, zwalniajac tempo….a czasem tez nowe mozliwosci ,wymagajace jednak ciaglej pracy i nauki…a i porzucenia starego…przeliczenia sil i mozliwosci…a takze umiejetnosci.
    czasem fajnie puscic na chwile zagiel i plynac z pradem….ale bywa ,ze nurt zepchnie na pobocze.

    w zyciu potrzebny jest kompas,ciagla nawigacja…prostowanie kursu

    moim jest ten “bol glowy”,ktory oznacza ,ze znow trzeba cos przemyslec, cos zrewidowac

  6. ciekawe jest to że już od dzieciństwa gdy chorujemy jest nam wiele rzeczy odpuszczane.
    np zwolnieni jesteśmy z zajęć szkolnych i obowiązków domowych. Każdy z domowników się nad nami lituje i zwraca na nas uwagę. to chyba rodzi jakiś niebezpieczny nawyk.

Komentarze są wyłączone.