List

jad
jad

Otworzył list. Pocztą od dawna zwykły przychodzić już tylko rachunki, wyciągi, faktury i temu podobne formalne pisma a tu niespodzianka. Odręczne pismo. List w starym stylu. Założył okulary, zaczął czytać.

Drogi Ojcze Rafale.

Jako mego dawnego spowiednika i ojca duchowego pragnę poprosić Cię o radę a raczej o wyjaśnienie. Nie jestem jeszcze zbyt doświadczony przez życie, co niekiedy mnie martwi, gdyż nie mogę odwoływać się do praktyki. Moi koledzy w seminarium, bracia w Chrystusie, często wypominają mi, że zbyt żarliwie myślę zamiast żarliwie się modlić. Ojciec duchowy, który opiekuje się naszym rocznikiem wspomniał, że moje rozterki są typowe dla młodego wieku, lecz również młodość jest przeszkodą w rozumieniu spraw, które mnie trapią. Ponadto, jego zdaniem zbyt wiele ufności pokładam w rozumie a zbyt mało w łasce wiary.

Przejdę jednak do rzeczy. Jeśli potrafię zrozumieć przyczyny, dla których Bóg dopuszcza zło (sporo czasu poświęciliśmy na te zagadnienia w poprzednim semestrze), to nie potrafię zrozumieć przyczyn małych niegodziwości, codziennej nienawiści, sączenia jadu w Internecie albo w gazetach, drobnej nieuprzejmości albo po prostu słownej agresji. Po co to Bogu? Po co to ludziom? Dlaczego na coś dobrego, na przykład na wiersz, artykuł, piosenkę, modlitwę ludzie reagują z okropną zajadłością? Nie potrafię zrozumieć?

Przerwał czytanie. Przetarł okulary. Wyjął stare pióro, wziął czystą kartkę. Napisał datę, nagłówek i pierwsze zdanie. Po czym zmiął kartkę i wziął następną. Ponownie napisał datę, nagłówek i pierwsze zdanie i znów, po chwili zastanowienia, zmiął kartkę. Powtórzył wszystkie czynności kilka razy. W końcu napisał:

Drogi Adamie;

Niektórzy ludzie udają siłę żeby ukryć słabość. Czasem jedno zadrażnienie sprawia, że w człowieku rozwija się uraza, która zmienia się w truciznę.

Znów zmiął kartkę i zaczął od nowa:

Drogi Adamie;

Niektórzy ludzie czują się słabi, ktoś ich dawno temu pozbawił poczucia wartości, dlatego atakują innych żeby ukryć swoją bezradność.

Znów zmiął kartkę i zaczął od nowa:

Drogi Adamie;

Staramy się być lepsi dla chwały Bożej, nie dla ludzi.

Znów zmiął kartkę i zaczął od nowa: 

Drogi Adamie;

Ludzie przepełnieni złością – cierpią. Należy im współczuć. Ale najlepiej zrobisz jeśli…

 

Pytanie graniczne

Najlepiej zrobisz jeśli…?

Jak sądzisz, jaką sugestię zapisał Ojciec Rafał?

List
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

4 komentarzy

  1. … będziesz pokazywał swoją postawą dobre rzeczy :) Lubię zarażać ludzi dobrymi rzeczami :)

  2. … zajmiesz się sobą. Będziesz podążał za tym co Ci serce i rozum podpowiada. Będziesz dostrzegał sygnały i wyciągał z nich wnioski. Będziesz budował własną samoświadomość. Będziesz testował rzeczywistość. Będziesz pytał się sam siebie. Będziesz zadawał pytania innym.

    Będziesz obserwował.

  3. … jeśli Ty sam nie będziesz tak postępował;pokaż, że jeśli coś lub kogoś pochwalisz, jeśli zachowasz spokój w trudnej bądź agresywnej sytuacji,jeśli będziesz miły, dobry, cierpliwy dla ludzi i ich zachowań, to przestaną się bać, zaczną bardziej ufać i wierzyć… może nie zmienisz całego świata, ale może staniesz się inspiracją dla najbliższego otoczenia…

  4. … się pomodlisz.
    brak poczucia wpływu rodzi złość…

Komentarze są wyłączone.