los

Los – koan

Lama popukał w mikrofon jakby niedowierzał, że ten cud techniki działa i odezwał się spokojnym głosem:

– Owszem niektórym ludziom powodzi się bardzo źle. Nigdy w historii nie było na świecie tylu niewolników ani tak rozległego handlu ludźmi. Jednakże są miejsca, gdzie ludziom żyje się całkiem dobrze.

Inna sprawa, że tego nie doceniają. Rzeczy wydawałoby się podstawowe jak zasypianie z pełnym brzuchem, sen we własnym łóżku, dach nad głową, czy bieżąca woda ciągle są rzadkością dla ponad czterech miliardów ludzi.

Europa ma się na tle innych kontynentów lepiej? Owszem, ale za jaką cenę. Ile przetoczyło się tu wojen, zbrodni, jakiż cień ludobójstwa wciąż nęka Europejczyków. Jakież straszne grzechy i koszty. Europejczycy i niewolnictwo, Europejczycy i kolonializm, Europejczycy i dwie wojny światowe, Europejczycy i holocaust.

Dlatego tak cenna jest nauka o dharmie i sansarze. Potraktujcie ją na chwilę jak opowieść, teoremat, założenie teoretyczne, hipotezę. Popatrzcie na dharmę jak na proces świadomości, który dzięki czynom umożliwia istocie, która była…powiedzmy niewolnikiem pracującym w kopalni, stać się współczesnym Europejczykiem, żyjącym w nowoczesnym mieście.

Wyobraźcie sobie takiego niewolnika pracującego w rzymskiej kopalni srebra, bitego i poniewieranego, pracującego wiele godzin każdego dnia. Pozbawionego wszelkiej nadziei. Nikt nie opatruje mu ran. Nikt nie zmieni jego losu. Nikt go nie kocha. Nikt go nie szanuje. Nie ma najmniejszej nadziei na poprawę swego losu. Nie ma nawet religii, doktryny, która pozwoliłbym mu wierzyć w lepsze życie po śmierci. A jednak potrafi wspierać innych. Jest pomocny. Dodaje otuchy. Pozwala przetrwać słabszym od siebie. Postępuje tak całkowicie intuicyjnie. Zmienia w ten sposób los własny i innych. Wyobraźcie sobie, że dzięki swoim zasługom odradza się jako mieszkaniec dwudziestopierwszowiecznego Neapolu, Antwerpii albo Wrocławia. Ileż tym razem może uczynić dobra? Ile większy ma dostęp do wiedzy, nie tylko o dharmie, ale do wiedzy Zachodu – psychologii, socjologii, ekonomii. Ile łatwiejsze jest jego życie?

Los niewolnika w kopalni; narkotyzowanej, nieletniej prostytutki; pracującego za długi rybaka na farmie krewetkowej; żołnierza w meksykańskim gangu z Juárez – nie ma sensu, nie ma żadnej wartości, w końcu również dla samej istoty ludzkiej, która wyłącznie cierpi.  

Chyba, że, jak wspomniałem czysto intuicyjnie, nieświadomie odczuje ona impuls, głos ducha i zmieni postępowanie. Okaże miłosierdzie, wsparcie, altruizm. Intuicyjnie odkryje dharmę i koło sansary, cykl narodzin i śmierci. Odkryje, że bardziej świadome życie może sprawić, że koło dharmy przeniesie ją na inny, wyższy poziom i być może narodzi się jako mieszkaniec współczesnego Lyonu, Amsterdamu, Sztokholmu albo Gdańska? Choćby dzięki przebłyskom świadomości, cieniom altruizmu, nikłej intuicji duchowej mogę odmienić losy własne oraz innych istnień.  

Czyż nie jest to piękna, pełna nadziei hipoteza? Być może dlatego niektórym ludziom powodzi się bardzo źle a innym lepiej. To kwestia wykorzystania bezcennego czasu jakim jest życie ludzkie. W innym przypadku nie ma ono żadnego sensu ani znaczenia. Rozpacz, no cóż, rozpacz może wówczas pogrążyć każdego, zarówno niewolnika pracującego w kopani, jak i jej właściciela. – Lama znów postukał w mikrofon, złożył dłonie, skłonił się i odszedł.

___________________

inne koany

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.