Łzy bogini

Łzy bogini – koan

– Czy ślady jakie nocą na niebie zostawiają gwiazdy to łzy Nocnej Bogini, która tęskni do swego solarnego kochanka? – uczeń spytał odrywając wzrok od lunety.

– Łzy? –  zdziwił się mistrz.

A mistrzem był wielkim, znamienitym. Uchodził za największego na wschodzie znawcę astrologii. Uznawano go za eksperta od numerologii, wybitnego profesjonalistę w dziedzinie wróżenia z fusów, najlepszego fachowca od wyznaczania map astralnych, mistrza jasnowidzenia i praktyk okultyzmu. Genialnego interpretatora kości i talizmanów a także zaklinacza węży, zwłaszcza jadowitych.

Ponadto posiadał najdłuższą lunetę w całym imperium, przez którą nocami śledził gwiazdy a za dnia urodziwe mieszczanki lub zbliżające się do portu kupieckie frachtowce. Przywożone na ich pokładach wszelkie dobra były nieomylnym znakiem bogactwa, to zaś wróżyło szczodrość kupców gotowych słono zapłacić za przychylność gwiazd, pomyślne przepowiednie oraz sprzyjające układy liczb, kości i fusów.

– Łzy, ośle? – powtórzył. – Przecież jak wskazuje Medard Oktawiusz Mag w swoim dziele gwiazdy nie są łzami Bogini, lecz kroplami potu rumaka, na którym Nocna Pani jedzie w poszukiwaniu swego boskiego Oblubieńca.

– A jeśli się mylimy mistrzu i gwiazdy nie są ani potem, ani łzami, ani kroplami mleka Boskiej Matki tylko czymś zgoła innym – uczeń raz jeszcze zerknął przez lunetę wpierw potarłszy palcem oko.

– Czymś innym? Oj, durny ty jesteś mój uczniu i niewielki z ciebie pożytek. Tracę przez ciebie czas na próżne rozmowy. A czymże innym mogłyby być gwiazdy? Jakżeby mogli się mylić wielcy magowie i błogosławieni kapłani?

– A może gwiazdy, mistrzu, to odległe lampiony albo kule ognia podobne do tych, rozpalanych w latarni morskiej?

Mag roześmiał się szczerze i głośno, po czym klepną z całej siły w uda i powiedział zadowolony z siebie:

– Głupi jesteś, to prawda uczniu, lecz twoja głupota jest tak zabawna, że aż poprawia mi humor. Dlatego mam do ciebie słabość. – Wstał i wyszedł rechocząc.

*

Nie była to pierwsza ich rozmowa. Jak się domyślacie mag często się wywyższał zaś uczeń cierpliwie znosił połajanki mistrza, nieśmiało zgłaszając swe wątpliwości i zadając trudne pytania.

Dlaczego spytacie? Z jakiego powodu niedorzeczności i klechdy uchodziły za prawdę zaś intrygujące pytania za przejaw głupoty?

Gdyż władza i hierarchia nie mają nic wspólnego z mądrością. Jedynie udają kompetencje. Podobnie jak zabobon udaje wiedzę a pycha mądrość.

*

Znów spytacie, dlaczego?

Odkąd niektórzy ludzie nauczyli się tworzyć nadwyżki, odtąd towarzyszy im rzesza darmozjadów i zbytecznych działań. Energia owych darmozjadów skupiona jest tylko na jedynym celu, aby swoją bezużyteczność uzasadnić. Nadać jej sens i znaczenie. Niczego nie tworzą, nic nie dają, żadnego chleba nie pieką, żadnej pieśni nie śpiewają, nie szyją ani używają kowadła. Ich czyny są puste a rzekoma wiedza daremna lub chybiona.

Chwila, w której jakiś uczeń odgaduje lub choćby podejrzewa tę bezowocność, to chwila czystej prawdy. Człowiek, aby żyć potrzebuje wody, chleba i powietrza, trochę snu i jakąś kapotę na grzbiet oraz wiary jedynej ­– w siebie samego.

*

Czymże jest ta wiara, spytacie?

Poczuciem sensu, którego nie nada ani szaman, ani mag, ani władca. Nie zna go Nocna Bogini ani jej Oblubieniec. Sens to nic innego jak troska o siebie nazywana czasem miłością a niekiedy życiem. Jedynie ktoś bogaty w tę miłość potrafi się nią dzielić.

Powiecie, że człowiek potrzebuje również innych ludzi, chce mieć dzieci, żonę a żona męża, dzieci zaś rodziców i dom.  A czegóż potrzebują oni? Wody, chleba i powietrza, trochę snu i jakąś kapotę na grzbiet oraz wiary jedynej ­– w siebie samego. Jedynie ktoś bogaty w tę miłość potrafi się nią dzielić.

Wtedy uczeń może również odkryć, że innego sensu nie ma.

__________________________________________________________________________

zapraszamy na unikalny warsztat do SOSNOWCA

__________________________________________________________________________

inne koany

starsze koany

zapraszamy do naszej księgarni

 

Łzy bogini – koan
5 (100%) 1 vote

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.