mail do brata

Mail do brata – koan

Kursor zamigotał.

Drogi bracie, pytasz mnie o samopoczucie po powrocie do kraju – napisał i zmienił czcionkę w mailu na bardziej formalną.

Ktoś kiedyś powiedział, że cierpienie uszlachetnia. W Starym Testamencie w księdze Syracha (Sr 2, 4-5) czytamy:

„Przyjmij wszystko, co przyjdzie na ciebie, 
a w zmiennych losach utrapienia bądź wytrzymały! 

Bo w ogniu doświadcza się złoto, 
a ludzi miłych Bogu – w piecu utrapienia”

Księga Syracha to jedna z tzw. Ksiąg Mądrości włączona do kanonu biblijnego na soborze Trydenckim który odbywał się w latach 1545 –1563. Na tym soborze m.in. potępiono nauki Marcina Lutra, indywidulane interpretowanie bilbili a nawet jej czytanie. Powstał też Indeks Ksiąg Zakazanych, których czytanie nie tylko jest grzechem, ale może grozić wiecznym potępieniem, czyli wyrzuceniem z raju. Ale pewnie to wszystko wiesz.

Dlaczego o tym piszę? Gdyż dla ciebie, osoby wierzącej, duchownej cierpienie ma szczególne znaczenie. Wiele razy podkreślałeś ten aspekt w naszych rozmowach. Cierpienie uszlachetnia.

Mogę z całą pewnością stwierdzić, teraz kiedy wracam z Myanmaru – Mjanmy, odległego kraju, że cierpienie nie uszlachetnia. Widziałem lud Rohingya, pięcioprocentową mniejszość w kraju buddystów, której domy, szkoły i meczety są podpalane, a oni sami prześladowani, kobiety gwałcone, dobytek niszczony. Rohingya nie mają praw, dokumentów, żadnej możliwości obrony. To wszystko dzieje się w buddyjskim kraju, kraju pokojowej religii, w której po rządach krwawej junty, władzę premiera objęła laureatka pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi, kiedyś również prześladowana.

Dodam, bracie, że do wybuchu niezadowolenia wobec Rohingya przyczynił się buddyjski mnich Ashin Wirathu, także jak ty, osoba duchowna, który podróżując po kraju głosi, że muzułmanie spiskują przeciwko buddystom, szykują zamachy terrorystyczne i usiłują przejmować ziemię.

„Możesz być pełen dobroci i miłości, ale nie możesz spać obok szalonego psa”, powiedział Wirathu o muzułmanach – namawiając ludność do samosądów i eksterminacji mniejszości. Rohingya to głównie biedni rolnicy i rybacy. Nigdy nie widziałem bardziej troskliwych i ciepłych ludzi jak  Rohingya, których jedyną winą jest ich pochodzenie i wiara.

Jako lekarz próbowałem ratować, leczyć przynajmniej dzieci z ich ludu. Bezskutecznie. W czasie wielokrotnych rewizji armia niszczyła nasze lekarstwa i opatrunki. Zniszczono nawet moje słuchawki i nożyczki chirurgiczne.

Mogę z całą mocą stwierdzić – cierpienie nikogo nie uszlachetnia a religia w każdej postaci jest wcielonym złem i manipulacją, która wcześniej czy później prowadzi do cierpienia. Żaden buddyzm, chrześcijaństwo, islam i czy inne banialuki nie mogą sprawić by człowiek był chroniony. Wmawia się ludziom, że cierpnie to dobro. Dlatego w odpowiedzi na twoje pytanie mogę stwierdzić mam się źle. Jestem rozgoryczony i oskarżam religię o sianie zła.

Brat odpisał niemal natychmiast.

Bracie, jesteś pod działaniem szatana, modlę się za Ciebie. Być może nie jest jeszcze za późno.

__________________________________________________________________________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.