Marconi

W miniony weekend we Wrocławiu – zaszczyt wielki a dla niektórych obraza – wykład wybitnego socjologa, Zygmunta Baumana. Nacjonalistyczna młodzież wyje i skanduje: czerwoną hołotę raz sierpem raz młotem. Bauman siedzi i w milczeniu słucha, dopiero po 15 minutach pojawia się policja i grzecznie wyprasza młodych obywateli. Bauman wraz z żoną Janiną [córką oficera WP, znanego lekarza, który zginął w Katyniu] wyjechał z Polski po wydarzeniach marcowych 1968. Co było w marcu 1968? A kto to wie? Przecież to było wieki temu.

Wyją i gwiżdżą te dzieciaki i nie mają pojęcia co wygwizdują, po co gwiżdżą. Jakże po co? Jak to dlaczego? Wszak Bauman to komunista, ponadto w wojskowym korpusie KBW pracował przez 3 miesiące.

Jak spora część polskich Żydów po repatriacji, chcąc wrócić do Polski z terenów zaanektowanych przez ZSRR nie miał innego wyjścia jak  uczestniczyć w aparacie władzy stalinowskiej. To nowe przekleństwo naszego narodu. Przeszłość komunistyczna, niewyleczone traumy, nierozliczone zbrodnie własne i cudze.  Wszystkie zbrodnie ukryte od założenie świata – zdaniem wybitnego antropologa kulturowego profesora Renè Girarda są mistyfikowane. Społeczeństwo obronnie, z poczucia winy ukrywa swoje winy w mitach. Ukrywa je tak głęboko, że staja się w końcu rytuałem, którego nikt nie rozumie, a jednak mimetyzm, czyli skłonność ludzka do powtarzania wzorów sprawiają, że trwa.

Skąd antysemityzm wśród osiemnasto-dwudziestoletnich, słabo wykształconych Polaków, którzy nie rozróżniają Kazimierza Wielkiego od Kazimierza Górskiego? Wszelkie argumenty, że liczni Polacy przecież Żydów ratowali, że istnieją rodziny Polsko-Żydowskie, że to wspólne nurty tradycji, kultury, patriotyzmu – przestają być wiarygodne, gdy bojówki wychodzą na ulicę lub wchodzą na uniwersytety.

Nikt, kto dziś ma sześćdziesiąt lat i więcej i ma tak zwany dorobek: literacki, muzyczny, naukowy czy biznesowy nie mógł tworzyć swojej kariery po za oficjalnym nurtem narzucanym przez władzę komunistyczną. Jeśli tu mieszkał i działał, to w młodości musiał pisać peany na cześć najokrutniejszego tyrana jakim był Stalin, wychwalać robotniczy trud, kłaniać się w pas aparatczykom lub podzielał los Majkowskiego, Pasternaka, Bułhakowa, Sołżenicyna, czy Gorkiego. Czasem, jak moi rodzice nie wiele mógł osiągnąć, a nawet ukończyć studiów jako wrogi element klasowy. Obaj moi dziadkowie niestety takim elementem wrogim klasowo byli. Na emigracji Bauman zbudował znakomitą kartę swojej kariery, podobnie jak Miłosz, czy Kołakowski – podobnie jak Bauman oni także początkowo byli komunistami. Ale to już inna historia – dziś 18- latki wygwizdują Baumana w polskim uniwersytecie. Smutne, tym bardziej że tak mało mamy autorytetów o randze światowej.

Inna wiadomość. Znany tenisista i kolekcjoner sztuki okazuje się być sutenerem. Nie to mnie zaskakuje, że ktoś z tak zwanej elity trudni się stręczycielstwem, w pewnych okresach historycznych to był nawet obowiązek członków dworu, ale ilość obrońców i rodzaj obrony. W końcu mamy takie elity na jakie nas stać. Uderza mnie ta dysproporcja: zachowanie elit wobec Baumana i zachowanie elit wobec Fibaka. Fibak jest nasz, swojski chłop i koneser sztuki. Jednocześnie Bauman jest obcy, działał całe życie w Anglii. Co właściwie Bauman dokonał? Z czego jest znany? Elita nie wie. Skąd mogłaby wiedzieć? Elita rzadko czyta.

Tak oto splatają się dziwnie dwa dziwne nurty: nacjonalistyczne hasła o Polsce dla Polaków z dyskretnym sutenerstwem, o którym ktoś niedyskretnie wypaplał. Świat się zmienia, świat się nie zmienia. Guglielmo Marconi, fantasta i wynalazca sądził, że z chwilą, kiedy społeczeństwo światowe zacznie używać nowoczesnych technologii komunikacyjnych wówczas znikną konflikty i wojny.

Przepraszam cię senior Guglielmo, gdziekolwiek twa dusza teraz podróżuje. Współczesne technologie niewiele nam pomagają, przynajmniej w tej sprawie. Służą raczej do podglądanie celebrytów, powiadamiania o korkach i przesyłania faktur, choć czas ich płatności wielokrotnie się wydłużył.

Marconi
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. Jeśli coś ma się odbić silnym echem, to musi być dobrze osadzone w powszechnym striptizie emocjonalnym, medialnym „wejściu smoka”, rozpaczliwym ekshibicjonizmie na którym ups(?) świetnie się zarabia(!)- a każdy przecież może „rozebrać się” po swojemu. Najszumniej to najskuteczniej, wystarczy jeden zwój, tam gdzie inni mają mózg.
    Poglądy prawicowych nacjonalistów to w kółko powtarzane te same agresywne zwroty, katarynka najeżonych treści, byle przeciwko wrogowi. Im bardziej przeciw, tym bardziej znaczy patriotycznie. Z założenia nie ma mowy o żadnej dyskusji, natomiast w mediach wzmianka zawsze się pojawi. O to chodzi, żeby zaistnieć. Zobaczyć swoją walkę, swoją zamaskowaną twarz w akcji. Byle „swoją” i „swoich”. To kręci, to można opisać na własnym blogu, umieścić jako notkę na portalach skupiających „tych po właściwej stronie”.
    Fajnie byłoby móc powiedzieć, że Polacy czytają i wyrabiają sobie własne zdanie. Że każdy coś przeczytał Baumana i coś Miłosza i Kołakowskiego. Że się zaciekawi dla samego siebie artykułem: http://wyborcza.pl/magazyn/1,126715,14189746,Bauman__dalem_sie_uwiesc.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk
    Niestety nasze czytanie idzie, obawiam się, po najmniejszej linii oporu i wiele osób powie lub pomyśli coś w stylu słynnego Pana z jutuba :http://www.youtube.com/watch?v=lh6HsC29DoM
    Życzę sobie i tym dla których książka też jest dobrodziejstwem, żeby zawsze się jakimś egzemplarzem dało uzupełnić domową biblioteczkę :)

  2. Wczoraj ( 26.06.) U Moniki Olejnik był przecudowny chłopaczek imieniem Joachim. Joachim Brudziński- o nim mowa, powiedział, że pan Zygmunt Bauman był bolszewickim agentem i w dodatku za to nie przeprosił. W dodatku podobno dorobek literacko- naukowy jest również wątpliwy.

    Za to Pan Joachim bogaty w wiedzę kulturalno- gospodarczą zostaje przeze mnie zgłoszony w tym roku do nagrody nobla. Chłopak ma odpowiedź na wszystko.

  3. Ciekawe czy skandujaca mlodziez czytala jakiekolwiek prace Zygmunta Baumana .Prawdopodobnie nie .. Swoim wystąpieniem potwierdzili to co sam Bauman napisał w swojej bardzo osobistej książce ” To nie jest dziennik”. (..) Nigdy dotad tak wiele wolnych jednostek nie było uwikłanych w tak wielka liczbe powiazan pobudzających lub powstrzymujących ich ruchy(..) Odroznienie ruchow właściwych od niewłaściwych stało się kwestia przypadku(..)
    Przypadek – nie przypadek spowodowal takie zdarzenie. Ja nie wierze w przypadki.
    Zalosny jest brak szybkiej reakcji otoczenia , środowiska, spolecznosci. Majac natychmiastowy dostep do wielu informacji, bedac często pod presja jej ilości i rodzaju przestajemy wysilać swoje mozgi aby pomyslec samodzielnie .A jeszcze lepiej przeczytać, dotrzeć do zrodla interesującej nas informacji ( swoja droga jest to coraz rzadziej wystepujace zjawisko – znajomość zrodel informacji) probowac poznac problem, skale zjawiska , może historie – przemyslec a potem uksztaltowac swoja opinie.Latwiej jest krzyczeć.
    Zygmunt Bauman miał rozne obserwacje na tematy polityczne i bardzo szczerze się z nimi dzielil , również we wspomnianej wcześniej książce , napisanej zresztą zamiast dialogu z niezyjaca już zona.
    I ostatni już cytat przyblizajacy jego stosunek do otaczajacej rzeczywistości (..) Oto, jak wygląda obecna sytuacja: apele politykow i prośby o zwiększenie zaufania wydaja się rownie podejrzane i podstępne, co spiew syren. Dlaczego mielibysmy ufac syrenom?(…) A może lepiej podjąć powazna probe przekształcenia przestrzeni publicznej w taki sposób, aby pozostawala poza zasięgiem syreniego spiewu? Przyznaje: latwo powiedzieć, trudniej zrobić. Wierze jednak, ze warto probowac.(..) Chocby po to, zebysmy odzyskali ufność w możliwość istnienia prawdy ….(..)
    Jakiej prawdy – czyjej prawdy ….czy jeszcze takowa dzisiaj istnieje?

  4. Ostatnio jadę sobie autobusem i mimowolnie przysłuchuję się rozmowie pewnej pary ( takie ryczące pięćdziesiątki). Byli rozczulający, ona na lekkim kacu on też już z rana lekko dziabnięty. Pan patrzy wybrance w oczy i mówi ” Ja jestem alkoholikiem ale nie narkomanem ” . Jak widać i w takiej sytuacji życiowej można się czuć lepszym od innych :)

  5. „Starszyzna” nie pozwoliła ;-) Odpowiedzialne chłopy :-)

  6. Andrzej S i na ustawki też chodziłeś? :)

  7. Zajście z Baumanem mogę porównać do meczów piłki nożnej, a konkretnie do zachowań na tzw „żylecie”. Otóż chłopaczki w podobnym wieku – nastoletni, krzyczą z całych sił. Śpiewają pieśni klubowe albo efemistycznie mówiąc głupie hasełka. Krzyczeć każą liderzy – śpiewasz albo w ryj. Nie wiedzą co do końca wyciskają ze swoich gradeł. Nie zastanawiają się nad treścią, znaczeniem, formą, przesłaniem. Nikt sie nie zastanawia, bo po co. Liczy sie zbiorowość. Przynależność. Grupa.
    Jako psycholog potrafię te zjawiska społeczne zidentyfikować, zrozumieć ale nie akceptować.

    Trza mieć nadzieję, że dorosną. Że cierpienie głupoty otrzeźwieje im umysł.
    Wiem co mówię, dwa lata byłem zapalonym „kibolem” :-)

  8. To nie tak do końca z tymi mediami. Kwestią jest kto jak z nich korzysta. Przykre jest patrzeć na ludzi mających mózgi ale ich nie używających. Ich mózg ich życie. Jakby życie porównać do sadu, to zawsze znajdą się te piękne owoce i zgniłki robaczywki. Zacznijmy od rodziców, są jacy są, co dadzą to zaowocuje, w następnej kolejności nauczyciele, jedni cudowni inni leczący swoje kompleksy, pierwsza praca, szef autorytet i szef kretyn itp itd. Nie wiem jeszcze co zrobić , żeby było więcej pięknych jabłek i sporadycznie zgniłki. Najłatwiej zrobić oprysk, o wiele trudniej przebierać jabłka i w odpowiednim czasie zebrać. Podobno w Chinach ze względu na brak pszczół sadownicy zapylają kwiatostan pędzelkami. My mamy jeszcze pszczoły to może warto o nie zadbać :)

Komentarze są wyłączone.