Maska

maska
maska

Maska w kulturze pełni wiele funkcji. Przede wszystkim ma chronić. To znaczy zakrywać, ukrywać, zasłaniać prawdziwe oblicze, a tym samym prawdzie intencje, zamiary, a także tożsamość. Ma też upodobniać, czyli pozwolić tancerzowi, kapłanowi lub szamanowi wcielić się w postać, której maskę zakłada. W chwili tańca, staje się nim – bóstwem, demonem, bogiem. Maska to również symbol przyjętej postawy, określonej roli – zatem maska teatralna, operowa, lecz również hełm i przyłbica. Twarz jak maska u arlekina, pajaca, błazna. W starożytnej operze chińskiej i teatrze japońskim lecz również w europejskiej tradycji role kobiece grają mężczyźni. Odgrywanie ról było aktem upokarzającym kobietę. Aktorka była synonimem prostytutki. Dlaczego? Kultura jest tak fascynująca dlatego, że ma swoje dziwactwa, jest nielogiczna.

W Polsce najbardziej religijna grupa to rolnicy. W soboty w tysiącach polskich wsi odbywają się spektakle pornograficzne z udziałem tłumów młodych mężczyzn i kobiet, którzy następnego dnia, w niedzielę, równie tłumnie stawią się na mszy. A przecież zachowania seksualne i ich kontrola to oczko w głowie wielu religii na czele z katolicką. Jak to możliwe? Kultura ma swoje dziwne meandry. Maska również ma odstraszać. Gdy demon, zły duch lub szatan dostrzeże oblicze święte lub twarz silniejszego demona – ucieknie. Maska to również aspekt naszej tożsamości, jak codzienny strój roboczy: garsonka, garnitur, drelich, spodnie montera, kask, okulary ochronne. Maska w znaczeniu psychologicznym i potocznym to niekiedy również fasada, pozór, społeczna gra konformisty, który stara się upodobnić do otoczenia, gdyż ssie go najżarłoczniejszy robak – potrzeba afiliacji, bycia częścią, aprobowanym członkiem grupy, kimś rozpoznawalnym, akceptowanym, kimś komu można zaufać. Dlatego maska uznawana jest dość często za kłamstwo, zaś z drugiej strony współczesna kultura popularna nieustannie zachęca nas do zakładania masek. Schudnij, zmień kolor włosów, wygładź zmarszczki, wstrzyknij sobie botoks albo jad, załóż modne dżinsy. Paradoksy kultury. Wrzosowy? Wrzosowy już jest niemodny, teraz nosi się lekki róż złamany łososiowym dlatego jest lekko żółtawy.

Jaką by tu maskę dziś założyć?

Maska
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. :)

  2. Temat masek jest po części też sposobem na siebie wśród innych. Myślę, że nie ma czegoś jednoznacznie nie tak z maską. Mam jakiś obraz człowieka przebudzonego w głowie. Dla mnie pewnie nie raz na zawsze, ale wybudzanego co chwilę przez siebie i docierającego w sobie głębiej, głębiej i głębiej… Jakimś problemem może być dla niego wymuszany powód jej zakładania. W ogóle przymus, budzi jakiś opór, jakieś wewnętrzne stop. Czy ktoś zmuszany do rozwoju np. jest w stanie odkryć że leży w nim taka potrzeba? Czy permanentne zmuszanie nie spowoduje trwałej niechęci?

    Mechanizm szkoły w prosty sposób zabija chęć uczenia. Zamiast wzbudzać zaciekawienie. Ławki, obowiązek, kary, ośmieszania itp. z wzbudzanymi emocjami powodują że i książki jako nieodzowny element stają się raz na zawsze be. Zastraszony dyscypliną szkolną i jedynkami człowiek nie będzie nigdy lubił książek jako takich. W szkole za mało jest żywej nauki, rozbudzania zaciekawienia, ćwiczenia wyobraźni. Masy w ten sposób “edukowane” szybko uczą się, że nie co sięgać po gałązkę z owocem wyżej. Jeśli szkoła od początku zgniata i uszkadza poczucie własnej wartości, to nie dziwmy się że nasi obywatele wybierają hurtowo alkohol i dyskoteki. Jestem wrogiem zmuszania dla samego zmuszania.

  3. Ciekawe, czy można tak żyć w ogóle bez masek.
    Zero masek.

  4. Popijając herbatę czytam kolejny świetny tekst Pana Macieja, oraz wartościowe wpisy Wartościowych gości owego bloga. (To już moja strefa komfortu;). Samoloty NATO latają nad moją głową, szczególne wrażenie zrobił AWACS (samolot z paterą na ciasto;). To wszystko skłoniło mnie to refleksji nad przyczyną częstych lotów, oraz masek przybieranych przez przywódców, polityków i wojskowych. To chyba temat rzeka, więc upijam kolejny łyk herbaty przy warkotach mechanicznych ptaków.

  5. Maskę… maskę… lepiej zbroję ! :)

  6. A ja nie wiem jak to z tymi maskami jest do końca. Pewnie jakiś nowy wymiar dałaby mi “Próba rekonstrukcji”. Leży zawsze na boku, nie przeczytana na kupce “do przeczytania” na później. A tu jak zwykle. Jak zwykle trafne i ciekawe spostrzeżenia. Ale Macieju zobacz, że w kobietach, wrzuconych w daną scenerię, może siedzieć coś takiego, co w połączeniu ze sceną łatwo schodzi na złą drogę. Ot, choćby te wiejskie dyskoteki, w których na porządku dziennym zupełnie nagie dziewczyny wiją się i demoralizują, jak chcą tego rozpustne oczy gawiedzi. Może starożytni ubożsi w wiedzę amerykańskich naukowców, potrafili rozczytać jaka jest natura ludzka, zwłaszcza w tzw. anonimowym tłumie? Coś takiego mocno pogańskiego, pierwotnego nie tak znowu głęboko ukryte jest w człowieku, który w pewnym momencie musiał przyjąć wiarę na wiarę? W Polsce to było kategoryczne dość – nie z uwielbienia dla osoby, z odległej krainy, budzącej ofiarną miłość do ludzi tylko, a bardziej żeby ci krzyżak wsi nie spalił a ciebie nie powiesił? W historii pełno jest musu, przymusu, wymogu pod groźbą kary. Czy ja wiem czy człowieka przez to bardziej nie korci do głupoty i degrengolady?

  7. kocham kolor wrzosowy i co mnie obchodzi ,ze jest passe….

    kolory maja swej wibracje,swoja energie…ludzie maja swoja energie ,swoj kolor…ludzie wrazliwi czasem uzywaja kolorow z potrzeby a nie podazajac za moda.
    zauwazylam ,ze czasem kolory ,ktore lubia maja w domach ,na obrazach ,w kolorze scian,przedmiotow,ubran

    nawet Macieja obrazy maja te same barwy- podstawa jest kontarst czerwonego i niebieskiego.;)))))))))))))Picasso mial faze niebieska….;))))))))
    feng shui wykorzystuje kolory….
    medycyna wykorzystuje kolorowe swiatlo…..
    szamani wszelkich religii wykorzystuja kolory

    moje zapotrzebowanie na kolory sie zmienia.
    mam szafke pelna kolorowych ,tanich podkoszulkow w prawie wszystkich kolorach teczy.

    bo ja nosze kolory, nie ubrania
    zapamietuje kolory
    snie kolorowe sny
    pamietam kolory czyste i przenikajace zycie nie wiem skad.
    i czasem widze ,jakiego koloru sa inni

  8. Bez względu jaką się maskę założy aura zostaje taka sama… Zatraciliśmy umiejętność wyczuwania prawdziwych intencji…

  9. Tą potrzebną, pamiętając kto ją zakłada :-)

  10. Najlepiej założyć maskę Buddy. Poczekać aż się zrośnie z nami tak, że już nie da się jej zdjąć. Wtedy okaże się, że inne maski rak na prawdę nie istnieją.
    :-)
    :-)

Komentarze są wyłączone.