Polarny pluszowy

koan

Miś polarny – koan dla Adama

Wśród zabawek miś polarny, czyli biały – jest rzadkością. Spotkasz misie bure, beżowe, brązowe, misie naśladujące niedźwiedzia brunatnego, a nawet grizzly. Są misie bardzo drogie i niesłychanie kosztowne. Ręcznie szyte, w cudnych ubrankach. Są misie miękkie i szorstkie, maciupeńkie i całkiem spore.

Pluszowy miś w zasadzie nie przypomina prawdziwego niedźwiedzia. Jednakże nie znajdziesz chyba domu, w którym mieszka dziecko – bez misia, choćby jednego. Byłaby to zaiste aberracja. Dom bez misia. Dziecko bez pluszowej maskotki, choćby Kubusia Puchatka czy Teddy’ego, włóczkowego misiaka czy poliestrowego niedźwiadka, kudłatego micha czy miękkuśkiego misiulka – nie istnieje.

Pluszowy miś polarny byłby jednak zaskoczeniem, zwłaszcza gdyby do polarnego niedźwiedzia był podobny. Do niedźwiedzia z wydłużonym pyskiem, wysokiego, o długich łapach, nieco gruszkowatym tułowiu i stosunkowo małym łebku w porównaniu do potężnego, wysokiego ciała.

Nie mówię zatem o białym pluszaku z tandetną kokardą, o jakiejś chińskiej masówce. Mówię o misiu bardzo podobnym do polarnego. W dodatku o misiu wielkim, który nie mieści się na półce. Otoczony innymi misiami, mniejszymi, o typowych misiowych mordach, w barwach rudo-brązowych – siedzi na podłodze i przytula inne misie.

Ten był taki. Duży, biały, imitacja polarnego. Dość udana kopia. Epigon niedźwiedzia polarnego. W dodatku ktoś, pewnie producent ekskluzywnego misia (taka wielka maskota zazwyczaj jest bardzo droga), przytroczył do jego boku sakiewkę.

 

*

Zatem znacie już podłoże wyjątkowej sytuacji, która ponadto ma miejsce cyklicznie. Bywają daty, momenty, chwile, które różnego rodzaju magowie, astrologowie, mistycy nazywają chwilami zmiany lub bramami przejścia.

Nie dziwi to was, gdyż znacie te daty: 21 marca, 24 czerwca, 23 grudnia, 1 listopada, te wszystkie pełnie księżyca inne. Oczywiście bramy przejścia są tak dobrze ukryte dlatego, że są całkowicie na wierzchu. Nikt przecież o zdrowych zmysłach nie sądzi, że zwierzęta zaczynają gadać a co dopiero zabawki. Ludzie robią prezenty, stawiają świeczki, ubierają choinki, ale gadające misie, bramy, mistyczne doznania – to tylko opowieści, co najwyżej horrory być może halucynacje. Wiadomo bajki.

Tymczasem tej nocy, nocy szczególnej, kończył się bowiem październik i zaczynał listopad, miś polarny, miś maskotka sięgnął do sakiewki, oczywiście chwilę wcześniej pozyskał świadomość a raczej przecknął się do niej jak drewniany Pinokio i setki innych przedmiotów. Sięgnął i wyjął z niej szmaciane serduszko. Przyłożył je do misiowego futerka i poczuł delikatne uderzenie. W tamtej chwili zdał sobie sprawę, że odtąd będzie żył wśród ludzi. Dlatego musi znaleźć sposób by się wśród ludzi się ukryć a jednak istnieć.

*

Wyobraźcie sobie misia polarnego naturalnej wielkości o nieco zabawkowym wyglądzie, który wchodzi do miejscowej centrali ZUS-u po zaświadczenie albo w sklepie kupuje kajzerki i chrzan. Nie do pomyślenia. Dlatego miś wiedział, że musi jak wszystkie istoty ukrywające się i ukryte, ukryć się na wierzchu. Trudniejsze to dla misia polarnego, burych i brązowych jest bez liku, po ulicach i parkach chodzą ich tysiące. Oczywiście nikt nie zwraca na nie uwagi – są bure.

____________________________________________________________________

zapraszamy do Kielc na spotkanie coachingowe już za kilka dni!!! koniecznie

niebawem też spotkanie autorskie Wrocław

oraz całodzienne szkolenie we Wrocku Tao i człowiek współczesny

____________________________________________________________________

inne koany

wcześniejsze koany

Miś polarny – koan dla Adama
5 (100%) 2 votes

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.