Modlitwa

I znowu w rozmowie wraca to ważne pytanie. Po co w czasie kursu na coacha praktyka te wszystkie  ćwiczenia, narzędzia, metody, skomplikowany podręcznik, jeśli na kolejnym etapie na kursie master zaczynasz od cytatu swego ulubionego de Mello i sugerujesz żeby metody coachingowe uprościć, a nawet odrzucić – spytała mnie przyjaciółka i odczytała słowa ojca Anthonego, które często cytuję.

Przybycie

– Czy ścieżka wiodąca ku oświeceniu jest trudna czy łatwa?
– Ani trudna, ani łatwa.
– Dlaczego?
– Dlatego, że jej w ogóle nie ma.
– Jak więc zdąża się do celu?
– Nie zdąża się. To podróż bez pokonywania odległości. Przestań podróżować, a stwierdzisz, że przybyłeś.

Wciąż wracasz do tematu oświecenia – poirytowała się moja rozmówczyni – a to przecież jakaś mistyka, a ludziom chodzi o proste metody rozwoju, chcą szybko i sprawnie osiągać sukcesy, realizować cele. Miałem niedawno sesję coachingową – powiedziałem – na której klient puścił mi starego bluesa Tadeusza Nalepy. Szef bardzo dużej firmy, odbywaliśmy coaching biznesowy [z pozoru] . I co zrobiłeś? – spytała. Uwielbiam tego bluesa. Chwilę pomilczeliśmy i w końcu oczywiście przeczytałem mu fragment z ojca de Mello.

– Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?
– Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie – odrzekł Mistrz.
– Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?
– Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego nie widzisz w sobie.

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. Ciekawy temat, czytając dialog mistrza i ucznia, nasuwa mi się prosta formuła, znana od 2000 lat. „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” Czyli po prostu przykazanie miłości dane nam przez Jezusa. Jak można kochać jakiekolwiek stworzenie boskie, skoro nie kocha się tego jednego, z którym przebywamy 24h/dobę.
    Pozdrawiam:)

  2. Witajcie. Przychodzi mi do głowy jedno, jeden paradoks. Myśląc o przeżywaniu życia i o roli inspiracji, cytatów, itp, przypomina mi się cytat o nieprzydatności cytatów – L. W. Emerson – „I hate quotations. Tell me what you know”.

  3. „Wystarczy, żebym skinął ręką…”. Fenomenalne!. I Nalepa i artykuł (czytam i słucham jednocześnie. Panie Macieju, więcej takiego – miód dla ucha i balsam dla ciała… Super!

  4. „Boże Luń świetną jasność świetlistą strugą z wiadra
    Rybie, co schnące skrzela na ostrym piasku targa
    (…)
    Pozrywaj swoje gwiazdy i rozrzuć je po ziemi
    Dzwoń w nie, by trzaski iskier usłyszeć mogli niemi!
    I rozwieś ślepcom tęcze w oczach znieruchomiałych
    Rzuć im odmęty wirów czerwonych, modrych, białych.
    A rybie, targającej skrzela na sypkim piasku,
    Rzuć tylko jedną kroplę Twego płynnego blasku!”
    fr. z „Modlitwa” Władysław Sebyła
    Zamieszczam fragmenty wiersza poety, członka grupy poetyckiej ‚Kwadryga”, który zginął w obozie katyńskim.
    Myślę, że ma znaczenie, ogromne znaczenie to co i jak mówimy o sobie, naszych rodakach, kraju. Co czytamy, oglądamy. Czym się karmimy, a czym pozwalamy się karmić. Czy żyjemy po to by namierzać kolejny sukces, cel, czy doskonalimy się w poczuciu bycia tu i teraz. A bycie tu i teraz nie zakłada w żadnym razie odżegnywania się od żadnej z Kart Historii.
    Zobaczcie jak i co mówił o nas Charles de Gaulle: http://www.youtube.com/watch?v=qEh1EYLtnYE
    Zobaczcie, że szukacie choć moglibyście często bez poczucia kręcenia się w kółko odnajdywać. Losy narodów zależą od losów jednostek. My mamy to wielkie szczęście, które warto sobie szanować i cenić. Niemcy – co by było, gdyby Adolf Hitler został ze swoimi pracami (miał też i świetne) przyjęty na Akademię i rozwijał talent rysowniczy nie musząc szukać zarobku na chleb w wojsku?
    Myślę, że każdy człowiek jest ważny (tragedie stąd że tego poczucia autentycznej i dobrej ważności mu brakuje), jest cząstką Bożego Planu. Chciałabym dożyć czasów, w których każdy dojrzeje do samego siebie.

  5. Typowe szkolne podejście, trzeba się nauczyć i zapomnieć. Tak ludzie rozumują. Nie potrafią wykorzystać wiedzy , którą zdobyli do niczego, ponieważ ukierunkowują się tylko na jedną dziedzinę i koniec, klapki na oczy. To tak a propos dywagacji na temat matematyki. Wszyscy szukają gdzie tkwi problem, a jakby zapytać samych uczniów, to okazałoby się , że w nauczycielach. Nie potrafią tłumaczyć matematyki. Oczywiście część uczniów może być anty-matematyczna ale nie takie ilości jak obecnie. Pamiętam moją nauczycielkę z podstawówki, genialnie tłumaczyła matematykę, natomiast w liceum był koszmar. Matematyk potrafił tak namieszać , że najmocniejsze umysły padały. Przez pół roku chodziłam na dodatkowe zajęcia z matematyki przygotowujące do matury, które prowadziła emerytowana nauczycielka. Była super. Najtrudniejsze rzeczy w stawały się banalnie proste. Najbardziej mnie denerwuje, że jak rodzice dają sygnały, że nauczyciel kompletnie nie ma predyspozycji do nauczania to nikt nie reaguje, tak jakby papier ukończenia studiów decydował o wszystkim. Co do coachingu to trzeba najpierw wszystko sobie pookładać, zweryfikować , aby móc najpierw znaleźć siebie. Po co innym coach , który nie wie kim jest i nie wie dlaczego w ogóle to robi? Dogłębnie na ten temat wypowiem się za jakiś czas.

  6. De Mello nie znam zbyt dobrze, ale jeśli jesteśmy przy temacie „modlitwy”, to mnie najbardziej przejmuje ta z poematu „Quidam” Norwida:

    „Cisza nadobna- cisza, która k ł a m i e,
    że można spocząć na świecie bez winy–
    która u p e w n i a, że Bóg jest, co trzciny
    Złamanej, idąc mimo, nie dołamie.”

  7. Te wszystkie ćwiczenia, narzędzia, metody trzeba opanować, żeby zyskać Podejście. One się winkorporowują w osobowość i wtedy nie są już potrzebne, bo narzędzia tworzy się do konkretnej potrzeby.
    To nie dotyczy tylko coachingu, wydaje mi się, że tak jest z większością umiejętności.

  8. Słów ojca Anthonego nie rozumiem, chyba potrzebuję w tym wypadku oświecenia…

    Słowa ojca de Mello rozumiem za to doskonale… :)

  9. witam! Dobre cytaty. Co raz bardziej podoba mi sie de Mello. Zastanawiam sie od ktorej ksiazki zaczac?
    Pozdrawiam!
    M

Komentarze są wyłączone.