Sławomir Mrożek i demony

dziwny jest...
dziwny jest…

Im jestem starszy tym więcej mam powodów do śmiechu i tym rzadziej się śmieję – napisał kiedyś Sławomir Mrożek. W czasach stalinizmu, kiedy nikomu nie było do śmiechu przyłączył się, jak wielu intelektualistów, artystów i pisarzy do wiernopoddańczego chóru wychwalającego największego stratega wszechczasów, ojca narodu Józefa Wisarionowicza. Mijały jednak czasy, Mrożek stał się ikoną nowego teatru, w końcu klasykiem i pod koniec życia pisarzem niedocenionym, emigrantem na własną prośbę.

W młodości uwielbiałem absurdalny humor Mrożka, choć niewiele jeszcze z niego rozumiałem, chwilami, w opowiadaniach rozbawiał mnie do łez, by w innym tekście pozostawić w konfuzji, zaskoczeniu, żalu. Jak Cortazar, Marquez, Ionesco, Becket – klasycy tamtej epoki. Dziś, kiedy przeglądam, wertuję, przyglądam się internetowi, tygodnikom, telewizji – jestem podobnie jak wtedy, lecz mocniej – zaskoczony, chwilami zrozpaczony, zdruzgotany i nie jest mi do śmiechu. Czasem mam wrażenie, że budzę się w jakiejś kiczowatej grotesce, w jakiejś mydlanej operze. Niestrawny stał się ten świat. Nawet nie tyle dziwny, jak chciał Niemen, ale niesmaczny, obłudny, zdradliwy.

W wolnym kraju, którego dwudziestoletnia niepodległość jest cudem na mapie klęsk i upokorzeń przeszłości, musimy za naszych reprezentantów mieć Wiplerów, Protasiewiczów i Hofmanów. Meinstreamowe media karmią się wojenką każdego dnia, jakoś przez lata obojętne na masowe mordy ludności cywilnej w Iraku i Afganistanie. Na olimpiadzie cały światek bawi się w igrzyska, gdy afrykańskie dzieci 3000 kilometrów na południowy zachód od Soczi umierają z głodu. Można by było wyeliminować raz na zawsze cały głód światowy za pieniądze pompowane w takie bezsensowne imprezy jak olimpiady, mistrzostwa świata, turnieje – liczy się jednak uciecha dla mas i biznes dla wtajemniczonych. Oficjele ściskają się z Putinem, gdy chwilę temu, za jego przyzwoleniem, bezkarny pozostał prezydent Syrii. Nie spadł mu włos z głowy za użycie gazów bojowych przeciwko cywilom. Putin bezkarny car, a Syria, to przecież jeden z jego najmniejszych grzechów.

Boję się wojny, urodziłem się 15 lat po II wojnie. Krótszy odstęp niż dla pokolenie Ikea czas od uzyskania wolności. Wiem co wojna zrobiła z moją rodziną, z naszym narodem, z mentalnością, z kulturą. Byłem na Majdanku i w Oświęcimiu, klęczałem w karcerze w Auschwitz. Zatrzymuję się czasami przy Pawiaku i na Rakowieckiej, myślę o ludziach, którzy stamtąd nie wyszli. Boję się tej samej inercji i głupoty; kunktatorstwa i wyrachowania polityków, co w latach 30 XX wieku, gdy Hitler z każdym rokiem umacniał swoją potęgę za przyzwoleniem Europy. Najbardziej jednak przeraża mnie i przerasta los dzieci i zwierząt. To bezimienne, bezradne, ciche ofiary. Jeśli rzeczy nie są dobre ani złe, jak mówią buddyści, gdyż każdej rzeczy i sprawie nadajemy znaczenie – to ani dzieci, ani zwierzęta nie mają aparatu, sposobu, by ustrzec się cierpieniu, którego przyczyn ani nie mogą zutylizować, ani zrozumieć. Agresja prowadzi do przemocy, przemoc do krzywdy, krzywda do znieczulenia, znieczulenie do bestialstwa, bestialstwo zatraca rozum i duszę – wtedy nie ma odwrotu.

Żeby zdobyć srebrną skórę lisa dla zaspokojenia pychy jakiejś kobiety, trzyma się lisa, który uwielbia ruch i przestrzeń, miesiącami w ciasnej klatce, w mękach a następnie chwytając go za kark obcęgami, wsadza mu się drut w odbyt a drugi do pyska i poraża prądem. Krowie, która musi być nieustannie w ciąży żeby dawać mleko, odbiera się dziecko zaraz po urodzeniu. Z dziecka zrobią cielęcinkę. Krowa wyje z rozpaczy po utraconym dziecku. Nigdy nie słyszałeś takiej rozpaczy jak szlochanie krowy. Ja słyszałem. Według badania Milford/ Brown nawet w 40% rodzin polskich stosuje się przemoc fizyczną wobec dzieci jako metodę pedagogiczną a w ponad 60% psychiczną – jak zastraszanie, szantaż emocjonalny, groźby, poniżanie, zawstydzanie, krzyk. W niektórych rodzinach bije się nawet niemowlęta, gdy płaczą. Dzieci osamotnione w rodzinach, dzieci pozbawione rodzin, bo rodzice nie potrafili się dogadać, dzieci sprzedawane za długi, do pracy, do burdeli. Znak równości? Owszem – dopóki nie zrozumiemy, że cierpienia ludzi i zwierząt wywołane bezdusznością i pazernością mają często podobne przyczyny i podobne skutki – zmiany nie nastąpią. Po kilku latach spokoju nowe pokolenie znowu zacznie bać się wojny.

Czasem zastanawiam się jak politycy mogą spać spokojnie? Nie mogą. Nie śpią. Wowka Putin był bity przez ojczyma i ojca a potem indoktrynowany przez najczarniejszy aparat tajnej przemocy jaki istniał na świecie – KGB. Mały Józef Dżugaszwili był maltretowany przez ojca alkoholika podobnie jak Mao Zedong i wielu innych tyranów. Historia dyktatorów to historia dzieci niekochanych, maltretowanych i wielokrotnie odrzucanych.

Lecz ludzi dobrej woli jest więcej  i świat nie zginie dzięki nim – śpiewa Niemen. Wiem, wiem, sam o tym pisałem, że energia idzie za uwagą, że świat jest taki jaki myślisz, że jest. Szukam nadziei, nie odwracam głowy od cierpienia, może zanadto się przejmuję, za dużo myślę, jak mawiał pewien mój kolega. Ćwiczę uważność, na uwadze mam otaczającą mnie głupotę i pazerność, która niesie cierpienia niewinnych istot. Chciałbym się roześmiać, choćby i szyderczo ale nie jest mi do śmiechu, im jestem starszy, tym jestem bardziej zdziwiony, tym mniej się śmieję.

Starsza pani, turystka z Niemiec dźwiga wypchany po brzegi plecak – dokarmia bezdomne koty na Maderze, nocą, opodal wielkich, bogatych hoteli. Koty są ufne i może nawet wdzięczne, z pewnością głodne, z apetytem wcinają zakupione przez kobietę konserwy.

Sławomir Mrożek i demony
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

6 komentarzy

  1. Czy byłam szczęśliwym dzieckiem? Byłam :) Mimo, że kasa się w domu nie przelewała, to rodzice byli. W 7 klasie wydziergałam sobie sweterek na drutach, żeby ładnie wyglądać…. Pamiętam jak mam się martwiła kiedy wybuchł stan wojenny… Po urodzeniu miałam zapalenie uszu ( teraz gdzieś doczytałam, że to mogły być komplikacje po szczepionce). Pani doktor powiedziała , że będę głucha przynajmniej an jedno ucho…. Zawsze ciągnęło mnie do muzyki, rodzice jednak byli przekonani , że mam uszkodzony słuch… W czwartej klasie pani od muzyki zorganizowała kółko muzyczne , można było grać na flecie. Podprowadziłam plastikowy flet młodszej siostry i poszłam na zajęcia. Rodzicom się nie przyznałam, żeby nikt się ze mnie nie śmiał jeśli nie wyjdzie… Nikt nigdy się nie śmiał, ale lepiej żeby nikt nie wiedział o poniesionej porażce…. Grałam na flecie trzy lata ;) Potem pani wymyśliła granie na gitarze. Skąd wziąć gitarę? We Wrocławiu był jeden sklep muzyczny w tamtych czasach. W sklepie stałą perkusja i leżało parę fletów… Kuzynka podarowała mi swoją gitarę , którą przywiozła ze Związku Radzieckiego… Nie mogła na niej grać , bo metalowe struny kaleczyły jej palce….. i jak się okazało gryf był od pudła odgięty o 30 stopni. Tata rozebrał gitarę, spiłował gryf, skleił wszystko do kupy. Poszłam do sklepu po struny nylonowe…. brakowało drugiej od dołu….Popłakałam się , jak grać na 5 strunach….. Tata wziął formiarkę , żyłki na ryby i wypośrodkował drugą strunę. Poryczałam się znowu, bo jak grać na żyłce na ryby…. Szłam z tą gitarą do szkoły z duszą na ramieniu…Nie przyznałam się pani , że nie mam oryginalnej struny. O dziwo gitarę nastroiłam. Struna z rybackiej żyłki przetrzymała wszystkie inne… Kiedy już pracowałam kupiłam sobie dobrą gitarę, stoi w koncie, syn się do niej przymierza…. Moje dzieciństwo było naznaczone brakiem…może stąd moja zaradność ale i poczucie , że ciągle walcem jadę, jakieś to wszystko toporne, oporne , nie pozwalające rozłożyć skrzydła. Nie wiem jak się przesiąść do Porsche….

  2. Nie komentuję często pisanych przez Pana tekstów zamieszczanych na owym blogu. Przyjmuję i nie oceniam, nie podpinam myśli… Doceniam Pana słowo pisane. Cieszę się, że mam możliwość bycia Tu. Wowka Putin i inne skrzywdzone dzieci odbywające kary w poprawczakach i więzieniach, na zakrętach życiowych to moja wina, Pana i Innych. Świadoma wina, ale nie bezpośrednia. Trudno mi się nie asocjować z tym uczuciem.
    Pozdrawiam

  3. Powiedzcie mi, czy naprawdę na tej okrągłej planecie jedyne o co chodzi to co jakiś czas w drodze przemian typu rewolucja, rewolta, rozruch, wojna, przełom, stan wojenny by nowa-nienowa garstka miała wszystko od złotych kibli po szczerozłote komnaty a Całe Rzesze czyli Reszta nic? A wszystko sprowadza się do okrągłej jak Ziemia monety?
    Tyle światłych umysłów zostawiło swoje pisma, tak wiele cennych dobrodziejstw mamy dzięki już nieżyjącym – czy to taki rodzaj nauki, która chodzi na manowce by miały się gdzie dziać wielkie przepychanki dużych chłopców od polityki, ropy i banków? Tylko o to tu chodzi w głębszym sensie niestety?

  4. Dziwne w tym świecie jest dla mnie że np. potrzeba chodzenia na łatwiznę, olewactwo, leżenie brzuchem do góry kiedy można by zakasać rękawy i przestać pasożytować robiąc coś dobrego (a jest może potrzeb) idzie łeb w łeb z byciem niepokonanym w biegu po sukienkę, mikrofalówkę albo inny sprzęt agd na wyprzedaży (wytwarza się potem jakiś rodzaj dumy z byciu w mediach przez chwilę z wywieszonym językiem?).

    Straszno-śmieszne to klimaty doprawdy. Jeden przed drugim popisuje się że ma (to już sukces) świetną pracę (!). Co tak naprawdę autoprezentuje? Że dzień po dniu tyra, nie wyrabia się po to, by coś mieć przez chwilę, na końcu i tak Wielka Względność i Zakład Uwalania Szmalu przyznają mu to, co tam wyśpiewał w piosence Lady Pank czy ktoś.

    Jeśli znamy mechanizmy rządzenia, a właściwie władania mniejszych elit całymi masami, niewolnikami, wyzyskiwanymi, wiemy, że przewaga liczebna jest miażdżąca; znamy pisma wszystkich wywrotowców, mamy dostęp do dzieł, ksiąg i książek, to nawet jeśli nie wyciągamy lekcji z historii nic nie stracimy, jeśli przestaniemy w końcu zachowywać się jak stado białych futrzaków z dzwoneczkami?

    Przebudzony umysł podobno nie zna komfortu (nie po to się wszakże przebudza?), ale wiele przebudzonych umysłów upatrujących sens w prawdziwym komforcie życia i poszanowaniu natury spokojnie taki komfort mogłoby wytwarzać? Jest dla mnie do pomyślenia alternatywny świat ludzi, którzy pokonują swoje słabości, żyją ekologicznie, szanują przyrodę i zwierzęta, już pokonali światowy głód, odrzucili wszelkie narzędzia mordowania siebie nawzajem na rzecz mądrego pomagania sobie, tworzenia coraz lepszych technologii, prawdziwego i dostępnego dla nich leku na nieuleczalne choroby.
    A tak? no właśnie :-(Niespecjalnie jakoś czuję się w tej wersji świata, którą jestem zmuszona przyjmować.

  5. W zasadzie to mam wrażenie, że żyję w czasach ciągłej wojny. Może nie ma urazów fizycznych ale jest cały czas wykańczanie psychiczne. Niemożność znalezienia pracy, albo wykorzystywanie w już posiadanej. Głodowe pensje, walka o dobre warunki w szkole swojego dziecka, walka o miejsce u lekarza, walka…. o godność. Taki paradoks, jakiś pan psor z politechniki rozpisuje się , że jeśli nie będziemy ściągać fachowców z zagranicy to utkniemy w odmętach niewiedzy technologicznej. Męża mojego chcą właśnie ściągnąć za granicę, bo fachowiec jakich mało. W Polsce nie ma dla niego miejsca. Rozmawiałam ostatnio o pracy dla mnie : zmianowa ( wracanie po nocy do domu) , odpowiedzialność finansowa, ciągły kontakt z klientem. Nie przejdą moje warunki finansowe i umowa o pracę. Na rozmowach kiwają głowami , mówią: no tak ma pani duże doświadczenie, widzielibyśmy panią w zespole za najniższą krajową ale jak założy pani działalność gospodarczą…. Polacy w końcu nie wytrzymają, ale to jeszcze trochę czasu musi minąć. Putina nie obchodzą ludzie, tylko wykafelkowany pozłacany kibelek w domu, tak jak naszych polityków promujących durną ustawę dla 6 latków. Nic nie ma rąk ani nóg, wiele dzieci uczy się w katastrofalnych warunkach. Bardzo doceniam Mrożka ale nie mogę czytać tego co pisał, bo wiem, że tak jest i to bardzo destrukcyjna wizja. Odnoszę wrażenie, że to jego pisanie ma oddźwięk terapeutyczny, żeby oswoić się z tym co widzi a na co się nie zgadza. Jego sposób na przetrwanie w tej rzeczywistości.

Komentarze są wyłączone.