Na 500 000 odsłon

wszystkim Wam dziękuję za to, że uczestniczycie w moim blogu. Wielki to dla mnie dar i powód do wdzięczności. Osobom, których komentarze szczególnie mnie poruszyły i zainspirowały roześlę 5 moich książek i audiobooków. Piszcie, komentujcie, inspirujcie.

FB_cytat_COAWYS_02

 

Na 500 000 odsłon
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. Tak naprawdę widzami człowieka dopiero wtedy kiedy odniesie sukces i wydaje się, że to co zrobił przyszło mu z wielką łatwością. Taki dar ma, mówimy, nie każdy tak może. Nie widzimy wysiłku jaki włożył w swoje działanie, ilości godzin, które poświęcił żeby się doskonalić. Mówi się ,że fajnie robić to co się lubi, bo wtedy nie czuje się , że się pracuje. To nie tak do końca. Pracuje się dużo i ciężko ale wewnętrzna motywacja napędza do działania . Wczoraj spławiłam gościa z MLM od soczków zdrowotnych. Góry pieniędzy obiecywał za oferowanie soczków z nie wiadomo czego z sorbinianem potasu i benzoesanem sodu. Wyłapałam chyba wszystkie socjotechniki jakie na mnie wypróbował a na koniec powiedziałam, że jakby potrzebował robić warsztaty motywujące współpracowników to ja mu chętnie zorganizuje. :) Zatkało go i się zmył. Inna spraw , kto polecając zdrowotne soczki pije pepsi? Oj MLM niedokształcone :) teraz mi tylko zostało ratować koleżankę, co się w to zaangażowała, to może być długa podróż …..

  2. Ostatnio na tym blogu wiele o podróży. W pewnym układzie człowiek zawsze w niej jest. Chcąc nie chcąc osadzeni w czasie, który płynie naprzód, w roli z której nas nikt nie zdejmie i nie odegra roli sobowtóra jesteśmy jak taki wieczny homo viator, który musi nauczyć się nim być.
    Z bagażem, bez bagażu -podróż z przeszkodami możliwa jest dla każdego, ktoś choć trochę umie być jak emocjonalna „wańka wstańka”. Szczerze podziwiam Nicka Vujcica. Tym bardziej teraz, gdy wiem, że nie od razu na jego mowy motywacyjne przychodziły wzruszać się tłumy. Z początku, czym szczerze się dzieli brat woził go od szkoły do szkoły, w której prawie nikt nie był zainteresowany. Kiedy zapominał tekstu, bał się że skompromitował się na amen, wieść się rozejdzie i nikt nigdy więcej do niego nie przyjdzie. Wywrócił się na zbyt śliskim stole i nie umiał wstać.
    A jednak mimo wielu porażek, dzisiaj jest tym, który przekuł ograniczenia w sukces.
    Łatwo przeczytać czy powiedzieć „nie poddawaj się”, zwłaszcza w tych czasach, w których liczy się kompetencja, hart ducha, niezłomność, „dziarskość-robociarskość” i skuteczność. A przecież jesteśmy tylko ludźmi i mamy prawo do gorszego dnia, choroby, opłakania utraty kogoś lub czegoś, szukania metafizyki bez aut. etykietki „odmieniec”, chodzenia manowcami, żeby z nich nabrać nowej perspektywy?
    Kolejnych 500 tys. odsłon w podróży, jaką jest życie!

  3. A co tu komentować :) Jak jest dobra energia to się przyklejam :) Ale w drugą stronę też daję, więc równowaga zachowana :)

Komentarze są wyłączone.