na grillu

—W piłkarskim Euro kompletne fiasko, na Olimpiadzie fiasko — mówi sąsiad. A drugi dodaje:

— Mamy najgorsze wynik w czytelnictwie w Europie, trzecią od końca opiekę medyczną, gorsza jest od nas tylko Albania i Rumunia.

— Dodaj do tego — mówi ten pierwszy — że jedna trzecia dzieci jest niedożywiona. System opieki społecznej to fikcja.

— I niemal żadna inwestycja drogowa nie została dokończona — dodaje drugi sąsiad dokładając sobie sałatki.

— Gdzie nie spojrzysz tylko korupcja i bezczelność — westchnął pierwszy.

— Albo bezradność i wyzysk — dodał drugi

—A ja tam nie narzekam — mówi sąsiadka. — Siedzimy w ogrodzie, popijamy chłodne napoje, jemy egzotyczne sałatki. Jako reprezentantka jednoosobowej działalności gospodarczej mogę regulować godziny swojej pracy, odliczać od podatku benzynę i leasing samochodu, raty wynajmu i sto innych kosztów i utrzymuję siebie i swoją córką, jako samotna matka, chociaż prowadzę tylko mały sklepik. Nikt mi niczego nie każe, wszystko zależy ode mnie. Jaka bezradność? Że muszę płacić podatki i ZUS? Wszędzie są jakieś podatki i jakieś koszty.

na grillu
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. w innym spoleczenstwie nalezy zamknac oczy i widziec tylko do polowy pelna szklanke.wtedy mozna byc zadowolonym do czasu,gdy na przyklad przyjdzie ciezka choroba,za nia zwolneinie z pracy,albo….okaze sie ,ze srodki z zusu nie pokrywaja podstawowych potrzeb samotnie wychowujacej dziecko mamie…. tata odmawia palcenia alimentow,komornik zas chetnie wezmie sprawe w swoje rece ,pod warunkiem ,ze tata zarabia na etacie i ma srodki trwale zapisane na siebie ,a nie na kogos trzeciego…. przecietny Niemiec nie moze zozumiec ,jak mozna uchylac sie od tego obowiazku???i juz nie o moralny aspekt chodzi ,ale o sprawnosc aparatu panstwowego w odzyskiwaniu srodkow a takze o konsekwencje uchylania sie od obowiazku alimentacyjnego….to sie zwyxzajnie nie placa…..

    od przymykania oczu nie wzrosnie ilosc dobrze odzywionych dzieci ,jakosc drog a nawet wyniki w pilce noznej…..nienarzekanie jeszce niczego nie zmiania….i nie daje poczucia bezpieczenstwa, choc na pewno jest przyjemniej,gdy soncentruje sie na przyjemniejszych stronach zycia….;)))))))))))))))))))))))))))))0

  2. a jednak zycie w dobrze zorganizowanym spoleczenstwie jest troche jak wlaczenie autopilota i na cieszenie sie zyciem codziennym pozostaje wiecej czasu i mozliwosci!jest tez zaufanie ,ze i ja w odpowiedni momencie moge z takiej pomocy skorzystac,nie musze sie martwic na zas,co sie stanie ,gdy strace prace albo zachoruje….jesli do tej pory uczciwie pracowalam i odprowadzalam skladki.

    powierzenie tego dobrze funkcjonujacym instytucjom panstwowym,ktore ciesza sie zaufaniem spolecznym zmniejsza uczucie bezsilnosci….i w koncu na to ida calkiem wysokie podatki,ktore placi kazdy!!!!!
    spoleczenstwo jest informowane szczegolowo o tym,jak dzialaja i na ci srodki sa przeznaczane…a ja moge sie zajac soba;))))))))))))))swoja rodzina ,rozwojem…a ze pracowac i placic trzeba,to zrozumiale!!!!

  3. Trzeba się cieszyć z tego, co się ma! :-)

  4. Buddyści mówią o ”karmicznej wizji” ludzi. Jedni są biedni, inni bogaci. Biedni narzekają, bogaci cieszą się, czasem dzielą z innymi. Jednak istnieje w naszym ludzkim wymiarze także współzalezność—i bogaci i biedni od siebie zależą na rózne sposoby i na róznych poziomach. I jedni –marudząc—i drudzy–działąjąc są Ok. Ja osobiście wolę mroczne kino o ”nieudacznikach” od wysokokalorycznych produkcji amerykańskich.

  5. Oglądał ktoś film “The Sunset Limited” ?

  6. A coś ten pan kiepsko olimpiadę ogląda :) Co zrobić, “toksów” omijać z daleka:) Staram się by wokół mnie byli ludzie aktywni, albo uaktywniam tych , których można. Nawet jak przyjdzie godzina zrzędzenia to nie trwa długo i działa jako wentyl :)

  7. To łatwiejsze zrzucić odpowiedzialność za swoje życie na innych.
    Narzekając człowiek oddaje władze w cudze ręce a jednocześnie umacnia to na co narzeka.
    Może więc zamiast próbować zmienić ‘wysokie szczeble’ zacząć od zmiany swojego podejścia? Może “zepsuta” polityka i korupcja odzwierciedla zepsucie społeczeństwa?

    Przeczytałam ostatnio w książce “40 zasad miłości” Elif Shafak:
    “Bagdad to bezsprzecznie miasto wyjątkowe, lecz żadne piękno na ziemi nie trwa wiecznie. Miasta są wznoszone na duchowych kolumnach. Niczym ogromne zwierciadła odbijają serca swoich mieszkańców. Jeśli serca te mrocznieją, tracąc wiarę, także miasta tracą swój blask. Dzieje się tak nieustannie.”

    Zauważyłam, że niektórych naprawdę dziwi kiedy na pytanie “jak leci” odpowiadam że super, ekstra, dobrze. I to nie wyświechtane hasła, ja tak naprawdę czuję. Doceniam to co “mam” i cieszą mnie rzeczy proste.
    Może dlatego pewni ludzie, wydarzenia i sytuacje uznawane za “negatywne” raczej mnie omijają, bo nie mam takiej energii która je przyciąga.
    Kiedyś było inaczej…

  8. Często spotykam takie marudy. Kiedyś próbowałem kogoś przekonać, pokazać inną perspektywę. Teraz tego nie robię, bo często spotykałem się z atakiem wymierzonym we mnie jakoby mój świat był nierealistyczny. A mój świat to świat szans i możliwości.

Komentarze są wyłączone.