Nauka rozmowy

mój przyjaciel od 15 lat
mój przyjaciel od 15 lat

Jak dogadywać się z kotami? Pewien mistrz powiedział mi potrzebujesz na to co najmniej dziewięć lat.  Dziewięć lat? To szmat czasu. To ogromny kawał czasu. A ja chciałem też nauczyć się języka innych zwierząt, na początek: koni, krów, psów. O, wtedy będzie ci już łatwiej – powiedział mistrz. Na każde następne zwierzę wystarczy ci już wtedy tylko trzy lata. Zatem po kolejnych dziewięciu będziesz potrafił porozumieć się koniem, krową i psem.

lolek, pierwsze dni w stadzie
Lolek, pierwsze dni w stadzie

A czy nie da się tego zrobić szybciej, jestem gotów pracować z poświęceniem. Zdążyło mi się spotkać raz człowieka, który nauczył się tego szybciej – powiedział mistrz. Po trzech latach był już tak biegły, że potrafił natychmiast nawiązać kontakt z każdym z psów, którego napotkał. W kolejnym roku zamknął się ze swoimi psami i odizolował od ludzi. Zaczęły pojawiać się skargi na jego osobę, że szaleniec, że psy ujadają, że sobie nie radzi i sam zachowuje się jak zwierzę, na przykład warczy na ludzi zamiast rozmawiać. Wreszcie siłą pozbawiono go stada, a jego umieszczono w szpitalu dla obłąkanych.  Tego nie chciałem, więc znając biegłość mistrza w relacjach między gatunkowych spytałem jak wygląda program szkolenia. Pierwsze trzy lata będziesz koty tylko obserwował. Im mniej wtedy będziesz robił, mówił, zaczepiał koty, tym lepiej. Masz się tylko przyglądać. Kolejne trzy lata będziesz od kotów się uczył. Jak polują, jak wypoczywają, jak zwracają się do siebie, kiedy chcą być w stadzie, kiedy samotnie wyruszają w drogę, jak zajmują się młodymi i jak walczą.  A ostatnie trzy lata nauczysz się w ich stadzie żyć, świadomie rozmawiać, przyjmować reguły, ustalać pozycje, negocjować i wreszcie w pełni myśleć i reagować jak one. Wtedy każdy kot będzie dla ciebie podobnie zrozumiały jak człowiek – to znaczy  jednak w dość ograniczony sposób.

odpoczynek po ciężkim dniu
odpoczynek po ciężkim dniu

A kiedy będą się uczyć ode mnie? Od ciebie? – zdziwił się mistrz.  Od ciebie kot niczego nie może się nauczyć. Z ich punktu widzenia ty nic nie umiesz. Dlatego tak łatwo potrafią ludźmi manipulować, wiedzą jednak, że człowiek jest nieobliczalny i okrutny, wiedzą to lepiej od koni i psów. Dlatego jeśli któregoś dnia zdobędziesz zaufania kota, to będzie największy zaszczyt.

Jokot nowa fundacja, znam tych ludzi, robią dobre rzeczy
Jokot nowa fundacja, znam tych ludzi, robią dobre rzeczy
Nauka rozmowy
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

20 komentarzy

  1. “Od ciebie kot niczego nie może się nauczyć. Z ich punktu widzenia ty nic nie umiesz.” Doskonałe :-) Jak mawiał jeden z moich “ulubieńców” Mark Twain : “Gdyby tak człowieka skrzyżować z kotem, człowiekowi wyszłoby to na dobre, ale kotu by z pewnością zaszkodziło.” Był w moim życiu i pies i królik i ptaki, chomiki. Ale to kot właśnie jest idealnym towarzyszem dla mnie. Może dlatego że “natura” kocia jest mi tak cholernie bliska.

  2. historia z kotem i psem – genialnie Arturze;
    na przykład pies szczypie owce w pęciny, wtedy w lęku biegną, wiedzą jednak, że mają pewną przewagę, są szybsze i bardziej wytrzymałe w biegu (zad to jedyny punkt przestrzeni, którego nie widzą) jednak gdy pies podbiega z przodu ( czyli w ich rozumieniu do gardła) wtedy nawet spokojna owca może stać groźna dla psa, jednak gdy pies i owce leżą lub po prostu idą jest między nimi harmonia :)
    pozdrawiam

  3. a na wsi dobry gospodarz to najpierw troszczy sie o zwierzyne, ale tam ciagle mocny podzial na ludzi i cala reszte, jest taki fragment w ksiazce p.Macieja “Restauracja osobowosci” o ksiedzu i zwierzetach i snie i telefonie do brata z pytaniem co robil ze starymi psami…i temu ksiedzu snilo sie ze sam jest psem, chyba na Wielkanoc, pamietam jak wstrzasnal mna ten fragment, wiejskie realia

  4. a ja mam Kotkę Franię ( która ledwo dziś miauczy …bo dwa dni jej nie było …Love Story )
    i psa Owczarka Niemieckiego Maję …
    Maja zaadoptowała Franię …śpią razem … i wyjadą z misek …
    częsty widok to Maja na posłaniu pod kaloryferem , a Maja na płasko rozciągnięta na kaloryferze …
    Cud …i są tzw garażowce …( mają Garaż jako Living Room )

    co do Języka …Oczy są Wizerunkiem Duszy …dużo rozumiem jak patrzę w piękne Brązowe oczy Mai i zielone Frani …

  5. Grerr Twoje zdanie też ma mistrza! “to znaczy czasami jest coś nie tak, a czasem ok. ” i wcale nie jest banalne, bo to samo życie im prościej wyrażone, tym fajniej ;-)
    Ale to też moja teoria w fazie testów na sobie samej ;-)

  6. Jaki przykład daje właściciel, tak może się zachowywać zwierzę ;-) Czyli zgoda w domu, to i zwierzęta choćby był to kot i pies, będą w symbiozie żyły. Grunt to dobra energia ;-)
    Taką sobie uknułam teorię.

  7. Nie wiem czy są noble niemacane. Zrobię jednak wszystko co w mojej mocy :)

    Artur… coś jednak się dzieje.. w którymś momencie, że pewne koty z pewnymi psami się dogadują… wiem, bo miałam taki przykład u siebie w domu. Mój pies i kot spały razem, Haker (pies) jadł dopiero, gdy Muka (kot) odeszła od miski :) Muka nie jadła, gdy Hakera nie było w domu… i u nich w ogóle nie było nawet przez chwilę motywu- łapa, pazury, ogon itp :)

  8. Anito,jeżeli zasłużyłam na nobla to poproszę ten egzemplarz pierwszy z lewej. Wygląda na niemacany :))
    Określenie “naga małpa” pożyczyłam od Desmonda Morrisa

  9. Zapomniałem dopisać, że po obserwacji doszedłem dlaczego pies nie lubi się z kotem. Nie chcę tu odkrywać ameryki, ale zwierzaki te porozumiewają się innym językiem tzn. te same sygnały w jednym i drugim języku oznaczają coś diametralnie innego. Np. gdy pies się cieszy to macha ogonem, a dla kota jest to sygnał że będzie atakowany. Nie raz widziałem taką scenę pies na widok kota zaczyna machać ogonem (cieszę się że cię widzę) kot (chce mnie zaatakować) i nie pozostaje dłużny też zaczyna machać ogonem (no spróbuj tylko to ja też cię zaatakuję. Pies ( o macha ogonem – też się cieszy, że mnie widzi, pobiegnę się z nim pobawić) no i biegnie w stronę kota i siada nagle zdziwiony bo właśnie dostał łapą po nosie.

  10. Ja też się pochwalę, Nasze stado składa się z trzech ludzików i dwóch kotów i psa. Koty: Kicia jest czarną damą lekko wycofaną, która ewentualnie w drodze wyjątku zwraca na ludzi uwagę i jak wyrozumiała księżniczka daje się przytulać, za to Kubuś jest kotem w kolorze Whiskas, interesuje się wszystkim co się w domu i po za nim dzieje, jest towarzyski ale na odległość tzn. wszelkie formy przytulania ze strony ludzi nie wchodzą w ogóle w grę, ma stale coś do załatwienia i na rękach człowieka nie wytrzymuje 10 s. Pies: Tosia to przeurocze shitsu. Właściwie czytając opisy tej rasy w necie to ten pies ma trochę z psa, trochę z kota, trochę z lwa, trochę z królika, trochę ze starego chińczyka. Doskonale łączy te wszystkie postacie w sobie i wprowadza niesamowity zamęt w świecie ludzi i kotów. Razem jesteśmy już 10 miesięcy. Koty były wcześniej niż pies i prawie pół roku potrzeba było żeby szczególnie kotka pogodziła się z faktem, że na wspólnej przestrzeni mieszkania musi spotykać się z nieokrzesanym kudłatym stworem, który ma tylko w głowie zabawę w każdej postaci. Nie raz dochodzi między nimi do konfliktów w którym w użycie wkraczają pazury i ząbki. Ostatnio jednak doszło do niesamowitego pojednania. Żona odpoczywała na fotelu i na niej zasiadły sobie Kicia i Tosia, bez okazywania sobie wrogości wytrzymały tak ponad godzinę i kotka nawet w pewnym momencie polizała psa. Taki rozejm trwał jednak tylko do czasu kiedy obie nie zeszły na podłogę.

  11. to znaczy czasami jest cos nie tak, a czasem ok. – tez banalnie mi wyszlo

  12. jesli niektore psy atakuja koty, a inne wychowuja male kocieta i zyja w jednym stadzie, jezeli suka jest w stanie wykarmic male tygrysy, jesli pies ratuje czlowieka tylko dlatego ze jest z nim bardzo zwiazany i nie oczekuje nagrody – to moze to z nami ludzmi jest cos nie tak? taka banalna refleksja mi przyszla do glowy

  13. “Ciągle zadziwia mnie możliwość kontaktu tak odległych istot jak miniaturowy drapieżnik i naga małpa.”- nobel Ci się należy za to zdanie :)

  14. Moja 16-letnia Zdrapka jest kotem gadającym.Ma szeroką gamę dźwięków oznaczających różne informacje.Karmelek jest kotkiem uwodzącym-wszyscy się w nim zakochują:))Pani weterynarz była uszczęśliwiona,gdy mogła go wziąść na obserwację do domu.Gabi jest przytulakiem najchętniej siedzącym na kolanach.
    W mojej rodzinie bardzo kochane były psy.Kotów nie znaliśmy i nie rozumieliśmy.W którymś momencie pojawił się Grey-jeden z czwórki maluchów znalezionych na śmietniku i wykarmionych pipetką oraz wylizywanych przez dalmatynkę Aylę.I stado stało się psio-kocio-ludzkie.Po odejściu wyżła weimarskiego Broka od kilku lat stado jest kocio-ludzkie.
    Ciągle zadziwia mnie możliwość kontaktu tak odległych istot jak miniaturowy drapieżnik i naga małpa.Wzajemnego zaufania i porozumienia.
    Zastanawia mnie też to,że coraz więcej ludzi ma koty.Psy wymagają więcej czasu-chociażby przyzwoitych spacerów.W kontakcie z kotem jest więcej przestrzeni.

  15. A ja na razie tylko marzę o psie. I kiedyś, kiedy już będę miała domek i duży ogród, pojawi się i pies, duży, włochaty i ogoniasty, i uszasty, i cały kochany.
    Mnie serce się kroi jak widzę ile psów mieszka w blokach, ile zostaje samych na cały dzień i jak płaczą za właścicielami. I jak muszą swoje potrzeby załatwiać na skrawku zieleni przy głównej ulicy.
    Dlatego obiecałam sobie i przyszłemu psu, że będzie miał przestrzeń i odpowiednie warunki do bycia. Miałam kiedyś dwa psy w domu, blok czterorodzinny, duże mieszkanie, ale za to wieś i nieograniczone pola, lasy i spacery były naszą frajdą.
    Bo zwierzę w domu to nie widzimisię właściciela, nie, to nowy członek rodziny i tak jak dziecku tak i każdemu zwierzowi należy zapewnić odpowiednie warunki, nie zaś spełniać zachciankę, chcę mieć psa, który mnie będzie wielbił ;-)

    Och, jak tęsknię za psim pyskiem uradowanym, cudnie umazanym czymś, sapiącym i kudłatym ;-)

  16. a moj kot jest wolny jak ptak, chodzi gdzie chce

  17. Ja miałam kiedyś kota… kot jednak zdecydował się pójść gdzie indziej. Teraz mam psa, który jak wspominałam, przypomina kota…

    Prawda jest taka, że nieważne, czy masz kota, psa, królika, czy żyrafę w domu… ważne, że dogadasz się z nimi zawsze, jeśli tylko pozwolisz im na bycie sobą…

    vayha… tak jak każdy Polak to złodziej, tak każdy kot to bestia :) widocznie stało się coś, w życiu kota, lub w życiu pana, który z tym kotem mieszka, że pazurki wylądowały na czole…

    wszystkie zwierzaki są fajne, wszystkie też mogą stać się bestiami… podobnie jak ludzie… kwestia patrzenia, przekonań i tysiąca pięciuset innych czynników :) ot co :)

  18. Mam zaszczyt mieć zaufanie 2 kotów:-) Pozwoliły mi przygarnąć nieświeżego;-) dzikiego psa z lasu.

  19. ja mam dwa koty w domu. rudo pręgowane bliźniaki które mają dopiero 1,5 roku. Dopiero teraz jestem w stanie je rozróźnić. Każdy ma zupełnie odmienny charakater od drugiego. Inne upodobania, zwyczaje i tylko tę samą potrzebę niezależności. Moja 6letnia córka może z nimi zrobić wszystko ale dorośli już nie zawsze są mile widziani. Nigdy wcześniej nie miałam zwierząt. Najpierw delektowałam się życiem i światem patrząc na moje dziecko – jak odkrywa świat. Teraz obserwuję koty i zachwycam się ich bezszelestną zwinnością :)
    pozdrawiam

  20. Kolega wczoraj przyszedł do pracy z odrapanym czołem i całą głową. Pytam co sie stało – Kochanka się na Ciebie zdenerwowała czy było jej tak dobrze? Nie – kocica mnie tak urządziła. Śpie sobie smacznie… nagle… straszny ból, nie wiem jeszcze co się stało… czuje tylko wilgoć krwi na poduszce… i widzę uciekającego kota.

    Myślimy, że kotki to takie futrzane kochane zwierzaczki… ale tak naprawde to są prawdziwe bestie, forfitery i predatory – jedne z najsprytniejszych i bezwzględnych drapieżników. Swoim zachowaniem ponoć najbardziej przypominają lwy.

    Nie ma to jak ninja w domu.

Komentarze są wyłączone.