Nauki tao. Osiem. Powroty.

powroty
powroty

Krótkie wakacje się skończyły. Glen, ów typowy Amerykanin, wrócił do Alabamy do swego Tuscaloosa, do fabryki sklejek, zaś uczeń, który nie był uczniem, do Polski, swojej ojczyzny, w której oprócz codziennych zajęć zajmował się, jak większość rodaków, narzekaniem, tłumieniem lęków i lekką depresją-agresją.

Ula wróciła do Niemiec, swojej zastępczej ojczyzny, w której pracowała jako pielęgniarka w domu opieki, czując się zarówno „u siebie” jak i nie na miejscu, zarówno wyzyskiwana jak i nagradzana. Przed oczami miała swoje dwie siostry, które jej zdaniem, w porównaniu do niej, klepały biedę w Polsce, jedna pracując jako referent w jakimś gminnym urzędzie, druga jako kasjerka w markecie, w powiatowym miasteczku na wschodzie. Co gorsza siostry uważały zgodnie, że to Ula „klepie biedę” na „arbajcie u bauera”, bez męża, bez dzieci i rodziny, w obcym mieszkaniu, gdzieś, nie wiadomo gdzie w jakiejś Saksonii czy Hesji. Nie to co one – dzieciate, zamężne, bogate w kuzynostwo, teściów, szwagrów, sąsiadki, cotygodniowe niemal urodziny, imieniny i święta wyprawiane hucznie, uświetniane ich wypiekami i sałatkami oraz oczywiście strumieniami gościnnej wódki.

Glenn po powrocie napisał do mistrza, który nie był mistrzem, takiego oto maila:

Hi, master! U mnie ok. Wróciłem do mojej pracy ale już wiem, że ta robota mi nie leży, nie jest dla mnie. Kiedyś była ale już nie jest. Rozmawiałem z J.R. moim kumplem ze szkoły na temat pewnego biznesu. J.R jest w porządku gościem. Już w tym biznesie pracuje od jakiegoś czasu i chce mnie wciągnąć. Chodzi o wodoodporne sklejki. Znam się na tym. Z takiej sklejki robi się łodzie i kajaki. Wyrób pierwszej klasy, nie to co plastikowa masówka. J.R. ma firmę, która produkuje takie łodzie na rynek amerykański i kanadyjski, zamierza zwiększyć produkcję i potrzebuje wspólnika. Co o tym sądzisz, master? Co powinienem zrobić?

Mistrz odpowiedział:

Zrób to, czego się nauczyłeś w czasie naszego spotkania.

Uczeń z Polski napisał po powrocie:

Drogi mistrzu, który nie jesteś mistrzem :)

Zaraz po powrocie wpadłem w wir pracy a tym samym w natłok zaległych maili, spraw, projektów i spotkań i czuję się jakbym nigdy nie wyjeżdżał. Słowem – stres i napięcie powróciły. Nasze spotkanie było dla mnie oczywiście bardzo ważne ale odzywa się jakimś odległym echem, jakby odbyło się wiele miesięcy temu. Nie wiem jak przywołać ten miły stan spokoju i równowagi, który towarzyszył mi na magicznej wyspie na Atlantyku?

pozdrawiam w nadziei na szybką odpowiedź

Mistrz odpowiedział:

Zrób to, czego się nauczyłeś w czasie naszego spotkania.

Ula po powrocie napisała takiego maila:

Cześć;

Jestem już u siebie. Moja współlokatorka przeprowadziła się do chłopaka. Trochę się o nią boję, bo to Turek. W każdym razie mam teraz całe mieszkanie dla siebie ale na razie nie będę szukała lokatorki, trudno, będzie drożej ale dam radę. W zasadzie cieszę się, że pobędę trochę sama. Elizę nawet lubiłam ale było z nią dużo zamieszania. Ciągle jakieś romanse i w domu bałagan. Straszna z niej była bałaganiara. Po powrocie wypucowałam całe mieszkanko na błysk. Zbieram myśli. W czasie naszego mitingu, w samolocie i cały czas mam myślówkę jak diabli, trochę lubię ten stan a trochę nie lubię. Czuję, że coś we mnie dojrzewa, jakby choroba ale raczej to przyjemny stan. Może jakaś zmiana. Trochę się czuję jak Ellen Ripley, która ma urodzić obcego :) Chodzi mi o ten film „Obcy” chyba oglądałeś, a jak nie to koniecznie obejrzyj. W każdym razie dzieje się. Dzięki za spotkanie, dużo mi dało ale jeszcze nie wiem co konkretnie :) ale dzieje się. Napiszę co i jak.

Uściski i całusy czy jak tam wolisz mistrzuniu :) Ula

 

Mistrz odpowiedział:

Wolę uściski :)

 

 

Nauki tao. Osiem. Powroty.
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. I jeszcze jeden liryk Epigona ;-*

    MARIONETKI

    I

    Jak się nie nudzić? gdy oto nad globem

    Milion gwiazd cichych się świeci,

    A każda innym jaśnieje sposobem,

    A wszystko stoi – i leci…

    II

    I ziemia stoi – i wieków otchłanie,

    I wszyscy żywi w tej chwili,

    Z których i jednej kostki nie zostanie,

    Choć będą ludzie, jak byli…

    III

    Jak się nie nudzić na scenie tak małéj,

    Tak niemistrzowsko zrobionéj,

    Gdzie wszystkie wszystkich Ideały grały,

    A teatr życiem płacony –

    IV

    Doprawdy, nie wiem, jak tu chwilę dobić,

    Nudy mię biorą najszczersze;

    Co by tu na to, proszę Pani, zrobić,

    Czy pisać prozę, czy wiersze – ?

    V

    Czy nic nie pisać… tylko w słońca blasku

    Siąść czytać romans ciekawy:

    Co pisał Potop na ziarneczkach piasku,

    Pewno dla ludzkiej zabawy (!) –

    VI

    Lub jeszcze lepiej – znam dzielniejszy sposób

    Przeciw tej nudzie przeklętéj:

    Zapomnieć ludzi, a bywać u osób

    – Krawat mieć ślicznie zapięty…!

    źródło wierszy: http://literat.ug.edu.pl

  2. Do tej fotografii pasuje mi jak ulał liryk Kamila Norwida, zwłaszcza jego fragment o światło-cieniu

    MOJA PIOSNKA

    Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba

    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie

    Dla darów Nieba….

    Tęskno mi, Panie…

    *

    Do kraju tego, gdzie winą jest dużą

    Popsować gniazdo na gruszy bocianie,

    Bo wszystkim służą…

    Tęskno mi, Panie…

    *

    Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony

    Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,

    „Bądź pochwalony!”

    Tęskno mi, Panie…

    *

    Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,

    Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,

    Równie niewinnej…

    Tęskno mi, Panie…

    *

    Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,

    Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,

    Bez światło-cienia…

    Tęskno mi, Panie…

    *

    Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?

    I tak być musi, choć się tak nie stanie

    Przyjaźni mojéj…

    Tęskno mi, Panie…

    Pozdrawiam fascynatów coachingu i zabawy słowem :-*

  3. Każdy z uczniów nie uczniów poszedł swoją drogą, ale okazał wdzięczność i przywiązanie. Hu, ludzie potrafią być w dzisiejszych czasach więziotwórczy.

    Lubiany przez Nas Erich Fromm napisał: „Rzeczywistość narzuca człowiekowi swoje prawa, prawa, przed którymi można uciec jedynie w stan transu lub w stan obłędu”. Według mnie: prawa, które musimy przyswajać, stosować, stojące często procedurami i paragrafami w sprzeczności ze sobą, nadużywane, rozgrywane przez wąskie kliki i być może mafie policyjno-prokuratorskie, prowadzą są prostą drogą do tego aby oszaleć, bądź uciec w psychologię transu, książki z pachnącą machorką, tytoniem, kawą, zieloną herbatką, wanilią, woreczkiem przeciwmolowym lawendy, świeżym, rześkim zimowym powietrzem z na chwilę uchylonego okna przestrzeni biblioteczki, transu ciała jak odtańczenia np.egzotycznego tańca z Tahiti. Myślę, że by nie popaść w stan obłędu trzeba szukać autorytetów, wzorów, ludzi, którzy nam imponują, wielkich i ważnych, zwyczajnych-niezwyczajnych, nawet jeśli oni sami mają do tego bycia dystans ;-)

    Przeskoczę tematycznie jeszcze do Majmonidesa XX wiecznego pisarza żydowskiego, który obwieścił światu inteligencji prawdę o wolnej woli człowieka i m.in. zawarł tę oto myśl:
    Bez żadnych wątpliwości prawdą jest, że każdy aspekt postępowania człowieka zależy od jego [wyboru]. Jeśli tego chce, to postąpi w taki właśnie sposób. Jeśli jednak tego nie chce, to tak nie postąpi. Nic w ogóle go do tego nie zmusza ani go nie zniewala. Jest to zatem związane z władzą [człowieka], tak jak napisano: „Kładę oto przed tobą życie i dobro, śmierć i zło. Wybierz dobro.” Bóg dał nam bowiem w tym względzie możliwość wyboru.”

    Świetna proza na dobrym poziomie ;-) Dziś inaczej, lekko dowcipnie, lekko aluzyjnie! Jest Pan w Świetnej formie Maciej Uszko! 1000 LAT w zdrowiu, szczęściu i pod magicznie dobrym działaniem nieskończonego lubczyka ;-)

  4. no trochę jak – uczeń nie był uczniem gdyż fanaberią jego okazało się spotkać mistrza lecz nic się nie nauczył:> zachciankę swoją spełnił i powrócił do przeszłego życia (z którego to chciał się wyrwać jak tylko spotka mistrza!!:> ) porada – szukaj w sb a nie na zewnątrz bo mistrz nie jest mistrzem dlatego iż tylko i aż jest wskazówką;d

  5. Cześć Mistrzu, pod wpływem paracetamoli i ibuprofenu miałam dzisiaj przedziwne sny. Katar rozkłada mnie dokumentnie, ale mózg tworzy niesamowite historie. Całkiem inna przestrzeń, bogactwo snu, ale jak starałam się to spisać to wyszło jakieś takie nijakie… hmmm…. ale spisałam. To już coś, bo od bardzo dawna miałam to robić, ale nie robiłam i wszystko uciekało…. Jak myślisz Mistrzu, czy sny coś otwierają? :) Pozdrawiam

Komentarze są wyłączone.