Nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu [2]

niech śpi
niech śpi

Mojego znajomego zadziwił się fakt, że niektórzy telewidzowie oraz fani utożsamiają aktora z graną rolą. Aktorka X, to już nie jest aktorka, a pani doktor Lena z ulubionego serialu. Pisze się do niej listy i maile z prośbą o diagnozę lub o przyjęcie do szpitala.  Znany aktor, to już nie jest człowiek wykonujący swój zawód ale głupi Fredek albo cwany Gienek. Ludzie idą na spotkanie z aktorem a spodziewają się zobaczyć Gienka! Tego cwaniaka, Fredka – głupiego z najgłupszych. Krzyczą więc do niego nawet na ulicy: ty głupku! Podobnie jest z tancerzami, piosenkarzami, celebrytami – z nimi najgorzej. Chcemy wyglądać jak oni, używać kosmetyków, ubrań, jogurtów a nawet ubezpieczeń i kredytów takich jak celebryci, chcemy wiedzieć jak żyć od tych, którzy naszym zdaniem, odnieśli sukces, a zatem wiedzą jak żyć. Skąd wiemy, że oni wiedzą? Gdyż są w mediach, są popularni, są obecni jak chleb nasz powszedni. Ten mechanizm to transformacja cech – co prawda wiemy, że od jedzenia pomarańczy nikt się nie robi pomarańczowy, jednak nie do końca, gdyż wierzymy, że jakiś poseł może zmieniać los ludzi we wsi Krapkowice a pani z telewizji jest mądra, piękna i dobra, jeśli pracuje w telewizji. Działa to również w drugą stronę, jeśli telewizja kłamie, to pracują i występują w niej sami kłamcy.   

A tymczasem nie należy utożsamiać roli z aktorem, ani narratora z autorem, pracownika z pracą, ani polityka z głoszonymi poglądami – z kliku powodów. Podejmujemy role i je zostawiamy. Konformizm społeczny i jego wymagania po prostu zmuszają polityka, urzędnika, dziennikarza do wygłaszania poglądów, których się od niego oczekuje. Nie ma w tym często nawet przymusu tylko wybór lub nieświadoma akceptacja tychże poglądów albo norm panujących w danej grupie. Narracja jest konstrukcją, nawet jeśli jest  to autobiografia, materiał ulega selekcji, interpretacji, zabiegom artystycznym, redakcji, ponadto w dzisiejszych czasach autobiografie, choć mają sylabę auto pisane są głównie przez autorów duchy. Pisarz jest twórcą, który daje wyraz swoim poglądom lub wiedzy w pewien określony, zamierzony sposób. Konstruuje wątki, określa tematy, tworzy lub zapożycza narzędzia, buduje strukturę, tworzy napięcie, zaciekawia, przestrasza, wzmacnia. W tym sensie wpływa na czytelnika. Narracja, szkolenie, tekst, ćwiczenie, wiersz, fraza – to wpływ. Podobnie jest z rolą, którą konstruuje kostium, makijaż, a potem mimika, gestykulacja i gest, wreszcie tekst, pauza, słowo, dźwięk. Zwłaszcza role epatujące – jak kobieta z brodą lub facet w sukni, to role obliczone na pewien precyzyjny efekt.  Każde działanie zawiera w sobie efekt; implikuje efekt, czy to działanie artystyczne czy zwykłe, codzienne, potoczne. Wpływasz nawet jeśli myślisz, że nie wpływasz. Jednak z przyklejonymi rzęsami nikt o zdrowych zmysłach nie piecze tostu ani nie pływa w basenie. Życie codzienne wygląda inaczej. Jednak widz o tym wiedzieć nie chce, zwłaszcza, gdy w tej samej telewizji widzi złote sedesy Janukowycza. Zakłada, że cała ta sfołocz sra do złotych sedesów i do innych już nie potrafi.

Oczywiście granica pomiędzy wpływem a manipulacją jest cienka, a jej przekroczenie łatwe. Manipulujący, robi to dla osiągnięcia własnych celów, kosztem drugiej osoby. Jednak wielu polityków, menedżerów, wydawców, artystów, celebrytów – twierdzi, że przecież można wyłączyć telewizor, nie czytać popularnej książki, odwrócić głowę. Otóż nie można. Jeśli ma się słabe wykształcenie i silne nawyki osobowości autorytarnej, skłonnej do ulegania potoczymy opiniom i modom, nie można. Telewizja, celebrycki przekaz, techniki manipulacji  – uzależniają. Wiele rodzin w zasadzie nigdy nie wyłącza telewizora tu, czy na Ukrainie, w Indiach, czy w Brazylii. Telewizor lub inny FB chodzi na okrągło. Wielki Brat czuwa i znalazł znakomity sposób na obecność w umysłach mas – telewizor.

Błąd atrybucji jest zatem błędem myślenia oraz interpretacji, a także braku myślenia, lecz również z punktu widzenia współczesnych mediów i polityków – zaletą. Można przypisać znanej osobie dowolne cechy czy poglądy a ludzie w to uwierzą. Dlaczego? Gdyż utożsamiają obiekt z jego zewnętrznym i cechami, artystę z jego dziełem, polityka z poglądami. To najprostsze wyjaśnienie rzeczywistości, obiegowe opinie, plotki i uproszczenia utrzymują się bardzo długo w obiegowych poglądach. Pytanie jak żyć jest wciąż aktualne? Jak to jak? Wiadomo jak, jak doktor Lena z serialu, jak Janukowycz, jak Cyrus Miley, a przynajmniej trochę ich naśladując – kosmetykiem, ciuchem, kafelkiem w kuchni. Nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu.

Nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu [2]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. O @AgaWa i @ania budujące to :) To pod wiatr i pod prąd Społeczeństwu, Które Gasi Iskrę. Tym bardziej cenne. Oby więcej takich perspektyw, choć wy same, na co wiele by wskazywało nawet w pisaniu tu anonimowo, jesteście takimi aktywnymi osobami toteż i takich wyszukujecie i widzicie.

    Szkoda, że mam tak, mały wpływ na bieg zdarzeń w moim mieście, bo ja w życiu nie wyraziłabym zgody na wiec i pranie mózgu przez JKM na rynku krakowskim w ten czwartek. Lepiej by zrobili krakowski dzień coachingu. A tak to będzie żenada prokatolska w erudycyjnym wydaniu i kupowanie młodych ludzi hasłem legalizacji zioła.

  2. jak mowilo moje 3-letnie dziecko w przedszkolu….”o przepraszam bardzo,w POTWORY to ja sie bawil nie bede” czy to sie przedszkolankom podobalo czy nie….
    mam nadzieje ,ze te swoja wewnatrzsterownosc wykorzysta w swoim doroslym zyciu w jakims takim dobrym celu ;))))))))))
    ja tez wiem ,ze tacy ludzie sa,bo ich spotykam-autentyczni, pdazajacy swoja droga.niezaleznie czy z gorki czy pod gorke prowadzi,robiacy swoje w sposob zgodny z ich systemem wartosci.czasem na skale podworka ,czasem na skale kraju,czasem wykorzystuja do tego media…bo przeciez media same w sobie nie sa niczym zlym ;)))))

  3. Łatwo można przypisać celebrytom/politykom/itp. w tv dowolne cechy, bo ludzie ich nie znają. W tv oglądamy teatr, przedstawienie (zwykle farsę).

    Jednak istnieją osoby, które jednocześnie są autorami i narratorami, którzy są aktorami i reżyserami własnego życia, nie robią nic na pokaz, są autentyczni, których całe życie i praca tego dowodzą. Tacy ludzie istnieją. Nie każdy jest kombinatorem i manipulantem. Są ludzie, którzy uparcie i z determinacją robią swoje, a inni do nich dołączają i wtedy powstają fajne rzeczy.
    Janina Ochojska, Jurek Owsiak, Nelson Mandela, Ole Nydahl, Mahatma Ghandi, pewna Pani prowadząca hospicjum, BKS Iyengar i wiele innych.

  4. Chyba niewiele zmieniło się w czasie, bo w sumie na czasie fraza Kaczmarskiego „rządzą nami zachłanne karły”. Przed wyborami w mieście pierwszy raz pojawia się chodnik tam, gdzie go nie było. Na plantach każdy, kto chce dostaje jedną ściętą różę w kolorze szala pani polityk. Trudno w takiej sytuacji o komentarz socjologiczny: politycy nic nie robią? Zwłaszcza że w takich np. mediach robią dużo szumu: pierwszy z brzegu JKM uderza do szowinistycznej grupy mężczyzn z od dawna obecną i utwierdzaną, pewnie na małżonkach i konkubinach, w ich głowach koncepcją gwałtu jako symulowanego oporu w normalnym seksie. Nadciąga „nowe”. Strach się bać.
    Lunatykami rządzą lunatycy. Jedni mają się za lepszych od drugich. Nachapać się i zabezpieczać. Zbliżyć do pozycji bogów.

  5. Wczoraj oglądałam taki stary film „Bez baterii nie działa” . Grupa lokatorów starego budynku musi się wyprowadzić, bo właściciel chce go wyburzyć pod budowę drapaczy chmur. Lokatorzy nie chcą się wyprowadzić, z domem wiążą się wspomnienia no to właściciel wynajmuje gang , który ma się z nimi uporać. Z pomocą przychodzą metalowi kosmici :) Maria – starsza pani, w przywódcy gangu widzi swojego zmarłego syna. Młoda kobieta w ciąży, łudzi się , że wróci kochanek, artystę porzuca narzeczona… Ot taka historia… No i kosmici , elektroniczne dyski, które przylatują na ziemię, żeby się rozmnożyć. Jest tam jedna scena , która zawsze mnie porusza, kiedy dom zostaje spalony przez złych ludzi. Lokatorzy wracają na zgliszcza, emerytowany bokser siedzi w ruinach i robotnicy odmawiają ruszenia resztek. Taki obraz wieży z Tarota. Musi się wszystko zawalić, żeby powstało nowe. Bez oczyszczenia nie ma nowego. Oczywiście jak to w amerykańskich filmach , kosmici za udzieloną pomoc odwdzięczają się odbudowaniem domu. Ludzie w zwykłym życiu , czasem się odbudowują , czasem nie… Przygotowuję teraz warsztat o kreatywności na spotkanie Stowarzyszenia Osób Chorych an Hashimoto :) Trzymajcie kciuki , może to ta moja odbudowa :)

Komentarze są wyłączone.