Nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu [3]

droga bywa odpowiedzią
droga bywa odpowiedzią

Niestety w naszym myśleniu pojawia się błąd atrybucji. Jednym z jego efektów jest przypisywanie twórcy cech jego dzieła, postrzeganie ludzi poprzez pozory, utożsamianie pięknej piosenki z dobrocią piosenkarza. Chociaż niekiedy słyszymy, że to nieprawda, to jednak większości zachowuje się zgodnie z atrybucjami: ubranie świadczy o statusie, samochód o prestiżu, wygłaszanie banałów o wiedzy, a uroda o wartości człowieka.  

Po pierwsze mamy skłonność przypisywać wszelkie zachowania i wybory cechom osobistym danej osoby [podstawowy błąd atrybucji – Lee Ross]. Przy pewnej powszechności psychologii – skłonność do przesadnych interpretacji psychologicznych jest nagminna. Po drugie nie uwzględniamy czynników zewnętrznych jak inni ludzie, oczekiwania społeczne, presja lub choćby potrzeby. Często aktorzy, artyści, twórcy i zwykli ludzie robią to, co robią bez głębszych motywacji, na przykład dla pieniędzy, z nudów, z przypadku. Atrybucje tworzą nieprawdziwe zależności najczęściej jako nieświadomy, jakże skuteczny jednak mechanizm obronny. Oczywiście te uproszczone wizje świata pomagają nam tworzyć nieprawdziwe zależności, jednak potrzebujemy wyjaśnień, zaniepokojeni jakąś sytuacją potrzebujemy uzasadnień by złagodzić frustracje lub dysonans.

Błędem jest również wybiórczość atrybucyjna – jak mawiamy potocznie: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ów błąd aktora i obserwatora polega  na tym, że na inne rzeczy zwracamy uwagę w trakcie działania lub zaangażowania w jakąś kwestię, na inne natomiast, gdy jesteśmy z boku. Koszula bliższa ciału –  powiemy. Jak mawiał Anthony de Mello – rzeczy nie wymagają porządkowani,a one tylko potrzebują zrozumienia. Rzeczywistość jest aż gęsta od atrybucji. Możemy przypisywać sobie zasługi za sukcesy, a czynnikom zewnętrznym winy za niepowodzenia – to łagodzi ból z powodu złej samooceny i obwiniania. Równie częstym zjawiskiem kontrolowania i manipulacji jest sytuacja odwrotna – szef, rodzic, partner, inna osoba manipulująca – przypisuje sobie twoje zasługi, [dobrze ci poradziła, posłuchałeś jej sugestii dlatego wynik jest dobry itp.] lecz tobie przypisuje niepowodzenia [ gdybyś posłuchała jej rad wówczas nie popełniłabyś błędu].

***

Często zdarza się, że sami dla siebie jesteśmy największą przeszkodą. Wtórne korzyści czerpane z chorowania, obwiniania, odrzucania szans, odpychania odpowiedzialności są tak duże i wyraziste, że w efekcie nie dajemy sobie szans na zmianę życiowych postaw i wyborów. Samoutrudnianie zalicza się również do atrybucji. Skrajną formą wtórnych korzyści jest proces rezygnowania z jakiegoś działania w celu ochrony poczucia własnej wartości. Osoba dokonuje takiego wyboru w momencie, gdy nie jest w stanie osiągnąć wymaganego od niej celu a przynajmniej tak sądzi, tak siebie ocenia. Im mniej mamy ochoty do eksperymentowania, im bardziej siebie definiujemy jako osoby zależne, słabe, bezradne, tym częściej będziemy skłonni do tego rodzaju atrybucji. Korzyści wtórne z braku działania są pod ręką. Na nowe efekty trzeba by poczekać, wypracować je, wykazać konsekwencję często przez wiele tygodni, miesięcy lub lat. Dlatego nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu.

Nie budź lunatyka, gdy stoi na dachu [3]
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. @Magda Turek ewidentnie stanowisz patologię w tamtym regionie :)

  2. Mysle, ze bycie kosmita to jest w ogole jakis permanentny stan. Zeby zamiast dobrze sie upijac czytac ksiazke o Tomie Creanie? To juz doprawdy lekka przesada …

  3. W moim rodzinnym mieście największym problemem jest bieda, bezrobocie, brak perspektyw, alkoholizm. Tutaj, w Annascaul, wiosce, z której pochodzi słynny explorer Tom Crean, pozornie jest wszystko. Piękne widoki, groźne góry, bliskość morza, rzeka. Pieniądze płyną łatwym strumieniem dzięki turystom, głownie z Ameryki i Francji. żyć nie umierać, A jednak młodzi ludzie oddają się co noc totalnej autodestrukcji – alkohol też leje się strumieniami. żal patrzeć, że ktoś tak marnuje swoje życie. I w ogóle – chyba nie sposób patrzeć bez ocen. Ale próbuję. Po prostu okiem antropologa. Ale już na pewno nie chcę się przyłączać do tych rozrywek.

  4. Magda Turek, opoka też czasem potrzebuje wsparcia :) Zmiany perspektywy i świadomości, że nie musi tylko liczyć na siebie :) No nic, opoka sama zadecyduje co dalej :)

  5. Bennewicz powinien jednak zostać na miejscu.
    Jako opoka dla wszystkich.

  6. A na końcu ściągniemy Bennewicza, żeby się tu sam nie męczył i dbał o nasz poziom intelektualny na obczyźnie :) ;) Z małżonką i kotami :) Panie Macieju chcecie jechać tam gdzie wierzą we wróżki ? ;)

  7. Magda Turek ,gratuluje odwagi i trzyumam kciuki ,zeby ci sie udalo;)))))moi przyjaciele imigranci mowia ,ze….. po roku jest juz …spokojniej. i rownie pieknie.

  8. Tłumaczę koleżankom ze Stowarzyszenia, iż żaden dyplom czy najbardziej czysty i wyprasowany lekarski fartuch, nie chroni lekarza przed chorobą psychiczną czy nieuctwem. Powiem tak , z poziomem wiedzy endokrynologów jest w Polsce tragicznie. Za granicą też nie lepiej. Jakakolwiek choroba autoagresji jest “samoutrudnianiem” . Organizm dąży do wyłączenia się, resetu a nawet totalnej destrukcji. To nie tylko geny, ale przede wszystkim to co przeżyliśmy aktywizuje w naszym ciele przeróżne procesy. Nie wystarczy przepisanie tabletki i badań kontrolnych, tu trzeba oprócz odpowiedniej diety z pacjentem porozmawiać. Choroby się już raczej nie pozbędziemy ale jesteśmy w stanie nad nią zapanować. Dzisiaj już wiem, że dla mnie to też była ucieczka przed rozczarowaniem jakie przyniosła praca zawodowa. Tępe umysły, miernoty na stołkach. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, od których mogłam się uczyć. Na bardzo fajnym szkoleniu , robiłam ciekawe ćwiczenie. Trzeba było sobie wyobrazić , że się jest pudełkiem w czyjejś głowie. Pytania pomocnicze: Jak wygląda to pudełko, czy jest cenne, a może cenna jest tylko zawartość? Moje pudełko było takie wysuwane, oczywiście niedomknięte, bo wysypywało się z niego mnóstwo kolorowych girland, kwiatów i zabawek. Pudełko i zawartość bardzo cenna i ciekawa, wszyscy je chcieli mieć ale usilnie starali się je zamknąć i wcisnąć w jakąś dziurę. No to w końcu sama się wyłączyłam. Z trudem przychodzi mi ograniczyć moje zaangażowanie, jeśli widzę potencjał. Trzeba jednak strzec swoich talentów i nie rzucać pereł przed wieprze. Czas też obrać nowy kierunek i to zagraniczny. Koniec złudzeń …

  9. A ja teraz stanelam w obliczu duzej zmiany. Wymarzona Irlandia w koncu stala sie faktem,
    Jestem w tym pieknym miejscu pomiedzy zamglonymi gorami a morzem.
    Nie jest latwo bo ucze sie nowej pracy i sama sobie utrudniam zycie swoim brakiem pewnosci siebie. Ale jednak tu jestem i sie zachwycam. Miejmy nadzieje, ze wszystko powoli sie ulozy i ze bedzie coraz latwiej. I ze kolejne dlugo pielegnowane marzenia w koncu zaczna sie ziszczac.

  10. najważniejsze to wytrwać w swojej drodze, zmiany często są długotrwałe na codzień nawet przez lata są niezauważalne, dobrze byłoby nie przestać działać w momencie kiedy jesteśmy tuż przed szczytem

Komentarze są wyłączone.