Niech żyją oportuniści!

Nowe fotoradary! Na odcinku od Nakła nad Notecią do Mirosławca [113 kilometrów] ma być ich osiem, na odcinku od Warszawy do Zambrowa [124 kilometry] dziewięć. Na nowo otwartym odcinku trasy toruńskiej policja testuje nowe wideoradary. W ostatnią sobotę o godzinie 20, w niedzielę o siódmej rano. Czuwają myślę sobie, strzegą, dzielna policja. Postrach emerytów i spóźnionych pracowników korporacji, którzy wracają na warszawskie Tarchominy i Targówki do domu. Ponad półtora miliarda szacowanych wpływów do budżetu państwa!Prezydent oznajmił, że należy dozbroić armię, zwłaszcza flotę Bałtycką. Szukam wrogów ojczyzny na Bałtyku i wśród okolicznych zamorskich sąsiadów. Może Szwedzi znowu coś knują? Jakiś potop?  Szukam też historycznych zwycięstw morskich oraz ewentualnych, nielegalnych emigrantów, którzy na tratwach zechcą przepłynąć do Polski,  jak przez Morze Śródziemne Tunezyjczycy i Libijczycy. Może Finowie zechcą uciekać? Wtedy nasza dzielna, dozbrojona marynarka wojenna zatrzyma ich na morzu. Kogo dozbrajać, kogo ścigać? W imię czego?

Pamiętam jak wyszydzano pewnego zwolennika Samoobrony, za jego sensacje, ponoć chore i urojone, że Talibowie lądowali w Klewkach. Największe stacje telewizyjne pokazywały jaki z niego wariat. Dziś toczy się oficjalne śledztwo w sprawie nielegalnych więzień w tym rejonie, a polski reżyser Jerzy Skolimowski za film Essential Killing otrzymał liczne nagrody. A jednak lądowali Talibowie w Klewkach w workach na głowie, w łańcuchach, bez sądu. Polska racja stanu. Tajemnica. Szukam zagrożeń ze strony Talibów dla współczesnych Polaków. Zobowiązania sojusznicze. Szukam zobowiązań. A mój przyjaciel mówi, że w Finlandii można dostać depresji z powodu zimy, ale na pewno nie z powodu polityków. Tam wszystko jest poustawiane jak trzeba – mówi. W Szwajcarii sąsiedzi donoszą na sąsiadów, że puszczają wodę pod prysznicem po godzinie 23, ale można policjanta poprosić o wniesienie wózka albo zakupów, a ten z uśmiechem pomoże. Wolę to, bo tam zasady się szanuje, stwierdza, są jednoznaczne i przestrzegane przez wszystkich.  Mam w nosie, mówi przyjaciel, te demoralizujące polskie rządy. Podział na partie, to fikcja. To rządy facetów, którzy zasiadają w radach nadzorczych ramię w ramię, a potem udają w telewizji, że są w opozycji wobec siebie, że ze sobą walczą.

Myślę sobie, a co mnie obchodzi polityka. A drugi przyjaciel na to z wyrzutem, że przez takich jak ja, jest tak, jak jest. Trzeba się zaangażować. Pamiętam jak w czasach komuny niektórzy ludzie mówili, że trzeba wstąpić do PZPR, bo wtedy PZPR zmieni się od wewnątrz. Wstępowali i sami zmieniali się od wewnątrz. W świecie stałego niedoboru wszelkich dóbr, dostęp do dóbr odmieniał człowieka, czynił z niego oportunistę. W świecie stałego pragnienia dóbr, możliwość posiadania dóbr czyni z człowieka oportunistę.

W takim razie jaki jest morał z waszych narzekań, pytam przyjaciół? Potrzeba nam zadowolonych z siebie oportunistów! Albo: Obywatele zajmujcie się polityką, bo tylko wtedy polityka będzie mniej zdemoralizowana!  Albo: Czytajcie Sławomira Mrożka, on znał odpowiedzi na wasze pytanie, zanim je zadaliście! Albo: Światem rządzą spiski, dajcie spokój i tak nie macie żadnych szans. Cieszcie się McDonaldem i nowym odcinkiem autostrady A1!

A serio, kiedy przyjaciele już wyszli zastanawiam się jak mogę uchronić Karolcię od tej głupoty i demoralizacji. Co mam jej rano powiedzieć? Wujciu, mówi do mnie wieczorem, przecież mama jeździ bardzo, bardzo ostrożnie samochodem, bo przecież wiezie dzieci, a i tak zapłaciła mandat. Wujciu przecież, ·jeśli zabijanie jest złe to, po co to całe wojsko. Wujciu…I tak w kółko. Co za dzieciak! Ciągle te pytania!  Kiedy w końcu zacznie być oportunistką?

Niech żyją oportuniści!
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

12 komentarzy

  1. Bez świadomości to żaden sens w działaniu, jasne. To ABC myślę wszystkiego. Problem widzę, w tym że tym którym świadomość potrzebna jak chleb jest ona zwyczajnie nie na rękę. Uświadomienie na siłę? Ktoś myśli i działa dobrze, jeśli mocno wierzy, siedzi w tym emocjami i całym sobą. Ma potrzebną autorefleksję i refleksję nad światem. Dużo warunków na wstępie. Hmm…

  2. … ale chyba, zeby takich Berggruenow bylo wiecej, potrzeba najpierw duzo swiadomosci

  3. A wiecie duże szanse na dobre rezultaty dla świata, ma myślę, działanie społecznika połączone z kasą dzięki której można autentycznie pomagać, liczyć się w świecie globalizmu. Taki Nicolas Berggruen np. Inni klepią o głodzie na świecie, a on wprowadza nowe rozwiązania i realnie wyciąga z głodu Kambodżę. Jeden facet z talentem do pomnażania pieniędzy, który robi ważne rzeczy dla innych.
    Może świat będzie miał więcej takich Berggruenów?

  4. Polityka to też Gandhi i Mandela.
    To też jest Polityka – http://www.youtube.com/watch?v=-IUSZyjiYuY

    Jeśli mam wybierać, wybieram ludzi – z którymi mi po drodze. Nawet jeśli wiem że dana “partia” ma niewielkie szanse na wygraną. A ponieważ nie chcę GMO, nie chcę elektrowni jądrowych, jestem za tolerancją dla inności, dbaniem o naturę, nie popieram wojska (cała ta idea jest dla mnie niezrozumiała) itp. itd to będę wybierać takich co myślą podobnie.
    Jakże szczęśliwa byłam gdy udało mi się podczas ostatnich wyborów znaleźć kandydującą wegetariankę!

    Nie ma potrzeby wstępować do świata polityki by zmieniać rzeczywistość dookoła siebie.
    Kiedyś wydawało mi się że muszę osiągnąć coś wielkiego (nie w sensie kariery), ratować świat – działać na wielką skalę. Po jakimś czasie dotarło do mnie że moje zadanie to być w cieniu i robić swoje – ziarna i tak zostaną posiane.
    Kiedy zostałam wegetarianką 17 lat temu – byłam praktycznie sama. W pewnym momencie przyjrzałam się bacznie mojemu otoczeniu i zrobiło się tłoczno.
    Ja robiłam swoje, oni się dołączali. Ekstra!

    Kurczę, codzienne życie to nasza osobista polityka. Mamy możliwość na każdym kroku pokazywać swoje za i przeciw.
    Niech każdy robi co uważa za słuszne, działa na tym polu jakie jest dla niego ważne.
    Są sprawy które nas ruszają bardziej niż inne – więc tu się realizujmy.
    Nie ingeruję w tematy które mnie nie dotyczą, angażuję się w to co jest bliskie mojemu sercu, co mnie porusza.
    To jest szczere i prawdziwe.

    Kiedyś też mi się wydawało, że jak wyjadę do Tybetu, będę tam uprawiać ryż i medytować 8 godzin dziennie to będzie to.
    co za iluzja. Tu jest moje miejsce, w tym kraju, z tymi ludźmi. Tu mam się realizować i żyć jak chcę żyć.
    To było dla mnie niesamowite odkrycie. A więc jednak Polska??

    To ja tworzę swoją rzeczywistość – o tym ciągle pamiętam. A jak zapominam to mi tzw. rzeczywistość przypomina.
    Co przyciągam do swojego życia. jakich ludzi, jakie zdarzenia. wybieram cierpiętnictwo czy wdzięczność?
    Kreuję i stwarzam i dbam o to co we mnie.

    Na koniec zaś wizja “wojska” która mnie zachwyciła :
    http://www.youtube.com/watch?v=GC2TzspJn5A
    Jeff Bridges – wymiękłam.

    Miłego Szanowni Państwo.

  5. Schizofrenia jest chorobą tak wieloznaczną, że właściwie w każdym z nas można rozpoznać objawy. Więc facet z Samoobrony z pewnością ja miał… a przynajmniej tak mówiło wielu polityków. Bo co oni moga powiedzieć… nasi “ciemni” politycy. Politycy, którzy zatracili swoją indywidualność i rozum. Wyprane mózgi do granic możliwości. Przecież już od dawna można zaobserwować objawy paranoi, chorób psychicznych, nerwic.
    Pytanie- Co z tego się urodzi? Zadać im pytania- jaka jest Twoja misja? Jaka jest Twoja duchowość? Jaka jest Twoja tożsamość? Taka jak powie prezes?

    I coż.. skończyłem politologię, kończę psychologię. Kiedyś chciałem być społecznikiem, działać dla ludzi. Dzisiaj nadal chcę ale już jako coach. Pierwsze dwa lata politologii mnie otrzeźwiły. Uczyli mnie sztuczek jak omamić społecześntwo. Reszta zbędna.

    Sam Mello mówi żeby nie przejmować się ale REAGOWAĆ. Jestem buntownikiem, więc buntować się będę przeciwko głupocie. Zawsze.

  6. Polityczne gry słowne. Jest jak w skeczu Neonówki. Jaro K. sam sobie zadaje pytania i sam na nie odpowiada i Antonio M. ‘Maciar’ wie z kim trzymać a Donald się świetnie uchyla. I wszystko jest ciągle de sejm. Głosuje, nawet byłam na debacie na żywo. Tylko to ciągłe poczucie, że wybór w sumie nie jest do końca wyborem. No cóż polityka. Gdyby ludzie władzy potrafili zachować i być wiernymi takiemu głosowi Karolinki, który mogli mieć w sobie, byłoby może ciut lepiej. Może, bo kasa kusi, a układy nieuniknione i zawsze się znajdą tacy co podpiszą cyrograf.
    Kapitalne, że w całym tym wielkim moneyszoł na świecie, można jeszcze zobaczyć w skromnym serdaczku Eckharta Tolle, który mówi o relacjach, momencie i chwili w teraz, mądrości. Przed cmentarzem rakowickim kręcą się trumny za szybą jak luksusowe samochody, w które można wsiąść i odjechać. A gdzieś obok tego wszystkiego można jeszcze poszukać miejsc by pomedytować, przeczytać Deepaka Choprę “Life after death”, przystanąć i zaśmiać się szczerze że nie wszystko da się kupić. Na szczęście.

  7. Macieju, inaczej odczytałem intencję i jakoś wylało się ze mnie :)
    pozdrawiam! m.

  8. E nie jest tak źle, ludziska się zebrali i Acta przepadło w takiej formie jak chcieli je zatwierdzić, teraz jest wojna przeciw ustawie o szczepieniach, żeby sponsorzy koncernów farmaceutycznych nie mieli wolnej ręki. Mamy dostęp do informacji to i protestować możemy. Ludzie poczuli, że w jedności siła i nie boją się wypowiadać swojego zdania. Są przekręty, są machloje ale chociażby w mojej spółdzielni ludzie się wściekli i wywalili stary zarząd. Jakie zdziwienie było:) Wszystko zależy od ludzi i róbmy ile możemy a nie siedźmy z założonymi rękoma:)

  9. marku;
    jeśli w moim tekście jest jakaś pointa, to chyba taka:
    “W takim razie jaki jest morał z waszych narzekań, pytam przyjaciół?”
    pozdrowienia :)

  10. A to w ogóle znakomity cytat:

    “Tam wszystko jest poustawiane jak trzeba – mówi. W Szwajcarii sąsiedzi donoszą na sąsiadów…”

  11. czy stwierdzenie np “wszyscy politycy sa tacy sami” nie jest przekonaniem szufladkujacym tego samego typu jak ” wszyscy Polacy to pijacy”?

    A wiec jesli jednak zgodzimy sie, ze politycy sa rozni – to chyba dobrze jest te roznice sprobowac wychwycic i wybierac tych, ktorzy wyrozniaja sie pozytywnie?

  12. Rozumiem, ze w PZPR. Ale dlaczego w naszych czasach ktos, kto angazuje swoj czas i sledzi poczynania politykow, aby potem zaglosowac na osobe, ktora jego zdaniem najlepiej rokuje – jest oportunista?

    Czy stwierdzenie “nie interesuje sie polityka” nie jest anty-cachingowe? Bo przeciez to oznacza oddanie czesci swego losu w rece innych.

    W USA ludzie potrafia sie skutecznie jednoczyc w imie slusznych racji by razem cos zrobic lub razem zaprotestowac. My w Polsce potrafimy za to swietnie lamentowac. Czy kiedys z tego wyrosniemy?…

Komentarze są wyłączone.