niedualność

Niedulaność – koan

Do wykładowcy, zaraz po szkoleniu, podszedł pewien facet. Nie budził zaufania. Może dlatego, że nie pasował do tematu, do miejsca i ludzi, którzy przyszli zgłębiać Niedulane koncepcje w duchowości Alana Richarda „Bede” Griffithsa. Ludzi z resztą była garstka, głównie kilku słuchaczy wcześniejszych wystąpień prelegenta. Nisza, nisz.

Facet natomiast wystrzyżony, z kogucią czuprynką modną w tym sezonie u wszelkiej maści picusiów, z bródką w szpic, w koszulce z napisem Break the rules i oczywiście w rurkach.

Spotkanie również trudno było z całą pewnością nazwać szkoleniem. Nikt tu nikogo, w niczym nie szkolił ani nie edukował. Raczej było to coś w rodzaju seminarium, jakiegoś rodzaju konwersatorium, pewien rodzaj dyskursu. Skąd te relatywizujące frazy? Już na samym początku padło zastrzeżenie: Czy narzucając sobie lub komuś innemu dualne kryteria uprawnione jest poszukiwanie niedualnej jedności?

Ludzie rozmawiali. Prelegent przedstawił dość ezoteryczne koncepcje benedyktyńskiego mnicha, który w końcu został hinduskim sadhu i przyjął imię Swami Dayananda. Żadnych pewników. Nic konkretnego. Same dywagacje.

I gdy sala już niemal opustoszała ów picuś, elegancik z tatuażowym rękawkiem od nadgarstka do łokcia, z miną cwaniaczka, który wystawia lipne faktury, żeby odliczyć sobie VAT- schylił się i poufale zbliżył twarz do wykładowcy.

– Zawsze, na każdym szkoleniu – zaczął – pytam wykładowcę o to samo. Wiadomo, każdy coś tam nawija, teoryjki, wiadomo, pitu pitu, każdy musi się trochę wymądrzyć – gość jeszcze bardziej skracał dystans przechodząc na ty – ale gdybyś miał powiedzieć tylko jedną rzecz, jedną jedyną, co by to było?

– Jedną? Ale w jakiej sprawie? – Zdziwił się prelegent.

– No wiesz – młody elegant potarł tatuaż – duchowość, dwoistość, spójność, te rzeczy.

– Jedną?

– Jedną, kurde, ale najmocniejszą!

– No cóż? Powiedziałbym: Pieprzyć to wszystko!

– Wszystko? – Zdziwił się picuś.

– Wszystko – odpowiedział prelegent.

– O kurde. Mocne. – Znów potarł tatuaż, zamyślił się i dodał po chwili –
Trafiasz do mnie, gościu. Trafiasz, kurde.

________________________________________________________________________

Inne koany

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.