o Polsce bynajmniej pisać trzeba…

J.Duda-Gracz i jego wciąż aktualna wizja polskości
J.Duda-Gracz i jego wciąż aktualna wizja polskości

Zważywszy piątkową frekwencje na blogu w czasie mgły, o Polsce pisać trzeba, o ojczyźnie naszej. Marzy mi się ojczyzna, którą w swej mapie rozpoznanych krajów Japonka młoda umieści na szczycie i dojrzała Finka wskaże dziecku swemu pokazując palcem na południowy zachód, i Brazylijczyk rozpozna i Hiszpan pochwali. Ach czemuż miałby tak uczynić ów Hiszpan młody lub Finka?

 

och gdyby tak wyglądał polski produkt jakiś....
och gdyby tak wyglądał polski produkt jakiś....

Na przykład gdyby do samochodu wsiadła marki powiedzmy WSK Wrocław, albo Anglik do super sportowego WSK Olsztyn. Olsztyn to rakieta 299 koni mocy! W skrócie Dablju Es Key Ols. Nowoczesny, dynamiczniejszy od sportowych modeli Audi i BMW. BMW przy WSK to przeżytek! Na Dablju Es Key Ols są zapisy, marzenie tysięcy rosyjskich milionerów! WSK Katowice to samochód kompaktowy – rewelacja. Jakieś toyoty, skody, fiaty, seaty Leony, Alhambry, Ibizy wysiadają. Nawet trudne nazwy miast polskich nie są przeszkodą. Europejczycy masowo uczą się polskiego! Ale są też rodzinne WSK Sopot i SUV WSK Białystok.

w Polsce to drzewo wyrasta, jak tysiące innych
w Polsce to drzewo wyrasta, jak tysiące innych

Albo inaczej. Polski program ekologiczny uznany za wzorcowy nawet przez Finów i Szwedów! Delegacje skandynawskie przyjeżdżają uczyć się naszego modelu ochrony środowiska. Nie tylko żubry ale pstrągi się odnowiły w czystej Wiśle, a na lądzie, borsuki, rysie i lisy. Albo jeszcze coś innego. Polacy opracowują energię odnawialną, w ciągu dekady 85% dostarczanej energii pochodzi w Polsce z ekologicznych, nowatorskich źródeł. Rewolucja przemysłowa na skalę XXII wieku! Wszyscy chcą to mieć! Cały świat odwzorowuje polski wynalazek. Produkcja ropy i węgla spada o 65% ale nowa energia eliminuje praktycznie strefy nędzy! Gospodarka oparta na kompleksie energetyczno-militarnym przestaje mieć rację bytu! Licencje do kupienia w Polsce. Oferujemy pomoc technologiczną krajom III świata.

Albo jeszcze inaczej. Polska rajem kultury alternatywnej. Europa kupuje formaty  polskiego model teatru i kabaretu.  W Londynie i Paryżu oblegane teatry z w polskim modelu artystycznym. Krystyna Janda i Maria Seweryn i ich naśladowcy pokazują światu teatr otwarty, nowoczesny, inspirujący. Telewizja w odwrocie, NBC i CBS sprowadzają i tłumaczą polskie kabarety! Polska szkoła kabaretu króluje na Brodwayu!

Albo jeszcze inaczej. Wyobraź sobie rok 2014, audycję BBC. „Polska – tu w roku 2012 zespół naukowców zaproponował po raz pierwszy terapię genową nowotworów. Jednocześnie w Białymstoku i Szczecinie zaczęły się masowe szczepienia ludności. W ciągu roku fala rozlała się na całą Europę i świat. Takie były początki cudu współczesnej medycyny. Jeśli chcesz nowoczesnej kardiologii lub nefrologii, okulistyki lub ginekologii Polska to Mekka medycyny. Rocznie leczy się tu 182 miliony ludzi z całego świata, a na studiach medycznych kształci się obecnie 6 milionów studentów w tysiącach uczelni, szpitali oraz instytutów zarówno w formie staży jak i pełnych studiów medycznych!”

no właśnie co? odsiecz wiedeńską?
no właśnie co? odsiecz wiedeńską? książka do kupienia w księgarni Naszego Dziennika

No tak, idiotyczne fantazje, sorry, pewnie nigdy się nie ziszczą. Nie ma co marzyć o Polskich markach takich jak Nokia albo Apple, BMW albo Toshiba, Pixar, Bosch… Mrzonkami jest również porównywanie naszej świadomości ekologicznej do skandynawskiej. Nie będzie też poszanowania praw kobiet jak Szwecji czy Danii, ani produktów rolniczych o takim prestiżu jak włoskie wino, francuskie sery i hiszpańskie pomarańcze. Ani służba zdrowia nie da rady dorównać choćby czeskiej, albo portugalskiej.  Cóż, trzeba się pogodzić, że ziemniakiem i deficytowym węglem świata nie zawojujemy. Nie ma też, co startować w szybkości budowy metra, autostrad i szybkiej kolei, mostów na Odrze i Wiśle nie będzie, nie mówiąc o Noteci, Bugu i Prypeci. Top model i You Can Dance też nie nasze, niestety. Formatu na Majewskiego nie chcą kupować :(

Ale zamiast tego będziemy mieli mistrzostwa Europy, choć żaden z sędziów nie gwizdnie, bo około 40 siedzi w więzieniu, a kolejnym 80 postawiono zarzuty. No tak mi się wymsknęło. Marudzę. Co tam sędziowie? Mamy błogosławionego papieża, który zdaniem dwóch kardynałów zjednoczy Polaków wokół siebie, czyli wokół swojej legendy. Trumna zostanie przeniesiona wyżej i ustawiona obok piety Michała Anioła w bazylice! Mamy kolejne rocznice, narodowe msze, hołdy i zadumania. 30 rocznica stanu wojennego! Dni upokorzenia ale i dumy!  I kolejne: 40 rocznica masakry na Wybrzeżu! 30 rocznica zamachu na papieża, 35 rocznica krwawo stłumionych strajków w Radomiu i na Wybrzeżu, 55 rocznica krwawo stłumionego poznańskiego czerwca i 85 zamachu majowego,  1 rocznica katastrofy smoleńskiej. A oprócz tego tradycyjne rocznice przegranych powstań, dramatycznych w skutkach wojen, klęsk i konstytucji u progu rozbiorów. To wszak nas zbuduje i pokrzepi! To nasze reduty Ordona (choć historia Ordona ponoć zmyślona, a Michał Anioł był gejem)

Curuś i  Farell, cud
Curuś i Farell, cud

Ale, ale… mamy sukces marki Wyborowa na świecie i Dżoana Krupa poprowadzi show w USA. Zaś Bachleda-Curuś nie dość, że ma dziecko z Farellem, to jeszcze zagrała w wybitnymi filmie Ondine i jest na okładce Twojego Stylu. Film widzieliście? Nie? Ja też nie. I jeszcze mamy Adama Małysza i Justynę Kowalczyk i nawet Boruca; no i mamy Kubicę! Nie jest tak źle, jest się czym pochwalić. Niestety 100 rocznica urodzin Czesława Miłosza to tylko kłopot, tylko rozsierdzi prawdziwych Polaków, podobnie jak 100 rocznica Nobla dla tej libertynki, liberałki, zdemoralizowanej feministki i cudzołożnicy Marii C. I nie chodzi mi tutaj o tego, czy innego artystę lub artystkę, o ich talenty, pracę, wysiłki i mniejsze lub większe sukcesy. Chodzi mi o to, co z nimi robimy – my obywatele karmieni przez popkulturę i media. Pompujemy pozorne sukcesy, jakieś śluby, romanse, plotki, seriale – jednych wynosimmy na dwutygodniowe piedestały oglądalności, innych zwalczamy choć pretendowali do Nobla. Chodzi mi o tę pozorność i miałkość naszych wzorów i naszych emocji względem autorytetów, celebrytów, osób znanych. O brak osobistych wartości i gustów w tych wyborach i w końcu zacietrzewienie podlewane poczuciem krzywdy i własnych frustracji. Gdyż to żaden sukces mieć znanego męża, a pewnie wielki zagrać kilka dobrych ról w światowym kinie. Ondine? Bardzo lubię realizm magiczny i z chęcią obejrzę.

I tak wpadł mi koncept znakomity, który i patronowi tej strony Michałowi B. spodobał by się arcy: A może my siebie zbyt na serio bierzemy, żeby te metra ryć, asfalt lać i zwierzęta przy okazji chronić, pralki konstruować i iphony wymyślać? Może choremu z nieszczęścia nijak do budowania drogi? Może my poeci, bohaterowie! A potrzeba nam autoironii! Radości! Żartu.

król Julian, każdy król musi mieć pachołka
król Julian, każdy król musi mieć pachołka

W barze na stacji benzynowej przysłuchuję się królom Julianom. Zajulianowieni jesteśmy w tym barze! I myśle sobie, może stężenie królo–julianowością na kilometr ojczyzny musi być ogromne.  A każden Julian ma swego Morisa (znaczy pachołka )  i oczywiście Stefana (znaczy niemego figuranta). O czym mówię? O postaciach z kreskówek? Wszyscy Juliani z Morisami i Stefanami przyjechali samochodami, nierzadko ciężarowymi i piją, we mgle. Jak tu we mgle nie pić? Piją i rozmawiają, z troską, po polsku, choć trudny to język, martyrologiczny. Czym odjadą? Uniesieni deszczem i mgłą wzniosą się w przestrzeń na swych niemieckich 15 letnich, 20 letnich autach wciąż prowadząc ożywione dialogi o polskim losie…

A ona  mi wtedy k..wa mówi żeby jej powiedział, k…wa, to ja jej k…wa mówię, że w życiu k…wa nie pokarzę, bo co ona mi będzie k…wa mówiła, co ja mam k…wa robić, co nie k…wa? Więc k…wa nie ma ch…a żebym jej k…wa pokazywał, k…wa ile mam, k…wa kasy, nie ma  ch..a żebym pokazał!  Niech wy…la, k…wa jedna,  skąd  jej weznę k…wa kasę, jak na czarno robię., k…wa. W końcu k..wa jestem honorowy, k…wa.

Stefan jest tylko małą jaszczurką, ale może to najlepszy władca?
Stefan jest tylko małą jaszczurką, ale może to najlepszy władca?

I myślę sobie, że z biedy się wynurzamy jak z tej mgły, z ciemnoty czarnej i przepastnej, powolutku, z krzywdy i bidy; i że psa uśpić to się w tej bidzie w głowie nie mieści, to się mu siekierą stare życie odbiera; to się piwem zapije i wynarzeka na ten ZUS, na ten Tusk, na ten KRUS i NFOZ i złodziei tych, co nam k…wa los taki zgotowali; a że my honorowi k…wa, to cześć duchom tym polskim, we mgle oddawać będziemy, choć na historii w podstawówce same nudy były i k…wa nie wiadomo, który kto bohater a który to k…wa król; że zginęli za nas, a my k…wa żyjemy! Bynajmiej! Kumasz?

o Polsce bynajmniej pisać trzeba…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

9 komentarzy

  1. A ja i tak jestem dumny z Polski. Jest za co. Nie wiem czy to w ogóle możliwe i jak to zrobić, ale gdybyśmy spojrzeli z perspektywy obywatela innego kraju na ten właśnie kraj np. z perspektywy Czecha na Czechy, czy Belga na Belgię itp …… (tu można wpisać dowolny kraj i nację), to pewnie okazało by się, że problemy są podobne. Oni też mają się za co wstydzić, przed resztą. Tylko nie wiem czy oni to tak na każdym kroku podkreślają jak my? Często komentarzem do zaistniałej sytuacji jest u nas ” I znowu wstyd przed Europą, Światem będzie…”, trochę w tym pychy bo możliwe, że Świat to akurat najmniej obchodzi, że u nas pokłócił się jeden polityk z drugim, bo może w każdym z tych krajów dokładnie tak sam pokłóciło się dwóch polityków i to akurat jest tam na topie. Ciekawe czy im przychodzi w ogóle taka refleksja, jak po tym zdarzeniu postrzega ich Świat? Jak by fakt, że nas chwalą i nam zazdroszczą powodowałby, że jesteśmy szczęśliwsi. To jak w coachingu. To od nas zależy, a nie od postrzegania przez innych.
    Mogę nie być dumny z konkretnych osób, ale jestem dumny z mojego kraju i mam za co. Przykład nie jedyny: Wielka Orkiestra…

  2. Witaj Gościu;
    można a nawet warto żyć po prostu – całkowicie sie zgadzam, dzięki za ten głos;

    Coaching, bliski mi z racji profesji mówi o normie użyteczności – zmieniaj, o ile to, w jaki sposób funkcjonujesz nie jest dla ciebie użyteczne.
    Jako obywatel naszej ojczyzny stanowczo wolałbym żeby, na przykład debata polityczna dotyczyła modelu finansowania obwodnic, a nie stylu wypowiedzi pani Anodiny z MAK;

    a z książką „Co Polska dała światu” J.R. Nowka – to taki żart był, żart czyli coś, niby delikatne prowokacja (to jeden z najtrudniejszych momentów, kiedy niestety tłumaczę siebie, że właśnie powiedziałem lub napisałem żart…bardzo za to przepraszam, I,m so sorry, ludzie nie dość, że są różni to jeszcze rózne rzeczy ich bawią…wprost nie do wytrzymania :))

    pozdrawiam :)

  3. Ciekawe, że koniecznie my tu w Polsce musimy mieć ciągoty do bycia dawcą dla świata wspaniałych wzorców,idei,rzeczy.Musimy mieć ciągoty do zawojowania świata i rzucenia na kolana przed naszym geniuszem.Jakoś Czesi ,Słowacy i wielu innych, żyją sobie ot tak, po prostu ,bez ambicji i kompleksów. Moze Węgrzy chwalą się ,że wynaleźli długopis i robią z tego sprawę,ale wiele nacji nie ma takich wygórowanych ambicji. Wszędzie zyją sobie maluczcy, drobne pracowite mrówki ,narzekające na rząd, życie,problemy. Mądrzy i głupi,wielcy i podli. Koniecznie trzeba jednak nas wpędzać w poczucie beznadziei i poczucie winy,pewnie w ramach owego historycznego prawa do bycia innym i pokrzywdzonym..
    ps Jeśli już koniecznie trzeba odpowiadać na pytanie co Polska dała światu, bo bez tego nie spojrzymy mu w oczy i powinnyśmy w ogóle przestać istnieć , to przypominam Stefana Banacha, Mariana Rejkowskiego i polskich młodych informatyków wygrywających prestiżowe zawody programistyczne.

  4. a może warto też uświadamiać sobie listę dzieł, prawdziwie dobrych rzeczy, które my sami dla siebie robimy, loklany fundacji, małych inicjatyw i je nagłaśniać; może za mało mówimy o sobie, o własnych sukcesach, może ci prawdziwie zaangażowani są zbyt skromni

    tak mi przed snem przyszło do głowy
    dobranoc :)

  5. w takim razie w nowym wpisie mam dla was propozycję, iście coachingową, coaching ma swój wymiar praktyczny, zatem zapraszam do ćwiczenia, ekperymentu z białym transem :)

    podaj dalej!

  6. siebie i innych zachecam do autoironii, jak sie ktos z siebie nie potrafi smiac i tylko ciagle serio, smutno, krew i lzy…to nie moze zlapac dystansu, urazliwy jest

    i jeszcze jedno, tez bym chciial, bardzo z Polski byc dumny, a jak ktos o Polsce cos wie w Europie to najczesciej z powodu mega afery, katastrofa, albo znowu cos zamoncili w tej Polsce, jakis problem

    i czasem nawet cos zmyslam,podkrecam znajomym pozytywnego, ze na przyklad pomoc wielka w czasie powodzi w Polsce, zeby ten obraz dla siebie troche poprawic, dla siebie nie dla nich

  7. I JA POPIERAM !!! Biały trans! warto też prawdziwe, dobre przykłady w sobie, w innych wzmacniać, może nie „co Polska dała światu” bo to megalomania; ale proste rzeczy – segregowanie śmieci, uwłaśnie uśmiech, prosta pomoc, kiedyś przeczytałam, że jak się nie dba o własny śmietnik to się nie dba o własne emocje :)
    mam dość polityki, polityków i zaszczuwania jednych na drugi przez dziennikarzy, zwykli ludzie są inni, często bardziej przyjaźni

  8. Taka mi się myśl nasunęła, jak jest, wszyscy widzimy, ale co My, każdy z nas osobno, jako odrębny twór, istota, robi, żeby było trochę lepiej? Co możemy zrobić? Ja sprzątam swoją „piwnicę”, śmieci wyrzucam w wyznaczone do tego miejsce, żyję w zgodzie z sobą i najpełniej jak potrafię, może sąsiad też zapragnie kiedy po raz kolejny uśmiechnę się do niego na jego burkliwe dzień dobry wymamrotane po „mamrocie”? Może ta pani co to „sra tym psem pod balkonem” też weźmie woreczek widząc go w rękach młodej osoby, takiej jak ja? Może tej pani z urzędzie o gnuśnej minie zrobi się lepiej, kiedy pożyczę jej dobrego dnia? W końcu może dzieciom będzie lżej odejść od komputera, kiedy usiądę i opowiem fascynującą baśń wymyśloną w zaciszu mieszkania?

    Przestałam narzekać na bylejakość usług, towaru itp itd. Patrzę i uczę się, bo wolę inaczej, dokładniej, porządniej, z jakością wykonywać swoją pracę. Może ktoś ode mnie się też nauczy, a potem od tego kogoś kolejna i kolejna osoba? I już nas będzie grupa, a potem to się samoczynnie społeczeństwo „zarazi” jakością? ;-)

    Popieram zatem wniosek Sylwestra. Bądźmy zaczynkiem epidemii białego transu!

  9. bądźmy jak wirusy, zarażajmy ludzkie głowy białym transem,niech zapanuje epidemia białego transu, choć nie będzie łatwo, bo organizm mocno pogrążony w czarnym śnie.

    „jeszcze polska nie umarła póki my żyjemy:)”

Komentarze są wyłączone.