Obserwator

Mój mistrz mówi, że jeśli w środku słyszysz głos, nie czyjeś rady, nie głos zapamiętanej sugestii, nakazu, nie głos oceny, albo przypominający wzorce z dzieciństwa, jakieś marudzenie, narzekanie, zakazy i nakazy, wewnętrzny dialog lub monolog, ale spokojny, przyjazny głos, jakieś przeczucie, natchnienie, które mówi: tak lub nie, posłuchaj go …to głos duszy.

Jeśli słyszysz ciche wewnętrzne „nie”, nie chodzi o lęk lub obawę, ostrożność lub racjonalną ocenę, lecz ów błysk zaledwie, przeczucie – słyszysz głos duszy. Mistrz mówi, że ten głos nigdy nie chce czegoś niedobrego, niezdrowego, nieprzyjaznego, wrogiego, szkodliwego. Ten głos, wie co jest dobre, wspierające i ekologiczne także dla twego otoczenia i rozpoznaje długofalowe skutki, których ty- świadomy dostrzec nie potrafisz uruchamiając najdoskonalszy nawet mechanizm przyczynowo skutkowego myślenia, lub analizy. Ów głos przewiduje. Nie chodzi też o jakieś szaleństwo, schizofreniczne podszepty, uszkodzenie mózgu, chorobę. Takie głosy przynoszą ból i cierpienie. Ów szept zdrowy i naturalny jest bardzo podobny do myśli.

Czym jest dusza? ­– pytam z typową dla zachodniego myślenia nieufnością. I za nim słyszę odpowiedź sam sobie odpowiadam: Nie ma czegoś takiego jak dusza, to przecież hipoteza, filozoficzno-religijny koncept mający uzasadnić, to czego nie znamy, dać nadzieję, szansę na uzasadnienie naszych motywacji i jakieś złudne „jutro” po śmierci. Mistrz szczerze się śmieje, jakby słuchał bajdurzenie dziecka. W takim razie przyjmij, że dusza to obserwator – mówi.  Obserwator – powtarzam jak papuga. Tak, obserwator. Możesz w tej chwili zaobserwować w swoich myślach, że teraz właśnie zadajesz mi pytania. Możesz zaobserwować swoje zdziwienie, a nawet je skomentować. Możesz, kiedy tylko zechcesz, mieć dystans do tego, co robisz i mówisz, możesz nawet nie myśleć, a jednak wiedzieć  i widzieć bardzo jasno i wyraźnie  – to jest właśnie obserwator, niektórzy nazywają go  duszą.

Mistrz dolewa sobie herbaty i zasypia, ale chyba nie śpi, bo jego palce przesuwają się po koralikach.

Obserwator
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. Dusza się wściekła. Wrzeszczy, jak opętana.
    Woła: „KRZYCZĘ więc JESTEM”.
    Ja jej na to: „jako byt nie istniejesz, chyba jasno napisano, stwierdzenie jest kategoryczne: wytwór filozofów – koniec i kropka”.
    Ona na to: „Zaraz, zaraz, o prędkości światła też tak mówiono; kategorycznie – że największa. Teorię istnienia świata na niej oparto! I co?! ?! No i okazuje się, że może to nie do końca tak… Na pewno i dla mnie jest jakiś ratunek, hmm? ” – błaga ona.
    Na to ja: ” No cóż… rada może być tylko jedna: obserwuj, OBSERWUJ zamiast KRZYCZEĆ, to zaistniejesz. No i nie marudź już tyle, tylko te koraliki dalej przewijaj… i nie pomiń tych ostatnich pięciu…

    Aktualnie czytam biografię Alberta Einsteina napisaną przez Waltera Isaacsona. Też super. I Einstein i autor i książka. Ma 815 stron. Jestem na 181. Na 180.tej u góry jest fajne stwierdzenie, sugerujące, że mogą być różne teorie.

  2. Lubię tu zaglądać :) Podpatrywać Twoje pochylenia nad ważnymi tematami, ujęcia z różnych perspektyw. Piękno wiedzy, magnetyzm Lidki odbijający się w tych taflach i tkaninach słów… Kolejne kostki domina komentarzy do Twojej – wpisu, któremu pozwoliłeś się ponieść – inspiracji c z y m ś z jakiegoś ważnego powodu dla Ciebie ważnym. To takie Twoje spacery po uliczkach życia? :) Hmm… rozważania-zatrzymania…no tak coaching ma jednak rację nie istnieją wady. To tylko źle pojęte przez nas zalety. Źle pojęte, skrzywione w zwierciadle życia przez wewnętrzne r o z t e r k i. Dobrze, że jest ten blog. Dobrze i pięknie, że jesteś…na płaszczyźnie temporalnej i nieśmiertelnej. :D

  3. Dusza—ładnie, w tradycji nadchodzących „dziadów” plasuje się ta nazwa. Bez dusz jest martwy świat–wierzyli romantycy. Cichy i głuchy. Dlatego zaklinali swoją i swoich bliskich dusze słowami—„cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie?”I dusze przychodziły, łączyły się z duszami żywych. Wtedy następowała „przejrzystość. I martwi, i żywi widzieli lepiej co ważne, co łączy, a co ich oddziela od świata i od dusz obcowania.
    „Przejrzystość” bierze się z tej właśnie obserwacji, o której mówią nasi Mistrzowie. Mój Mistrz też o tym mówi—obserwuj, obserwuj, integruj, integruj…

Komentarze są wyłączone.