Obywatelu, śpisz? cz.2

wyścig
wyścig

Byłem niedawno na wykładzie Jej Eminencji Dzietsyn Khandro Rinpocze. Buddyści wierzą, że jest inkarnacją żeńskiej postaci Buddy. Ponadto Wielki Mistrz Terdak Lingpa żyjący w XVII wieku, jeden z założycieli buddyzmu tybetańskiego przewidział, że trzykrotnie nauki Buddy będą zagrożone unicestwieniem i za każdym razem będzie je odradzała kobieta. Rinpocze opowiedziała znaną historię o upartym ośle w nieco zmienionej wersji. Osioł miał przyjaciółkę sprytną małpę, której się zwierzył, że jego wielkim marzeniem jest udział w wyścigu koni. Na nic się zdały tłumaczenia małpy, że ściganie się z rumakami jest nie dla niego, że jest inaczej zbudowany, że jego domeną jest pokonywanie stromych zboczy i przenoszenie wielkich ciężarów, czemu żaden rumak nie mógłby podołać. Niestety osioł był tak neurotyczny i uparty, że na nic się zdały tłumaczenia małpy. W końcu przekupił organizatorów wyścigu i stanął z rumakami na stracie. Gdy padł strzał i sędzia głośno krzyknął: „Start!” – osioł, zgodnie ze swoją naturą, najpierw się wystraszył a potem powiedział: „nie, teraz nie mam zamiaru biegać”. Tymczasem sprytna małpa, przewidziała co może się wydarzyć, co więcej znała neurotyczność osła – jakaż będzie rozpacz i narzekanie, gdy osioł się opamięta i zorientuje, że wyścig już się zakończył bez jego udziału. Wskoczyła więc na grzbiet osła z kijem i uwiązanym na końcu pękiem marchwi i machając przyjacielowi przed pyskiem zachęciła go do biegu.

Zdaniem Rinpocze większość ludzi to osły, zaś mistrz to małpa. Z podobnych powodów postać z mojej książki Coaching Tao, także kobieta, Trynidad Gomez-Grabowska, przestrzega, żeby nie mówić o naukach tao, czyli nauce Drogi, nie przekazywać wiedzy buddyjskiej nadaremno, gdyż poirytowany osioł bywa niebezpieczny, nie chce porzucić swych marzeń o wyścigu, nie docenia swojej natury silnego, odpornego osła. Nieustannie marzy aby być kimś innym, kimś, kim stać się nie może, tym samym nie docenia ani teraźniejszej chwili, ani własnego potencjału, ani bogactwa tu i teraz. Udział w wyścigu też mu niewiele pomoże, przecież nie wygra, przeciwnie jego wysiłek będzie daremny. Sprytna małpa jedynie neutralizuje wybuch złości i rozpaczy. Osioł będzie jeszcze wiele razy wymądrzał się, kwestionował i obwiniał małpę a wraz z nią cały świat, wytykał losowi, naturze i bogom – niesprawiedliwość. Małpa zadaje wciąż to samo pytanie: Czy wolisz być nieszczęśliwym osłem udającym konia, czy też szczęśliwym osłem, który jest osłem? Jednak małpa wie również, że to pytanie nie wystarczy, gdyż osioł jedynie potakuje, pozornie zgadza się na bycie tym, kim jest. Trudność tkwi, w jego naturze, w niezadowalaniu z siebie, które ukrywa obwiniając innych. Im bardziej doskwiera mu to niezadowolenie, tym bardziej musi się stransowac, ogłupić biegiem i znarkotyzować marchwią. W rezultacie wszystko co robi, robi z powodu marchwi lub  kija, którym inna małpa, równie cwana lecz mniej przyjacielska, okłada osła od czasu do czasu. Bicie jest przecież tańsze od marchwi. W psychologii nazywamy to motywacją zewnętrzną.

cdn.

Obywatelu, śpisz? cz.2
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

5 komentarzy

  1. Kim jest ten, kto obserwuje?

  2. Chcę być kimś innym. A przecież mogę być sobą.

  3. Na motywacji zewnętrznej bazuje dzisiaj wielu trenerów, pseudo-trenerów, trenerów bajerantów, super trenerów. Robią to ponieważ w ten sposób tworzą sobie wiernych klientów. Tworzą w głowach swoich klientów instalację stany emocjonalnego pt. “tylko w przy nim czułam w sobie moc.” Tworzy się silne sprzężenie napędzające karuzelę. Jednakże po 2,3 razie taki klient może dojść do wniosku ” zaraz, zaraz ale to już było i nie pomaga.” Nie ma realnej zmiany. Jest pozorność zmiany i jego konsekwencje. Ale przecież supertrener się tym nie przejmie. Nasycił swoje rozdmuchane ego.

  4. Ciekawe co powiecie osobie która nie ma żadnych talentów czy predyspozycji próbuje chociaż coś robić żeby jej totalnie nie odbiło.

  5. Ludziom trudno zrozumieć, że większość show – szkoleń bazuje właśnie na motywacji zewnętrznej. Ale tak jesteśmy uczni w szkole. Nie ważne jaki potencjał mamy w środku mamy odtwarzać wiedzę, która przyszłą z zewnątrz. Skąd więc ludzi mają wiedzieć co jest ich w środku? W MLM to samo wszystko bazuje na stworzeniu atmosfery, na wykorzystaniu słabości i tendencji do popadania w nałogi. W większości wypadków bazuje się na wszystkich zmysłach, smak , węch, wzrok, dotyk, słuch. Nawet jeśli coś jest nieprzyjemne znajdzie się do tego odpowiednie “mądre wytłumaczenie”. Kolejna koleżanka wpadła w sidła szybkiego zarobku, nic “nie trzeba robić”….. hasło przewodnie naciągaczy. Twardo zaznaczyłam, jakakolwiek terapia po MLM to za godzinę u mnie koszt 100 zł :) Chyba czas firmę otworzyć :)

Komentarze są wyłączone.