oczy

Oczy – koan

– Nie pamiętam kiedy ostatnio się uśmiechałam – pomyślała Mar Ja Jo La. – Nie, nie chodzi o jakieś grymasy, czy udawany chichot po seksistowskim kawale opowiedzianym przez nieśmiesznego kolegę w głupawy sposób.

Nie chodzi też o uśmiechy do facetów, niby to miłych, ale czort wie z jaką intencją uśmiechanych do dziewczyny, która sama siedzi nad filiżanką kawy albo podróżuje nocnym autobusem. Uśmiechasz się a potem myślisz sobie, co on sobie pomyśli, jak się tak do niego uśmiechasz.

Chodzi o uśmiech prawdziwy.

– A jaki uśmiech jest prawdziwy? – Spytała samą siebie.

I po chwili usłyszała odpowiedź. Śmiała się jej dusza. Było to zaledwie muśnięcie, coś w rodzaju powiewu wiatru w bezwietrzny dzień.

Ten ledwie zauważalny wir rozchodził się echem po całym ciele aż w końcu, w odbiciu lustrzanym ujrzała promienną twarz. Usta ani drgnęły, żadnej zmarszczki ani bruzdy.

Śmiały się jej oczy. Sięgały w głąb, do samego źródła.

________________

inne koany

Newsletter
Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.