Od zwątpienia do przebudzenia…

umysły
umysły

Wszystko zależy od tego jakiego umysłu się używa. Umysłów albo ich funkcji mamy co najmniej kilka i w zależności od tego, która jest włączona, taki wyświetla się wynik.

Rozumienie kwestii dotyczących polityki, socjologii, wyborów parlamentarnych czy historii wynika głównie z wiedzy i zdolności do analizy. Podobnie jest ze zjawiskiem reklamy i marketingu – osoby mniej wykształcone i bardzie przywiązane do schematów myślowych są bardziej podatne na reklamy. Również dzieci należą do tej grupy oraz osoby dorosłe o dziecinnych mózgach – podatne na emocje, ulegające lękowi i sugestiom, skłonne do poddawania się manipulacji. Dziecięce mózgi gorzej rozróżniają fikcję od prawdy, fantazje od manipulacji między innymi dlatego, że w ogóle mało mają doświadczeń, mało różnorodną wiedzę, niewiele praktyki, dlatego bazują na uproszczonych schematach i silnych emocjonalnych impulsach.

Kiedy jednak włączamy również syntezę poznawczą, czyli scalanie – wiemy nieco więcej, świat przestaje być taki oczywisty. Początkowo tego rodzaju szeroka perspektywa może boleć (dosłownie sprawiać fizyczny ból), frustrować, budzić sprzeciw. Poznanie w sposób nieunikniony zabiera nam dzieciństwo umysłu. Dlatego umysł buntuje się, „chce do mamy”, „chce na rączki” – pragnie żeby zło i dobro były jednoznaczne a inni podzielali jego punkt widzenia. Chce żeby dobro zwyciężała o zło zostało sprawiedliwie osądzone. Nic z tego. Sprawiedliwość okazuje się niejednoznaczna, zło wychodzi nam na dobre a wczorajsza miłość staje się jutrzejszą nienawiścią. Zafascynowany tobą współpracownik wychodzi na złodzieja, oczywisty banał zyskuje nieoczekiwaną głębię a niewinni ludzie doznają krzywdy w majestacie prawa. Świat staje się wieloznaczny.

 ***

Taki na przykład Józef Piłsudski już nie jawi się wyłącznie jako symbol patrioty, gdyż pamiętamy, że był również członkiem PPS Frakcja Rewolucyjna i osobiście podkładał bomby w miejscach publicznych (np. kasyno łódzkie). Był terrorystą używającym przemocy wobec ludności cywilnej! Co więcej pamiętamy, że przeszedł na protestantyzm by móc ożenić się po raz drugi, co nie przeszkadzało mu mieć również kochanki wcześniej i później. Pamiętamy również przewrót majowy, czyli zamach stanu, w wyniku którego Polsce było bliżej do modelu rządów junty wojskowej niż demokracji parlamentarnej.

 ***

Weźmy inny przykład, gdy nasz umysł scala fakty i patrzy szeroko Mikołaj Kopernik przestaje być już tylko wielkim, polskim astronomem. Uświadamiamy sobie, że nie znał słowa po polsku, bo i skąd. Był Niemcem, żył na terenach Zakonu Najświętszej Marii Panny, Domu Niemieckiego w Jerozolimie z siedzibą w Marienburgu a potem w Koenigsbergu (dzisiejszy Malbork i Kaliningrad). Choć wtedy pojęcie narodu było nieco inne niż współcześnie, posługiwał się także łaciną, gdyż był to język ówczesnej nauki i religii (Kopernik był – księdzem i uczonym). Mówił trochę po włosku, gdyż studiował w tym kraju. Z pewnością nie identyfikował się z ideami, które dziś uznalibyśmy za narodowe. Niby z czym tak arcypolskim w XV wieku miałby się identyfikować? Z toruńskim piernikiem, jeśli nazwa Toruń wtedy jeszcze nie istniała? Z krakowskim królem? Przecież żył w Prusach. Z religią? Przecież reprezentował hierarchiczny porządek religijny, który w Polsce reprezentowany był w większości przez Niemców podobnie jak mieszczaństwo.

 ***

Weźmy przykład trzeci noblistki Wisławy Szymborskiej. Niewielu tych noblistów i Polaków rangi światowej mamy. Jednak, gdy postrzegamy fakty szeroko, gdy nie brakuje nam wiedzy – wiemy, że poetka debiutowała w 1952 tomikiem wierszy Dlatego żyjemy. Dlaczego żyjemy, zdaniem młodej Wisławy? Dla socjalizmu, dla Józefa Wisarionowicza Stalina, dla Bolesława Bieruta oraz idei Włodzimierza Lenina. Możemy również korzystając z wiedzy i synergii wiedzieć, że Stalin był masowym mordercą a Bierut agentem carskiej Ochrany a potem NKWD (tajne policje caratu a potem bolszewików). Lenin został najprawdopodobniej zabity z rozkazu Stalina i był agentem Pruskim, który na zlecenie wywiadu Pruskiego i za jego pieniądze wzniecił raz i drugi rewolucję w Piotrogrodzie.

 ***

W syntezie nie jesteśmy jednak skłonni do ocen. Mamy przecież wiedzę, wiedzę szeroką, która pozwala nam rozumieć, że ani losy świata ani losy ludzkie nie są czarno-białe. Rozumiemy, że pewnie Szymborska nie zostałby formalną poetką, gdyby nie te okropne wiersze, jednak później pisała genialnie i popierała ruchy wolnościowe i rozwój demokracji w Polsce.

Synergia poznawcza boli, przynajmniej na początku, gdyż im więcej się wie, tym więcej się rozumie, wówczas nie sposób już posługiwać się uproszczeniami, pleść banialuki o honorze narodowym, obniżeniu podatków lub potędze polskiej armii. Boli tym bardziej, że wyobcowuje, gdyż inni tej wiedzy nie mają lub nie potrafią scalać.

 ***

Szeroka perspektywa czyni – Piłsudskich, Koperników, Stalinów i Bierutów, Szymborską i Lenina bardziej ludzkim, zjawiska, w których uczestniczyli wyrywają się prostym ocenom. Czasem trudniej patrzyć na ich rolę w historii (Stalin) czasem łatwiej rozgrzeszać, akceptować (Szymborska). Nie inaczej z uchodźcami i emigrantami. Widzisz co zmalował nam prezydent Bush, premier Blair i kanclerz Merkel z prezydentem Sarkozym a teraz Cameron, Holland i inni ale rozumiesz jak i o co grają z Rosją. Rozumiesz z czego wynika antyislamska wrzawa, czemu służy podsycanie lęku przed terroryzmem i dostrzegasz sprzedaż gospodarki całego, starego kontynentu szejkom. Widzisz złożoność globalizmu. Rozumiesz jak bardzo uwikłani jesteśmy w pułapki systemu bankowe i obsesji wzrostu. Dostrzegasz, że nie wszystkie akty terroru są sprawką terrorystów a może służb? Dostrzegasz, że prezydent Nixon łamał prawo i popełniał ludobójstwo a prezydent Kennedy nie mógł zginąć od czterech kul jednego zamachowca wystrzelonych z czterech różnych kierunków.

***

Rozumiesz a więc spostrzegasz złożoność zjawisk, ich nieuniknioność, konsekwencje, słabości i heroiczne zrywy, rzeczy stają się szare, czasem różnokolorowe ale nigdy już biało-czarne. Powstaje smutek ale dopiero wówczas może narodzić się tao. Tao używa innego umysłu. Tao jest ponad ocenami, analizą i nawet ponad syntezą zjawisk. Wszystko zależy jakim umysłem patrzysz i oczywiście jakie umysły masz do wyboru w swojej głowie :)

Cdn.

Od zwątpienia do przebudzenia…
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. No no, napisałeś rzeczy, które od razu mnie zainteresowały.

    Niejednoznaczny życiorys Szymborskiej pokazuje, że życie bywa skomplikowane a losy trudne. Fałszywy dotychczasowy obraz Piłsudskiego pokazuje, że tak bardzo brakuje nam autorytetów. Historia Kopernika wskazuje, że tandetnie koloryzujemy postacie.

    Jakie z tego wniosek?
    Wiedza + doświadczenie + praktyka może nas uchronić, jak słusznie zauważasz.
    Ale jak tu gadać z kimś kto prostymi schematami się posługuje? Ja co raz częściej milczę albo się wycofuję. Nie chce mi się.

  2. Nieważne czy stosujemy zaawansowane metody zarządzania projektem i ryzykiem, jakie technologie i narzędzia używamy do codziennej pracy, jak produktywnie potrafimy działać jako profesjonaliści, zawsze pozostaje ten wspaniały i nieobliczalny czynnik ludzki. Te wszystkie metody, techniki, narzędzia mogą nic nie znaczyć, gdy fundamentalny problem stanowi dobra/właściwa komunikacja. Niby tak oczywista, a tak oczywiście zapominana lub pomijana.

  3. Mimo tylu wieków rozwoju, latania w kosmos, smartfonów w każdej kieszeni, ludzie maja cały czas problem z empatią i podstawowymi emocjami… W tym obszarze wszystko stabilne ;)

Komentarze są wyłączone.