Olśnienie

  • przebudzenie

    Kiedyś z moim przyjacielem zastanawialiśmy się nad poradnikami z dziedziny rozwoju osobistego, coachingu, zmiany. Jak to bywa z książkami są lepsze i gorsze pozycje. Niektóre zahaczają o ezoterykę i szamanizm, inne oparte są o metody projektowe. Tysiące pozycji rocznie. W wielu z nich jest jednak coś inspirującego, czytam ich sporo i znam się na budowie tego rodzaju książek. Poradniki w Polsce wydawane są w małych nakładach zaledwie kilu tysięcy egzemplarzy. W Polsce czytelnictwo jest przecież mizerne. Sprzedaż tak zwanych nośników kultury [gazet, filmów, książek, płyt] jest śladowa. Jesteśmy przecież niezamożnym społeczeństwem na dorobku.  Czyta nieliczna grupa, za to wyrabiająca tę mizerną normę czytelnictwa. Większość korzysta z innych mediów jak Internet i tv, lub tylko z tv.

  • Przyjaciel zrobił krótkie zestawienie. Powiedzmy, że mamy 2000 nakładu poradnika. Załóżmy, że cały nakład się sprzedał. Powiedzmy, że 50% książek czytelnicy przeczytali od początku do końca. Odliczamy czytelników z brakiem czasu, niezainteresowanych tematem, nietrafione prezenty, przerwane czytanie z niezależnych powodów itp. Przyjaciel stwierdził, że te 50% to i tak szacunek na wyrost. Mamy zatem 1000. Ile osób z tej grupy wykonało wszystkie ćwiczenia, ile wzięło porady i sugestie na serio, ile wykazało konsekwencję? Znów przyjmijmy optymistyczne 50% procent. Ile z tych 500 osób dokonało trwałej zmiany na podstawie przeczytanych ćwiczeń, zadań, sugestii? Poradniki dotyczące małżeństwa, miłości, seksu, zarabiania pieniędzy, biznes planu, wychowania dzieci, gotowania zdrowych potraw, zmiany osobistej, zdrowia, zdrowia psychicznego, zmiany zawodowej, kariery zawodowej, fotografii cyfrowej, zakładania stron internetowych, programów graficznych, jazdy konnej, zarządzania, sprzedaży – tysiące. Pewnie inna będzie korzyść z czytania precyzyjnych porad na temat fotografii czarnobiałej, zwłaszcza dla pasjonata, inna zaś w sprawie zmiany osobistej, zmiany postawy lub niektórych cech osobowości.  Zmiana osobista nastąpi u 5%? 7%? 10%? Przyjmijmy 10%. 50 osób. Ile z nich utrzyma konsekwencję, wprowadzi zmiany w życie, znajdzie drogę do powodzenia, uspokoi swój umysł, lub choćby znajdzie inspirację do lepszego funkcjonowania?
  • Dlatego zmiany, których dokonujesz to Wielkie mistrzostwo! Osobiste zwycięstwo! Szacun! Natura ludzka jest oporna, sztywna, oportunistyczna, a umysł potrafi działać często przeciwko właścicielowi. Zdobył tę niesamowitą umiejętność działania na szkodę właściciela  i racjonalizowania tych szkód, jako pożytku, a nawet zalety. Na przykład sporo ludzi pali tytoń, pije alkohol, bierze działki w całkowitej zgodzie ze sobą.  Odpowie gładkim zdaniami, że nieszkodliwe, że słuszne, że…coś tam.
  • Kiedy zapraszam do Tao, kiedy mistrzowie zen lub innej szkoły buddyzmu zapraszają do zmiany, mówią: Wystarczy zmienić swój umysł. Zasady są proste i niemal jednoznaczne, ale nie potrafimy z nich skorzystać. Pojawia się wszystko to, co buddysta nazwie źródłem cierpienia, splamieniem: niedowierzanie, urażona własna ambicja, brak informacji, przypisanie innym złych intencji, własne nierozwiązane kompleksy, przerzucanie odpowiedzialności na zewnątrz i nieskończone racjonalizacje. Radość mija, pojawia się napięcie i niezadowolenie.
  • Inny mój przyjaciel, buddysta przeżywa trudną lekcję. Stracił wspólniczkę, wspólniczka zabrała aktywa firmy, kilka kontraktów i zniknęła, bank puka do drzwi – słowem afera. Mini Amber Gold. Dla przyjaciela to skala makro. Powiedział jednak ze spokojem: Wiesz, tak naprawdę w innych ludziach zawsze widzimy siebie! To cudowne odkrycie. Olśnienie! Przebudzenie! Kiedy przeżywasz kłopoty z ludźmi, przeżywasz je w istocie ze sobą!
  • Możesz wołać: Nikt mnie nie rozumie, nie mam pracy, nie mam pieniędzy, oszukali mnie, brak lojalności, oszustwo, skandal, nikt mnie kocha, zdrada, niesprawiedliwość…ale zawsze chodzi o ciebie. Zrozumienie tej prostej/trudnej zasady to początek rewolucyjnej zmiany. Wszelkie: Tak, ale oraz Przecież nic na to nie poradzę, że choroba, utrata pracy, nieszczęście, zły człowiek… Niestety te wymówki są naturalne dla cierpiącego umysłu.  Oddają kontrolę na zewnątrz. Właśnie tego rodzaju postawa odwołująca się do naszych stref komfortu, mikro baniek pozornego poczucia bezpieczeństwa, pozwala politykom zaaresztować całe społeczeństwo, manipulować informacjami, wyciągać Chińczyków na ulice przeciwko Japonii w sporze o kawałki skał, napuszczać muzułmanów przeciwko Zachodowi, ale też na co dzień, pokornie pochylać głowy w rejonowej przychodni zdrowia w oczekiwaniu na numerek. Ten sam mechanizm nas unieszczęśliwia, budzi złość, brak zaufania, arogancję, żal, poczucie odrzucenia – słowem cierpnie, o którym nauczał budda.
  • Karolcię i mnie odwiedza jej koleżanka z klasy – Laura. Chce się nauczyć malarstwa i rysunku. Niestety chce być od razu wspaniałą malarką i malować identyczne postacie jak w jej ulubionym filmie rysunkowym Made in Japan. Gdy Karolcia cierpliwie szkicuje, ona w nerwach rozmazuje farby i krzyczy, że znowu jej nie wyszło, przez te głupie farby. Szkicować nie będzie, bo to nuda. Po kilku minutach cierpliwego malowania znowu się wścieka, bo co to za malowanie, gdy godzinami trzeba szkicować, modelować, poprawiać zamiast od razu namalować srebrnego jednorożca z grzywą. W końcu wyznała prawdę. Oczekiwała przepisu na malowanie jednorożca, oraz wróżki z jasnym włosami a także z ciemnymi, a nie nudów o wypełnianiu tła i kompozycji. Tata przywiózł jej z Paryża bardzo drogie farby i pędzle, najwyraźniej są tak drogie, że nie potrafię jej nauczyć malować przy ich pomocy ani jednorożca, ani wróżek. Odeszła niezadowolona.

Olśnienie
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

17 komentarzy

  1. @Ola
    w Laurze być może widać osobę pozbawioną kontaktu z Te, czyli siebie w swojej swojości, czyli każdego, w chwili gdy odchodzi od siebie na chwilę zahaczony blichtrem, wołaniem syreny lub czarem nimfy Kalipso [jak Ulises] celebryckościa lub innym zewnętrznym fajansem :)

    Ptaki namalowane nie są prawdziwe :) prawdziwe albo nie jest namalowanie ptaka, czyli malunek :)

    pozdrawiam

  2. Tak, w innych ludziach widzimy siebie. Zatem kogo widać w Laurze?
    A, który ptak jest prawdziwy – zapytała szamanka z mojego snu :-)

  3. Nie ważna gitara tylko zdolności grającego. Miałam naoczny przykład, jak pewien młody człowiek wziąwszy stare pudło w ręce wydobywał dźwięki piękne, w moich rękach nieosiągalne:) Z drugiej strony jestem estetką i też lubię jeśli moje narzędzia są dobrej jakości ale nie zawsze to najdroższe jest najlepsze. Ostatnio na przykład odkryłam cudowne akrylowe farby za 12,90 i są o niebo lepsze od tych za 18:) Wszystko kwestią poszukiwań, potrzeb i okresowych możliwości:)

  4. ania jak będziesz chciała pogadać to napisz do mnie :) aniaula@interia.pl

  5. no dobrze,zegnam wszystkich ,czas mnie goni , dzisiejsze dyskusje uwazam za wartsociowe.wnioski na lodowke;))))) i czekam na ciag dalszy,jak Maciej przekona Laure ,ze warto zuzyc drogie farby dla radosci malowania…a moze Karolcia cos wymysli?????

  6. Aniul ,ja tez jestem bardzo konkretna rzeczowa osoba i zawiszam sie nie na wymyslaniu tylko na realizowaniu-jak ci podalam przyklad:z powodow emocjonalnych,poczucia wartosci,przekonan;)))))))))))i choc mam fajny plan i wiem co mam robic,przed trudnymi sprawami emocjonalnymi zwalniam….;))mam zahamowanie i zwyczajnie czasem potrzebuje kopa…jak go dostne ,w ciagu trzech dni robie cos ,co mnie wstrzymuje od miesiecy….ale czasem podchodze do nieistniejacej przeszkody jak do jeza….to sa wlasnie klody w umysle;))))))))))))))))

  7. Już byłam na coachingu. Dostałam informację zwrotną , że jestem bardzo konkretną rzeczową osobą, która dokładnie potrafi przeanalizować swoje możliwości , przemyśleć samą siebie…. i dalej mam przed sobą ścianę . To tak jak się mów , że ma się coś na końcu języka….. i nie można sobie przypomnieć, to ja tak właśnie nie mogę sobie przypomnieć siebie.

  8. moze ,zastanawiam sie ,sa dzidziny zycia, w ktorych trudno wyjsc poza seriozna poze;))))))))))”w pani wieku ,to juz dawno pani powinna to czy tamto”………..i bawic sie…
    zamiast szukac meza-bawic sie nowymi znajomosciami i w ogoel odpuscic temat “moze to ten wlasnie”..no ,juz wiem ,nalzey przyjac,ze mozna nie znalezc …i wtedy zabawa zostaje pozbawiona presji…tak jak odpuszcenie w chorobie nowotworowej koniecznosci uzyskania efektu wyleczenia.taki mus daje silna presje,a presja sters ,a stres obnizenie odpornosci…

    a…no wlasnie ,nic nowego-nie przywiazuj sie do efektu;))))))))bingo
    jakis dzien olsnien;)))))
    tak mnie bawi dzisiejsze czesanie umyslu;)))))))))))))))))))ze zapomnialam ,ze czas sie udac na trzydniowe odosobnienie;))))))
    pomysle jak znalezc rozwiazanie w sferza ,z ktorej trudno mi dzis zrobic zabawe;)))))))))

  9. ale…..znajoma nauczycielka jezyka w prywatnej szkole ,w ktorej kazde dziecko ma ipoda i 20 aplikacji do nauki jezyka,pozwalajcych bawic sie na calego,twiezrdzi z,e dzisiejsze programy nauczania z uzyciem tych wszystkich zabawek wcale nie podnosza motywacji,opor mlodocianych umyslow jest taki sam…..jak w przecietnej szkole panstwowej…
    tymczasem na kursie jezykowym ,na ktorym bylam w wakacje,uzywano jedynie ksiazki ,cwiczenia,kretaywnosci nauczyciela,jak wytlumaczyc 7 roznym obcokrajowcom bez tlumaczenia -znaczenie slowka;)))i najprosteszego magnetofonu z cd;))))))))))))))))))
    zabawne bylo wlasnie to ,ze 7 osob z roznych stron swiata,w roznym wieku i etapie zycia bawi sie w uczniow i kombinuje ,ajk powedziec to czy tamto;))))))))))))))))))))

    jesli cos jest mozolen ,szukam spsobu ,zeby zrobic z tego zabawe;)))))))))))))fajnei bylo siedziec kolo 12latki ,ktora moglaby byc moja corka i pozyczac kolorowa gumke;)))))zadawac jej smieszne pytania i smiesznie odpowiaac…przy okazji w innym jezyku;))))))))))))

    jak moglbys Laure nauczyc malowanie????;)))))))))))))))))))))))moze gdyby Laura zrozumiala ,ze samo malowanie i zmaganie sie z plotnem ,pedzlem i kolorem jest zabawa…..;)))))wrozki same pojawilyby sie jako proukt uboczny

  10. jak w Matrix-wgrywasz program i oto jestes mistrzem walk,znasz jezyki ,posiadasz umiejetnosci ,ktore wczoraj byly obce;)))))))))))na potrzeby aktualnj akcji;))))))))))))

    przyklad z jezykiem podalam ,bo mozlimy sie teraz z dzieckiem ,zeby “wczytac” trzy strony slowek-zmiana nauczyciela-zmian wymagan…inne mamy oburzone-co za wymagania!!!ale kazda z nich chce ,zeby dziecko znalo jezyk i poslugiwalo sie nim biegle;))))droga do tego polega min na wczytaniu w pamiec slowek,no jakos sie musza dostac do glowy;)))))co to dla 10 latka …pryszcz
    chyba bardziej problm w tym ,zeby znalezc jakis fajny sposb ,zeby taoistycznie zadanie to bylo zabawa!!!!!frajda przychodzi wtedy ,gdy trezba powoedziec cale zdanie i 80% jest juz na podoredziu,reszte da sie na migi;))))satysfakcja”dogadalem sie “zrozumialem” daje paliwo motywacji do dalszej nauki;)))))
    pewnie ,fajniej byloby wgrac jak do komputera 2000 slowek i strtowac z innego poziomu.ale jeszce nie mamay takiej technologii;)))moze i dobrze,kto wie ,co chcielibysmy sobie wgrac;))))

  11. Olsniło mnie.Jaka piękna dzisiaj jest pogoda i wszystko widzę w pięknych barwach.
    Zrobię co do mnie należy i wygospodaruję czas na moje przyjemności.
    Dzień się staje krótszy, więc nie tracę czasu , nie zmarnuję chwili…czas ucieka…tik tak

  12. @ania
    Lekko, łatwo, prosto i przyjemnie jako zasady Tao w działaniu sprawdzają się wtedy, kiedy zajmujemy się czymś, co lubimy. Praca wbrew sobie, przymus jest antytezą Tao. Jeśli mała Laura maluje tylko po to, żeby pokazać koleżankom jak pięknie maluje “baaaardzo drogimi farbami” od tatusia, jeśli chce żeby spod pędzelka wyskakiwały jej wróżki z serialu, to nigdy nie nauczy się malować. Znudzi się już po chwili, a nawet wywoła frustrację. Dajcie mi! Dlaczego mi nie dajecie swojej miłości, rozwiązań, pieniędzy, żon, sukcesu, kariery – to wołanie z definicji unieszczęśliwia. Dajcie mi to co mają inni, też chce mieć iphona, play station, i full hd!

    Działanie Tao to prostota, do której masz chęć, talent, wewnętrzną motywację. Jeśli ktoś na przykład chce zostać buddystą dla zapachu maślanych lampek, mistycznej atmosfery, intelektualnej ciekawości to również się znudzi po pierwszej medytacji. Tao rozpoczyna się w Tao, czyli w odwołaniu do naszych naturalnych talentów i potrzeb z poziomu misji. Napiszę jeszcze o tym. “Nie ucz trawy jak ma rosnąć”. Inna jest właściwość trawy, inna drzewa, inna ostu, który rośnie opodal :) Inne też mają potrzeby :)
    pozdrowienia

  13. @Aniula
    coaching wymaga intymności, to osobisty proces, szczególna relacja między trenerem i zawodnikiem; kiedyś do mojego mailowego coachingu wtrącił się partner mojej klientki i efekt był opłakany; na forum publicum nawet demo ćwiczeń wychodzą czasem ze szkodą dla klienta; zatem do coachingu nadają się wszystkie media dające intymność, komentarze na blogu – nie; umów się z kimś na dwie, trzy sesje skype, mail, a najlepiej face to face :)

  14. Aniula ,na pewno chcesz na forum?????moze lepiej umow sie z kims osobiscie przez skype;))))))))))do egzaminu w ICF chciazby poczatkujacy coachowie potrzebuje cwiczyc;))))i szukaja chetnych.za symboliczna oplata,ale tez mozesz sie umowic inaczej.

  15. Dobra kochani tak sobie tu teoretyzujemy a mnie dzisiaj olśniło, skoro was wszystkich tu mam kto się odważy na forum zorganizować mi coaching? Panie Macieju można? Skoro można mailem , listownie to ja chętnie poddam się doświadczeniu.:)

  16. zastanawiam sie ,czym jest umysl;)))i wiele osob probuje go jakos zlokalizowac w ciele,albo w ogole pomija. i jego wplyw na cala reszte /”panie doktorze,co powinienem zrobic z moim umyslem ,zeby po chemioterapii zmniejszyc ryzko nawrotu choroby nowotworowej”-przecietny doktor pomysli o pacjencie”czubek”;((((((((((()

    no bo jak moge zmienic abstrakcyjny umysl?czy moge zmienic watrobe?albo jelito grube?no…mozg szybciej-sa wkoncu leki ,uzywki,moze nawet ludzie wynajda jakies czesci zamienne ,mikroprocesory, ktore jak protezy biodra czy kolana bedzie mozna wszcepiac w brakujace miejsca;))))))))))kowalski za malo wydajny?za malo kreatywny?punktualny?samodzielny???????bach,niewielki tytanowy fragment zapewni nowe lepsze zycie;))))))))))))))
    nie wszyscy jednak pacjenci z nowymi bypassami albo protezami a nawet watrobami zaczynaja wiesc zdrowe ,szczesliwe zycie ,nie wszyscy odkrywaja ,ze moga przebiec 1000 km, wejsc na Giewont;))))…pojsc do pracy.
    Bez zmiany stanu umyslu beda trwac przy nalogach ,ktore zniweluja osiagniecia medycyny, pozostana utyskujacymi rencistami ,ktorzy pozbywszy sie klopotu fizycznego,nie bda wiedzieli na co wlascieie narzekac,na pewno jednak cos znajda…..w umyslach maja cale skrzynki wykretow na te okolicznosc;))))))))

    bo zdrowie to stan umyslu. szczescie to stan umyslu.mozna sie tak czuc,majac schorowane cialo,klopoty finansowe,majac zdrowy umysl…..

    teoretycznie wszystko proste ,ale jak napisales,Macku ,najtrudniej zmienic umysl.

    sama wiem ,choc naleze do tych nielicznych ,ktorzy czytaja poradniki ,ktorzy niektore rady przepisuja i wieszaja na lodowce,ktorzy wychodza ze strefy komfortu i placza ze tak ciezko…ale probuja.jak nie tak ,to moze inaczej ,zrobmy cos ,czego do tej pory nie robilismy….moze wcale nie bedzie tak zle….ale czasem pomysl jest nietrafiony…

    bo to jak szkicowanie,jak kolejna pognieciona kartka z niesatysfakcjonujacym rysunkiem…..jak ciagle uczucie guli w gardle ,gdy trzeba porozmawiac za granica w nieojczystym jezyku;)))))))))))))))))))

    no bo czasem za tym stoi przekonanie ,ze powinienem wziac pedzel czy olowek,zamknac oczy i namalowac cos pieknego,wziac nowy telefon i znac wszystkie jego funkcje bez czytania instrukcji,zapisac sie na kurs francuskiego i po trzech miesiacach tryskac elokwencja;))))))))))))))))pojsc na jedna randke i oswiadczyc ,ze “to ten”…..
    nie ma innej drogi ,jak mozolne wkuwanie slowek i odmian i uparte uzywanie ich na co dzien-usmiech na twarz i “przepraszam ,ucze sie waszego jezyka-nie zroumialem-czy moze mi pani powtorzyc jeszce raz wolniej?”

    chyba mam przekonanie,ze to musi byc trudne…..patzrac na przedstawiona statystyke i argumenty o opornosci umyslu-to musi byc trudne

    olsnienia przychodza lekko i zmieniaja cos raz na zawsze ,na co dzien jednak taka zwykla praca u podstaw,oranie umyslu,szkicowanie kolejnej wersji obrazu,wypelnianie tla….
    jak sie ma to do TAO,ktoe mowi:lekko,z elegancja,szczesliwie ,bez wysilku?

Komentarze są wyłączone.