Owoc

Platon
Platon

.

Według starych greckich mistrzów Platona i Arystotelesa wolność jest istnieniem dobra, w którym dusza, aby się doskonalić chce aktywnie uczestniczyć. Ten drugi uzupełni jeszcze, że do wolności potrzebny jest akt świadomej woli i szczególna zdolność podejmowania decyzji – chęć, siła i konsekwencja. Od wieków myśliciele są zgodni, że wyborów moralnych może dokonywać tylko osoba, która działa dobrowolnie i nie jest do tego w żaden sposób przymuszana ani manipulowana. Połączenie wolności i moralności są konieczne, aby uczciwie i godnie przejść przez życie. Lecz tylko wolność ma moc zapładniającą postawę moralną, człowiek zniewolony jest moralnie niewrażliwy, gdyż skupia się na cierpieniu lub poddaje się manipulacji. Większości wielkich religii podziela ten pogląd.

Zdaniem buddystów niestety większości ludzi jest zniewolona przez negatywne emocje, które jest łatwo wyzwalać. Dlatego celem wolności jest oczyszczenie umysłu z negatywnych emocji, rozpuszczenie egoizmu oraz rozwinięcie wszechobejmującego współczucia. Jak buddyzm rozumie współczucie? Inaczej jak jego potoczne znaczenie. Współczuć znaczy rozumieć, że ludzie dokonują wyborów zmanipulowani własnymi emocjami, nawykami i cudzymi prowokacjami, świadomymi lub nieświadomymi, które wywołują pożądanie, rywalizacje a w ich skutku: lęk, agresję i chęć odwetu. Współczuć oznacza rozumieć siłę hipnozy, czyli działań, które mają na celu wprowadzić zamęt w nasze umysły, które lgną do pożądania różnych rzeczy, do zemsty, odwetu i niezadowolenia, gdy nie otrzymujemy szczęścia, które nam obiecano. Kolejny zawód prowadzi do kolejnych pragnień, do ocen i znowu następnych zawiedzionych pragnień. Kiedy rodzi się zło, owoc naszych uczynków i myśli, gorzki owoc naszego cierpienia dojrzał. Kiedy rodzi się dobro inny owoc dojrzał, ten nie jest gorzki, ten jest zaproszeniem do wolności.

Owoc
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

3 komentarzy

  1. Ja mam tak z książkami……ciągle mi mało ;)

  2. cyt. “(…) Kolejny zawód prowadzi do kolejnych pragnień, do ocen i znowu następnych zawiedzionych pragnień. (…)”

    Jest nawet gorzej!

    Zrealizowanie pragnienia nie przynosi ulgi, bo już po chwili (dłuższej lub krótszej) zrealizowane pragnienie nam się nudzi i nie daje trwałej radości.Przebiegnięcie maratonu nie daje satysfakcji, trzeba się zaraz rzucać na triatlon, albo przynajmniej poprawić czas. Zdobywać dalej pieniądze. itd. itd. Posiadanie nowego tabletu po pierwszej euforii rodzi frustrację, że po pół roku jest już nowsza wersja, a nasz jest już passe.
    Jak żyć???

    hehehehe ;-)

  3. Zło rośnie, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią …. tak usłyszałam ostatnio…

Komentarze są wyłączone.