Pan Cogito i małpy trojańskie

małpy trojańskie
małpy trojańskie

Ksenofobia i konformizm, to dwie strony tego samego medalu. Niechęć do obcych i bezkrytyczna akceptacja norm i zachowań własnej grupy. Koń trojański, jakim według niektórych komentatorów politycznych, jest islam, to koń o przedłużonej dacie ważności. Ale czy tak nie było zawsze? Na terenach starożytnego Rzymu, Cesarstwa Karola Wielkiego, a potem średniowiecznej Europy, kolejnych cesarstw i caratów – co rusz byli jacyś inni. W pewnym sensie wszyscy jesteśmy innymi, gdyż na terenach, na których żyjemy zawsze pojawiali się jacyś migranci. Słowianie to przecież jeden z ludów indoeuropejskich, który tu migrował zza Morza Czarnego. Obcy byli tu Hunowie, Wandale, Swebowie oraz setka innych plemion germańskich, a także Żydzi i Turcy; podobnie jak obcymi byli Portugalczycy, Hiszpanie a potem Brytyjczycy i Francuzi w Ameryce Północnej i Południowej. Polska jako kraj jednorodny narodowo, kulturowo i religijne to jedno z największych, ciągle utrzymywanych kłamstw propagandowych, które były i są na rękę politykom od lewa do prawa. Lecz i to się zmienić musi, polska populacja wymiera, za dziesięć, dwadzieścia lat nie będzie komu pracować, uczyć, a nawet mieszkać. Już dziś jeden aktywny zawodowo obywatel utrzymuje jednego bezrobotnego lub pozostającego na zasiłkach i zapomogach obywatela oraz jednego emeryta lub rencistę. Demografia jest nieubłaganą dziedziną. Kogoś tu trzeba będzie zaprosić do, na wpół niewolniczej, pracy przy naszych bagażach, fabrykach i szambach. Francuzi, Niemcy, Anglicy, Hiszpanie – zaprosili mieszkańców Afryki północnej i teraz mają z nimi kłopot. Niewolnik często bywa niewdzięczny swemu panu, a w dodatku jeszcze, chce zachować swój kult religijny i obyczaje, co jest oczywistym skandalem i niewdzięcznością. Kogo my zaprosimy?

***

Współczesny świat islamski, zwłaszcza Arabski znalazł się w dziwnym położeniu. Z jednej strony elity korzystają z bogactw i technologii nowożytnego zachodu, kupują domy, kluby, firmy, stocznie, kobiety, całe korporacje, a niekiedy kraje –  z drugiej strony większość klepie biedę a reguły życia gospodarczego nie zmieniły się od czasów proroka Mahometa. W islamskich krajach basenu Morza Śródziemnego utrzymuje się mentalność porównywalna do XIV wiecznej świadomości Europejczyków. W krajach Azji Mniejszej żyją społeczności klanowe, a tym samym więzi społeczne dotyczą zazwyczaj kilkuset ludzi oraz przejawiają się w lokalnych, plemiennych wartościach związanych z ich życiem, pracą, dziedziczeniem, walką, handlem, przemytem. Owszem niektórzy z pamirskich górali potrafią strzelać rakietami stinger, lecz to sztuka niezbyt trudna do opanowania nawet dla analfabetów, lecz ich styl życia, poglądy są niemal identyczne jak 1000 lat temu w Europie. Przez Pamir wiedzie największy w Azji szlak handlu narkotykami, bronią, ludźmi. Stara tradycja tych gór.

***

Los kobiet? Był i jest straszny w większości kultur. Powszechny, w różnych zakątkach świata i różnych epokach, patriarchalizm zepchnął kobiety do roli służebnej, a nawet nie zepchnął  lecz na trwałe je umieścił w rolach zależnych. Jeśli weźmiemy pod uwagę takie historyczne zjawiska jak wyzysk gospodarczy, dyskryminacja kobiet, niewolnictwo, ludobójstwo, handel dziećmi, handel ludźmi, handel bronią, rasizm, segregacja rasowa, apartheid,  kolonializm – wszystkie one mają się dobrze. Mainstreamowe media nie pokazują handlu ludźmi, którego skala według szacunków niektórych niezależnych instytucji, jest większa niż w XVII i XVIII weku, w dobie niewolnictwa i sięga nawet setek milionów ludzi rocznie! Ludzi sprzedawanych do niewolniczej pracy, w celach seksualnych, w handlu narządami ludzkimi, w celach pseudoadopcyjnych, jako siła militarna i w setkach innych, nikczemnych mniej lub bardziej, celów. Do tego dochodzi totalna skala zniewolenia zwierząt oraz wyniszczenie stad w środowiskach naturalnych. Jesteśmy nie tyle przedmiotem podstępnej inwigilacji i zdrady ukrytych w koniu trojańskim obcych lecz raczej jak małpy ze słynnej rzeźby, które nie widzą, nie słyszą, nie mówią, a nawet nie myślą i nie czują – po za powtarzaniem oficjalnych półprawd i manipulacji. Małpy trojańskie. Nie potrzeba wobec nich stosować żadnych środków przymusu, są uległe i skłonne do ulegania manipulacji.

***

Gdy czasem piszę o wojnie, o świecie,  o ludzkiej naturze – nie piszę przeciwko komuś albo żeby się opowiedzieć po jakieś stronie. Czasami piszę, coś w rodzaju apelu: intelektualnego? duchowego? albo dla zachowania samoświadomości, uważności, wrażliwości.  Piszę na przykład – zrozum Amerykę Południową. Spójrz z dystansu, nie wszyscy tam kochają papieża z Argentyny, a także papieża z Polski, gdyż pamiętają konserwatywne junty generała Pinocheta w Chile,  Videla w Argentynie, wojny domowe w Kolumbii i Wenezueli, imperialistyczne zapędy USA w Peru i Boliwii – popierane przez kościół katolicki. Ksenofobia i konformizm, to dwie strony tego samego medalu. Francis Fukuyama pod koniec lat 90-tych XX wieku odtrąbił już koniec historii, na początku XXI odwołał z areny świata człowieka, wróżąc jego koniec, jako gatunku, który zmieni się pod wpływem biotechnologii. Tymczasem wystarczy spojrzeć na mapę – ludność Europy to około 740 milionów, Ameryki Północnej około 350,  Oceanii około 36 milionów. Trochę ponad miliard. Jedna siódma ludzkości, która żyje w cywilizacji dobrobytu i jako tako stabilnych i przewidywalnych krajach, szczycąc się zdobyczami człowieka z wolnego świata i wolnej demokracji, lecz kilometr od mojego domu, bez trudu wskażę ci Polaka Europejczyka o mentalności Huna z III wieku. Mogę bez trudu wskazać polityków, którzy mentalnie [i pewnie nieświadomie] naśladują rzymskich trybunów i senatorów, egipskich kapłanów, czy inkaskich władców. Nic się nie zmienia, człowiek z jego wadami i zaletami oraz historia, która tworzy – mają się dobrze.

***

Kiedy czytam książki historyczne umacnia się we mnie jedno przekonanie – nic się nie zmieniło. Technologicznie owszem dokonaliśmy wielkiego skoku, jednak na naszych oczach, jak zawsze, znikają królestwa oraz imperia, upadają królowie, toczą się brudne wojny, nikczemne handle – nic się nie zmienia. Zostaliśmy skutecznie odizolowani od świata nędzy i wyzysku jak bogate hrabiostwo w swoim dworze, które czasami tylko zza firanek karety spogląda na pracujących w polu niewolników i aż chciałoby się krzyknąć jak Maria Antonina Habsburg: Są głodni, nie mają chleba, niech jedzą ciastka! No cóż, cztery lata od tej wypowiedzi, Maria Antonina już jako Wdowa Capet, schorowana i złamana psychicznie, więźniarka numer 280, kwadrans po południu, zginęła na szafocie. Współcześni królowie życia, jak ich poprzednicy sprzed stuleci, żyją, działają, myślą jakby byli nieśmiertelni. Mają jedynie lepszą propagandę. Świat toczy się od tysiącleci według tych samych reguł. W XVIII wieku na Jamajce zginęło ponad 17 tysięcy niewolników, gdy  spadła koniunktura na cukier, po prostu przestano ich karmić. Identyczne sceny dzieją się teraz w Senegalu, Nigerii, Erytrei, Sudanie, Iraku i Afganistanie. Ukraina? Oczywiście – jest polem imperialnych sporów, nie chodzi o ludzi. Nigdy nie chodziło.

***

Na koniec odszukałem wiersz Pan Cogito i wyobraźnia Zbigniewa Herberta. Najlepsza z możliwych, mistrzowska pointa dla moich dzisiejszych myśli.

 

1

Pan Cogito nigdy nie ufał

sztuczkom wyobraźni

fortepian na szczycie Alp

grał mu fałszywe koncerty

nie cenił labiryntów

sfinks napawał go odrazą

mieszkał w domu bez piwnic

luster i dialektyki

dżungle skłębionych obrazów

nie były jego ojczyzną

unosił się rzadko

na skrzydłach metafory

potem spadał jak Ikar

w objęcia Wielkiej Matki

uwielbiał tautologie

tłumaczenie idem per idem

że ptak jest ptakiem

niewola niewolą

nóż jest nożem

śmierć śmiercią

kochał

płaski horyzont

linię prostą

przyciąganie ziemi

 

2

Pan Cogito będzie zaliczony

do gatunku minores

obojętnie przyjmie wyrok

przyszłych badaczy litery

używał wyobraźni

do całkiem innych celów

chciał z niej uczynić

narzędzie współczucia

pragnął pojąć do końca

– noc Pascala

– naturę diamentu

– melancholię proroków

– gniew Achillesa

– szaleństwa ludobójców

– sny Marii Stuart

– strach neandertalski

– rozpacz ostatnich Azteków

– długie konanie Nietzschego

– radość malarza z Lascaux

– wzrost i upadek dębu

– wzrost i upadek Rzymu

zatem ożywiać zmarłych

dochować przymierza

wyobraźnia Pana Cogito

ma ruch wahadłowy

przebiega precyzyjnie

od cierpienia do cierpienia

nie ma w niej miejsca

na sztuczne ognie poezji

chciałby pozostać wierny

niepewnej jasności

Pan Cogito i małpy trojańskie
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

12 komentarzy

  1. wrazliwy nie jest synonimem slabego.

    jesli ktos jest wrazliwy ,to raczej taki pozostanie-chcac dorownac tym “silnym” i nieprzejmujacym sie-zaplaci cene-samobojstwa,albo stresu ,choroby,wypalenia….

    Jako czlowiek wrazliwy ucze sie stawiac granice imich bronic.

    ,czasem aserytywnie odmawiac, dbac o swoj komfort,zdrowie i wypoczynek-o radosc w zyciu…o rownowage/wlasnie znow sie niebezpiecznie przechyla…./

    milowac blizniego jak siebie samego…wiec najpierw dbac o siebie-to moj obowiazek…nikt inny nie bedzie sie o to troszczyl.
    nikomu nie pomoge,bedac zmeczona i unizona….
    ulepszac swiat i uszcesliwaic innych-nie mozna kosztem siebie.
    i nie brac do siebie bezmyslnych atakow “pseudosilnych”,to co oni o mnie mysla ,to ich problem…
    wrazliwosc daje glebie przezywania swiata,nie tylko smutki sa wieksze ,ale tez radosci barwniejsze i bogatsze…kto potrafi ten dar wykorzystac- nie zakopal talentu ,jak w znanej przypowiesci;)))))

  2. Pytanie czy to słabsi mają dorosnąć do silnych czy może wrażliwość ma niezbywalną wartość, za którą cena samobójczych śmierci jest zbyt wysoka?

  3. Dżo-ann, wrazliwcy powinni uczyc sie chronic swoja wrazliwosc ;))))))))
    a swoja wrazliwosc rozwijac w bezpiecznych rewirach
    nie znam innego sposobu.

  4. Dokładnie ania poza tym ludzie z kategorii swołocz tak mają, że na obiekt znęcania się nie wybierają nigdy ambitnie kogoś silnego, tylko wrażliwiec nadaje się do skopania!

  5. swietna wspolczesna wersja malp ;)))))

  6. Jak to jest z nienawiścią i niszczeniem inności i innego? Na jutubie zobaczyłam, że Eurozwizję wygrał Conchita Wurst – mężczyzna z brodą w ruchach zwiewny i delikatny jak nie jedna kobieta. Media szokują, prowokują, bawią się odbiorcą. Temat inności odpowiednio zaaranzowany i sprzedany też żre jak wszystko inne?

  7. czy pobyty turysrtyczne w ogole pozwalaja na poznanie innego?jak dlugo trzeba byc wsrod innych ,zeby zrozumiec ich kulture,sposb widzenia swiada izasady nim rzadzace?na ile przyjac ich zasady ,na ile pozostac innym,nie budzac wrogosci a szacunek dla innosci….
    na ile korzystac z dobrodziejstw innej kultury i nie niszczyc jej…

  8. Podziały, podziały i jeszcze raz podziały. A wszystko zaczyna się tu, w człowieku. Lęk co będzie potem, po śmieci – jakoś nikt nie pyta, co będzie teraz, za życia. Co będzie, co jest!

    Religia fascynuje jako skuteczne narzędzie do manipulowania postrzeganiem ludzi i w wyniku ich emocjami. Założenia naprawdę są chwalebne, wykorzystanie? Wszyscy znamy odpowiedź.

    Ostatnio na wpływam na siebie za pomocą Jiddu Krishnamurti i jego “O konieczności przemian”. Szczególnie zdanie, które kąsa jak wąż, zupełnie niczym nauki mistrzów zen, bowiem:

    “Określenie nie jest tym, co określa”

    Dlatego słowo “Bóg”, dzisiaj budzące czasem miłość, współczucie, czasem walkę w jego imię (ciekawe czy jakikolwiek Bóg w ogóle tego chce) nie niesie w sobie niczego, bo to nadal słowo. Żyjemy w XXI wieku, gdzie coraz to więcej technologii użytkowej w naszym życiu, część młodzieży coraz częściej rozwiązuje problemy związane z relacjami na facebooku i ma problemy z koncentracją, wykonujemy zaawansowane operacje, a bezrefleksyjna wiara w spuściznę przodków? Niech sobie wierzy kto chce, w co chce, niech pamięta o refleksji i dociekaniu. Bo Jezus to się chyba przekręca w swoim grobie jak to wszyscy WIDZI, SŁYSZY I ROZBRZMIEWA w jednej z jego książek

  9. Wracam na chwilę z mojego zesłania w interior ;-) Być może będę mogła kiedyś podróżować i dowiadywać się na własne oczy jak, gdzie jest w ten sposób. Tylko dzięki relacjom znajomych, blogów podróżniczych czy samych podróżników możemy wiedzieć – nie jak coś nam jest przedstawiane, ale jakie tam życie wiodą najzwyklejsi ludzie. Po co o tym mówię? Na pewno żeby się uspokoić, że obok tego okropnego zła, które się dzieje i chaosu z mediów jeszcze życie toczy się zwykłym torem. Ja akurat nie boję się patrzeć na biedę, nie pogardzam, jak wielu polityków za nią z natury swojej służby (jak nazywają swoją pracę na plakatach wyborczych) dla ludzi za nią moralnie, w limuzynach, odpowiedzialnych. Niestety to, że tupnę nogą i napiszę tu komentarz, nie oprzytomni nikogo do prawości albo spowoduje zaniechanie wojny w Republice Środkowoafrykańskiej.

    Podoba mi się przyrównanie islamu do długoterminowego konia trojańskiego. Mimo naszego ogłupienia, otumanienia podobnego trzem wspomnianym małpom dużo pisze się i mówi o tym co na świecie się dzieje, tu często pojawiają się ciekawe notki i komentujemy. Patrzymy na naszą demokrację, taką jaka jest. Nie znamy wszystkich zakusów imperialistycznych, ale podskórnych lęków wielu, że ktoś może próbować zrobić tu albo gdziekolwiek indziej nowy Obóz Khmerski S-21 nie wyplenimy. Koszmary na naszej planecie są nie raz bardziej niż realne.
    Tak się zastanawiam… Ciężko być świadomym historii, czytać “Dymy nad Birkenau”, stracić cały dobytek przez Niemców i wierzyć w dobro w ludziach. A jednak jakoś próbujemy tu tworzyć kawałek świata, cieszyć się np. że gdzieś w Byczynie uratowano pare kur ;) i jakoś mieć na ten chlebuś.
    Dziękuję za ten wpis i pozdrawiam :)

  10. Przepraszam za brak polskich liter, ale po przeinstalowaniu systemu na win8.1 nie jestem w stanie ich wlaczyc (poki co, mam nadzieje)
    * * *
    Inni:

    1. Ja się nie boje innosci, ja się boje islamu. Na dodatek – mam dwie corki i o nich także mysle w tym kontekscie.
    2. Zaprosmy Ukraincow. Mniejsze roznice. Albo Wietnamczkow – duze roznice, no ale kultura i religia raczej tolerancyjna i pokojowa :-) Zaprosmy tych, którzy ta prace zobacza jako swoja szanse. I tych, dla których nasze wartosci są wazne w takim samym stopniu.
    3. Po duzej imigracji na jakiś teren często nastepowaly „wieki ciemne”. Czy ma być pocieszeniem, ze na naszych gruzach już za 400 lat powstanie wspaniala (być może) kultura?
    4. Historia pokazuje jasno, ze Indianie zaloge Kolubma powinni wyrznac w pien a statki spalic. Ale oni byli tolerancyjni i lagodni, przyjeli gosci uprzejmie. I po co?

    * * *
    Islam:

    1. Wszystko prawda. Na dodatek islam nie wydaje się być religia reformowalna, bo wszystko, najbardziej szczegolowe wytyczne dotyczace prawa i postepowania są niestety calkiem scisle i jednoznacznie zapisane w Koranie. Nie ma tam wiele miejsca na interpretacje.

    * * *
    Los kobiet:

    1. Tak, jestesmy jak slepe i gluche malpy które nie widza, ile nasza kultura i cywilizacja w tym wzgledzie osiagnela, i ze są to wartosci bardzo cenne, rzadko wystepujace i których należy bronic, i które warto lansowac

    * * *

    O wojnie:

    1. Wszystko niby prawda. Ale to, ze latwo można znalezc Polaka o mentalnosci i wiedzy troglodyty nie zmienia faktu, ze nasze panstwo jest krajem wolnym, demokratycznym i tolerancyjnym. Ze za gwalt nie wsadza się kobiety do wiezienia, zas sluby z 9 – latkami nie są dopuszczalne, seks z dziecmi tez nie jest usankcjonowany prawnie. No i poki co mamy zakaz uboju rytualnego. Moze nie idziemy szybko do przodu, ale się nie cofamy. Jasne, wiele jeszcze można poprawic, ale to nie umniejsza tych zdobyczy, tak rzadkich na 7 – miliardowym tle.
    2. Nikt nam tych zdobyczy nie dal, wypracowalismy to wszystko sami, m.in. dzieki dwom wojnom swiatowym, inkwizycji, milionom kobiet spalonych na stosach itd.. Dlatego, chocby przez szacunek dla tych zamordowanych ludzi, warto jest o te zdobycze demokracji dbac

    * * *
    Historia:

    1. Tak się składa, ze klimat w Europie sprzyja rolnictwu. Samo rosnie. Polska to zawsze był kraj miodem i mlekiem plynacy. Ze 100m2 pola rodzina 4-osobowa jest w stanie minimalnym nakladem pracy (dzialka, sobota – niedziela) wyzywic się przez pol roku.
    Sorry, taki mamy klimat.
    Zas ziemniakow przez zime gnije nam tyle, ze można by tym wyzywic zapewne pol Afryki.
    Dzieki temu nadmiarowi jedzenia strefy umiarkowanej mamy czas na wynalazki i filozofowanie.
    A w Afryce tyle i tak latwo nie rosnie co w Europie. Ani w strefie rownikowej ani tym bardziej w zwrotnikowej.
    I to nie jest niczyja wina.
    2. Na dodatek tam, gdzie niewiele rosnie, przyrost demograficzny jest obecnie katastrofalny.
    Tragedia koszmarnego przeludnienia.
    3. Teraz na nas spada odpowiedzialnosc za ludzi Afryki. Osobiscie nie czuje się odpowiedzialna w najmniejszym stopniu za to, ze w Afryce nie rosnie, ani za przeludnienie tamze.
    4. Cyt. „Zostaliśmy skutecznie odizolowani od świata nędzy i wyzysku jak bogate hrabiostwo w swoim dworze, które czasami tylko zza firanek karety spogląda na pracujących w polu niewolników”
    Silne kontrasty zawsze były przyczyna powstan i rewolucji.
    Z drugiej strony – jedni ludzie są inteligentniejsi od innych, niektorzy są zdrowsi, inni chorowici, są pracowici i leniwi, w jednym kraju są diamenty a w innych piasek na pustyni.
    Roznice są nieuniknione.
    Dlatego wanzym osiagnieciem w Europie jest Unia Europejska która probuje te roznice dystrybuowac i dba o w miare rownomierny wzrost panstw (dlatego m.in. teraz Niemcy finansuja nasze drogi, a nie swoje czolgi).
    5. Wiec…. zdrowy rozsadek (nie chcemy zeby do nas przyjechali w większej ilosci biedni muzulmanie z Afryki) oraz wzgledy humanitarne podpowiadaja, ze należy COS z tym problemem zrobic. Glownie zainwestowac w oswiate kobiet i darmowe, latwo dostepne srodki antykoncepcyjne. Wtedy większość innych problemow zniknie samoistnie.
    Co sensownego zrobic – mozna sobie przeczytac np. na stronie PAH i Lekarzy bez Granic.
    6. Tymczasem Europa debatuje nad krzywizna banana i wpuszcza muzulmanow dajac im calkowita wolnosc dzialania w ramach tolerancji, a kosciol katolicki mowi w Afryce, ze prezerwatywy sa grzeszne i cos bredzi o wstrzemiezliwosci seksualnej …. Istotnie, gluchota, slepota itd.
    Zadne NATO ani bron atomowa nie obroni nas przed imigracja. I w naszym dobrze pojetym interesie lezy poprawa sytuacji w biednych krajach, być może proba wlaczenia ich w jakiś sposob (nie wiem jaki) do gospodarki swiatowej. Ale na pewno nie może to być pomoc jedynie w postaci dowozow jedzenia i szczepionek, bo wtedy tych ludzi nie mogacych się wyzywic we wlasnym zakresie będzie jeszcze więcej.

  11. Niestety ciasnota umysłowa niektórych ludzi jest rewelacyjną pożywką dla różnych rodzajów skrajnej religijności, wypaczaniu przesłania, wykorzystywania wiary do szerzenia patologii. W Australii już zostało powiedziane islamistom, nie podoba się to wynocha. Mają swój kraj to niech tam siedzą. Chcą szacunku to niech szanują innych.

  12. Czy lek przed islamem to tylko lek przed innoscia?
    A moze to lek przed kultura, ktora w jakims istotnym stopniu sankcjonuje nienawisc do ludzi i zniewolenie kobiet?

Komentarze są wyłączone.