Papierkowa robota – koan

Jeszcze dwie minuty. Dwie minuty i nowy dzień. Co za beznadziejny przypadek. Tak nic nie rozumieć. Tak marnotrawić czas, dni, życie. No cóż, wielu tak ma. Wielu nawet w chwili granicznej jak narodziny dziecka, jak pożar, jak nagły upadek na nartach, jak śmierć ojca, jak choroba matki, jak ból nie do zniesienia – wielu nie rozumie, nie wie, nie szanuje, nie…

Minuty, chwile, mgnienia. Już od siedmiu minut jest nowy dzień. Podłużna linia na monitorze. Wysoki dźwięk. Zapisała godzinę zgonu. Badanie. Serce. Puls. Dla porządku wezwała lekarza z drugiego oddziału. Jest tu nowa, na stażu, nie będzie ryzykować.

– To twój pierwszy zgon na dyżurze? – spytał.

– Pierwszy.

– Sporo papierkowej roboty, nie zazdroszczę. Zrób to teraz, bo rano będziesz wykończona.

Wyszedł. Weszły pielęgniarki. Trup musi jeszcze trochę poleżeć na oddziale. Przepisy. Gdzie? Na korytarzu, przy kiblu.

Zmieni specjalizację na psychiatrię albo na laryngologię a najlepsza będzie medycyna pracy albo w ogóle to rzuci. Wyjedzie. Nie ma zamiaru żyć od zgonu do zgonu. Ludzie powiedzą, że zmarnowała lata studiów, że taki dobry zawód. A specjalizacja? Doktorat? Nie, nie może dłużej przyglądać się ludziom, którzy zmarnowali swoje życie i przychodzą tu, na oddział w nadziei, że ktoś im je zwróci. Czas powiedzieć sobie jasno. Pomyliła się. Zbawianie świata, zawodowa misja, ratowanie życia – to nie dla niej, nie w świecie zmarnowanych szans.

Wyszła. Rozpłakała się dopiero w gabinecie. Dwadzieścia dziewięć po. Zero dwadzieścia dziewięć. Zero trzydzieści. Zero trzydzieści jeden. Ani się obejrzy będzie pierwsza w nocy. Usiadła. Zapaliła papierosa. Dmuchnęła dymem w szparkę w oknie. Zakaz palenia. Całkowity zakaz palenia pod karą wypisania z oddziału.  

Pacjent zmarł na raka krtani. Zaciągnęła się dymem. Dlaczego pali? Wszyscy lekarze tutaj palą. Salowe i pielęgniarki też. Wyrzuciła peta przez okno. Przewietrzyła gabinet. Wypłukała usta. Usiadła za biurkiem wzięła historię choroby pacjenta, żeby dokonać ostatniego wpisu i znowu zapaliła.

_______________________________________________________________________

dwudniowe szkolenie w KALISZU

Bogactwo i szczęście. Bogactwo to stan umysłu.

_______________________________________________________________________

Coaching Tao. jak żyć w zgodzie ze sobą?

pełne szkolenie z ćwiczeniami w 7 częściach

______________________________________________________________________

inne koany

starsze koany

Papierkowa robota – koan
5 (100%) 1 vote[s]

Udostępnij:

Maciej Bennewicz

Założyciel i pomysłodawca Instytutu Kognitywistyki. Twórca podejścia kognitywnego m.in w mentoringu, tutoringu, coachingu oraz Psychologii Doświadczeń Subiektywnych. Artysta, pisarz, socjolog, wykładowca, terapeuta, superwizor.