po pierwsze

To nie twoja wina

Po pierwsze: To nie twoja wina

Po pierwsze: To nie twoja wina

Po pierwsze: To nie twoja wina. Pierwszy z intensywnych warsztatów z cyklu DEKALOG TWOJEJ WEWNĘTRZNEJ PRZEMIANY a zarazem pierwszy krok do zmiany. Aby móc dokonać zmian w swoim życiu, zmian na lepsze, zmian prowadzących do równowagi i poczucia zasobności – potrzeba uwolnić się od poczucia winy. Więcej jeszcze – trzeba wyzbyć się skrywanego głęboko w cieniu poczucia mniejszej wartości, wszelkich wyrzutów i blokad. Aby móc skorzystać z codziennych informacji, które przynosi życie, aby móc wyciągać wnioski trzeba pozwolić sobie na informacje zwrotne. Poczucie winy je blokuje. Czasem tworzy fasadę zrozumienia by bronić się przed światem, który jedynie potęguje dawne winy, jak echo, które odzywa się wewnątrz.

Po pierwsze: To nie twoja wina. Wina i wiedza

Po pierwsze: To nie twoja wina. Nawet najlepsza wiedza, najwięcej przeczytanych książek i odbytych szkoleń nie przyniosą spodziewanej zmiany, jeśli nie przełożysz ich na działania, na praktykę życia codziennego.

Niektórzy stwierdzają, że już są bardzo samoświadomi, co więcej mogą przeczytać w książkach niemal wszystko o poczuciu winy. Uwolnić się od poczucia winy – to oczywiste – mówią. Tym, którzy doszli do tak pełnego zrozumienia i uwolnienia od poczucia winy należą się gratulacje.

Inni mówią, że sukces jest przereklamowany lub też, że osiągnęli wysoki poziom zrozumienia.  Jednakże czasami wiedza jest pozorna. Jak mawia pewien mój znajomy pracujący technikami prowokatywnymi – jeśli jesteś tak świadoma drogi do sukcesu, dlaczego wciąż jeździsz 15 letnim, psującym się autem? Z jakiego powodu wciąż frustruje cię praca poniżej twoich ambicji? Z jakiego powodu wciąż męczysz się w toksycznym związku?

Czasem samoświadomość to pozór –  w istocie samousprawiedliwienie, które kryje obronę przed informacjami zwrotnymi. Poczucie winy bywa głęboko skryte pod powierzchnią, pod maską zrozumienia, wiedzy, a nawet samoświadomości. Subiektywna jakość twojego życia, to jakość sukcesu jaki odnosisz. Jeśli towarzyszy ci frustracja odczuwasz z pewnością również poczucie winy. Można to zmienić, można siebie odblokować na zmianę. Warunkiem jest przyjmowanie informacji z zewnątrz.

Po pierwsze: To nie twoja wina. Wina i oceny

Po pierwsze: To nie twoja wina. Owszem, to nie twoja wina. Zostałaś ukształtowana, zostałeś ukształtowany przez otoczenie. Czasem w dobrej wierze, czasem w wyniku błędów wychowawczych, czasem w złej wierze. Niekiedy na tyle, na ile było to w mocy ludzi, którzy cię kształtowali. Niektórym brakowało wiedzy, innym cierpliwości, jeszcze inni borykali się z własnym poczuciem winy. Jeszcze inni starli się ponad wszystko, ale wychodziło im czasem niezgodnie z dobrymi intencjami.

Poczucie winy skutkuje ocenianiem. Ocena przepełnia nasze społeczne relacje. Jednakże jaki jest, powód ciągłego wytykania innym ich wad, błędów, pomyłek – prawdziwych lub wydumanych? Nawet zawodowy hejter musi to lubić w pewien sposób. Lubić? Owszem, w ten sposób odreagowuje swoje deficyty, niemal zawsze związane z poczuciem winy, które w ten sposób stara się stłumić. Lubi ulgę. Lubi chwilowe uwolnienie się od napięcia. Tak przejawia się ukryte w cieniu osobowości poczucie winy, poczucie mniejszej wartości, które skutkuje nieustannym konfrontowanie się z otoczeniem. Ktoś w istocie silny, uwolniony od poczucia winy nie ma powodu by obwiniać otoczenie.

Po pierwsze: To nie twoja wina. Uwolnienie

Po pierwsze: To nie twoja wina. Owszem to wina „onych”. Jedni sądzą, że w Polsce nie da się odnieść sukcesu. Instytucje państwowe i publiczne nie wspierają indywidualnego rozwoju. Edukacja przestała być gwarantem sukcesu. Można znać trzy języki i ukończyć kilka kierunków studiów i zarabiać grosze. Wyjazd na zmywak to żadne rozwiązania a nawet na zmywakach w Brukseli i Londynie jest już spora konkurencja.

Drudzy twierdza, że tylko rodzina, znajomości lub innego rodzaju koneksje to szansa na jako taką posadę. Można tez liczyć na odziedziczenie mieszkania lub działki, ewentualnie na rozwijanie rodzinnego interesu. Jednakże pokutuje opinia, że w Polsce nic się nie opłaca. Dlatego dobrze mieć wujka w ministerstwie lub brata w starostwie – oni załatwią jak nie sprawę to posadę.

Trzecia grupa – twierdzi, że należy brać sprawy w swoje ręce i liczyć na siebie. Wzrost świadomości, kompetencji i wiedzy – mogą sprawić, że odniesie się sukces.

Wszystkie trzy grupy krytykują pozostałe. Jedyni drugich za oportunizm i nepotyzm, tamci tych pierwszych za naiwną wiarę w rozwój osobisty, te różne coachingi, mentoringi i inne amerykańskie banialuki. Tymczasem marketing i reklama wszystkim obiecują złote góry, wspaniałe apartamenty i klasę premium. Jak nie zwariować w świecie ciągłych sprzeczności? Istotna jest odpowiedź – czego chcesz? Dokąd zdążasz? Jaka jest miara twojego osobistego sukcesu? Czy jest nią porównywanie się do innych, czy może własna droga spełnienia?

więcej na temat DEKALOGU

kalendarz

zapisy

Po pierwsze: To nie twoja wina
5 (100%) 1 vote

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.