Początek

Miałem tego bloga pisać razem z Michałem, taki był plan. Ostatnie tygodnie Michaś coraz rzadziej pisał, a potem nawet coraz mniej czytał. Brakowało mu zwyczajnie siły. To zaskakujące, ale również do tego, by czytać potrzebna jest energia. Jego zdaniem spośród różnych kategorii ludzi najistotniejsza dzieli nas na dwie grupy: tych, co czytają, i tych, którzy nie czytają, lub czytają mało. Łatwo się domyślić, co sądził na temat tej drugiej grupy.

Michał odszedł, zmarł 16 listopada, jakby dosłownie wczoraj. 39 lat. Trzustka. Był moim wielkim przyjacielem. W moim wieku przestaje się już szafować słowem: przyjaciel. Zarezerwowane jest dla wyjątkowych ludzi i specjalnych relacji. W biznesie, w interesach w zasadzie każdego specjalistę można zastąpić, na jego miejsca czeka pięciu równie dobrych albo lepszych. W sercu nikogo zastąpić się nie da.

ślub Małgosi i Michała
ślub Małgosi i Michała

Od długiego czasu zwlekaliśmy z uruchomieniem naszego bloga. Pamiętam jedną z rozmów sprzed kilkunastu zaledwie dni:

Michał: — Jeśli będziemy pisać, o czym naprawdę rozmawiamy, a co gorsza, to co naprawdę myślimy, to połowa ludzi nas znielubi.

Maciej: — Chyba nie chcesz publikować jakiejś loży starszych panów z Muppet Show? Poza tym większość naszych rozmów nie dotyczy konkretnych ludzi, ale ludzi jako gatunku.

Michał: — Masz rację, jednak w takim przypadku nasze rozmowy zapisane w formie dialogów byłyby kompletnie odjechane, a co gorsza hermetyczne. Jakiś coaching, zmiana osobista, świat mediów, a w tle budda, Jezus, nasz rząd, fakty po faktach, Lady Gaga i polityka Watykanu wobec pedofilii, pierwsza edycja Top model, prezenty świąteczne i skoki spadochronowe,  a co gorsza książki, których prawie nikt nie czyta.

Maciej: — To skreślmy pedofilię i Watykan, dodajmy więcej świata mediów, o którym wiesz przecież wszystko i będzie super ciekawie.

Michał: — O nie, nigdy mnie do tego nie namówisz żebym zdradzał tajemnice świata mediów, poza tym wbrew pozorom ten świat wcale nie jest taki ciekawy, w gruncie rzeczy nie byłoby o czym pisać.

Maciej:— To napiszmy o przyjaźni.

Michał:— Zgoda i o coachingu, zmianie osobistej, skokach spadochronowych, książkach, buddzie, Jezusie i wyczynach Lady Gaga, Lie to me, i trochę o świecie mediów.

Maciej: — Może trochę autocenzury?

Michał: — Nie musisz mi tego mówić, całe życie zawodowe spędziłem w świecie mediów. Polityka przed wszystkim.

I zostałem sam. Jednak pamiętam wiele naszych rozmów. Nasze billingi wyglądały mniej więcej tak:

   1 min 30 s

   0 min 38 s

   2 min 15 s

189 min 42 s

   0 min 25 s

 Pozycje wielusetminutowych rozmów to nasze z Michałem nocne „obrady” i telekonferencje dotyczące „ważkich problemów współczesności”. Tak, drodzy nasi pracodawcy, niewyspane, zaczerwienione oczy obydwu nas, to w większości był skutek tychże nocnych narad.

 Z myślą o tobie Michale, z twoją obecnością gdzieś w moim sercu i głowie, a może nawet z tyłu, za moim plecami, kto to wie, zaczynam, zaczynamy. Trochę się boję, że mam słabe nawyki w autocenzurze. Strzeż mnie. Będzie się działo!  

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

10 komentarzy

  1. wzbudza do refleksji. Jedyną rzeczą na którą mogę wydać wszystkie pieniędze świata… są ksiązki… :)

  2. w każdym z Nas jest tajemnica ….
    a ja chciałabym dowiedzieć się coś wiecej o Michale ….
    poznać Go …szczególnie jako wilka , czy tygrysa ….napiszesz …?

  3. Maćku! dziś zobaczyłam Twoją stronę, wiem, że Michał którego niestety nie znałam osobiście, był a właście jest kimś bardzo ważnym w Twoim życiu i czuję to że Wasz dialog będzie trwał dalej i, że więź pozostała i wiele razy będziecz czuł niemal fizycznie jego obecność. Może to samohipnoza, a jednak chyba obecność tej drugiej nienamacalnej osoby…..

  4. w każdym z Nas jest tajemnica …
    a dlaczego wilk ….? , a dlaczego tygrys …
    opowiedz proszę …chcę poznać tą historię …
    chcę poznać bliżej Michała , szczególnie jako wilka , czy tygrysa …

  5. Macku, nie mielismy okazji sie poznac – chcialem tutaj w tych komentarzach nie komentowac lecz podziekowac – Dziekuje bardzo za uruchomienie tego bloga, czekam z niecierpliwoscia na nowe informacje / informacje ktore byly dla mnie tak cenne, bez ktorych naprawde bardzo ciezko ustalic reguly, zasady, decyzje….

  6. Michał jest tajemnicą i wiele spraw z nim związanych. Za tymi uśmiechami, gdzieś w głębi kryje się coś jeszcze, i jeszcze głębiej, ponad, poza… I gdy już chwilami wydaje nam się, że te sekrety odgadujemy, uchwyciliśmy ich sedno, to nagle okazuje się, że tam jest zupełnie inna treść. Jego uśmiech nigdy nie był szyderstwem, choć niemal zawsze krył tajemnicę, zaczarowany świat jego umysłu. Tam między innymi była hipnoza, oczy wilka i tygrys, o którym rozmawialiśmy…ale o tym za chwilę…

  7. szkoda …że nie poznałam Michała ..
    a te minuty ( Waszych rozmów ) …są teraz takie ważne…zawsze dlatego warto traktować każdą chwilę w Naszym życiu jakby była ostatnią , wyjątkową , a każdy człowiek tak ważny ..choćby aby z uśmiechem na twarzy powiedzieć mu Dzień Dobry ..
    czy …”Dobranoc Michale ” ..niech Twoja dusza wybierze piękne miejsce … Nowe Cudowne życie dla Ciebie …

  8. Michała zapamiętałam szczególnie z jednego z coachingowych ćwiczeń, które wykonywaliśmy wspólnie. Powiedziałam Mu, czego się boję, chociaz znałam Go krótko i powierzchownie. Ale pomimo tego czułam się wystarczająco bezpiecznie. Miałam wrażenie, że Jego wysublimowane poczucie humoru skrywa jakąś tajemnicę, jakiś przeciekawy świat, do którego nie miałam wówczas dostępu. Chętnie tam zajrzę, jeśli Macieju, uchylisz chociaż drzwi…

  9. Potraktowałam Wasze zaproszenie dosłownie, w sensie – komentować też można, nie tylko czytać…? Bo czasem człowiek musi, inaczej się udusi :)
    Chciałabym więc napisać, że to zdecydowanie, absolutnie doskonały pomysł. Bo Majk umarł tak szybko (w sensie życiowym, wiekowym i każdym), że ja na przykład czuję się jak ktoś, kto się potknął i w tym potknięciu został zatrzymany w kadrze… zazwyczaj niepostrzeżenie odnajdujemy krok, wracamy do rytmu, a tu rytmu nie ma, droga nie chce wrócić pod nogi…ech… Więc – naprawdę kibic będzie ze mnie, że hej ;)

  10. bardzo brakuje mi rozmów z Michałem. tych prowadzonych w dzień i późnymi wieczorami. wiele razy szukałam jakiegoś sposobu, żeby ich ślad został nie tylko w mojej głowie/sercu/pamięci. szukałam łącznika. śladu między myślami a rzeczywistością. i poczułam wielką ulgę i radość, kiedy dostałam info, że Twój blog to już, Macieju. będę tu wracać, zawsze z myślą o Tobie Michasiu

Komentarze są wyłączone.