Poczekalnie

myśli
myśli

Siedziała w poczekalni. Poczekalnia, jak sama nazwa wskazuje, jest miejscem, w którym się czeka. Bywają różne poczekalnie: dworcowe, szpitalne, w urzędach, dla zamożnych klientów, biznesmanów, dla bezrobotnych i dla pacjentów. Najgorsze są te zatłoczone, w przychodniach ze smutnymi ludźmi w szarych kurtkach, pełne kaszlu i stłumionych westchnień, miejsca, w których ludzie oczekują na wizytę u lekarza specjalisty jakby czekali na wyrok. W poczekalni można w zasadzie tylko siedzieć i czekać, niektórzy nudzą się potwornie, inni złoszczą, jeszcze inni zabijają czas. Tylko nieliczni coś czytają, młodzi czasem gapią się bez końca w ekrany swoich telefonów.

Nie lubiła nikogo i niczego zabijać, zabijanie czasu, zwłaszcza tu, w przychodni wydawało się jej straszliwym marnotrawstwem, dlatego czas oczekiwania wypełniała myśleniem. Powszechne ubezpieczenie społeczne można uznać za wielkie osiągnięcie współczesności – pomyślała – za dowód rozwoju zamożniejszych krajów, jednak jego ceną są poczekalnie. Tłumy, kolejki, zmęczenie, zdenerwowani ludzie i słaba jakość usług. Całe szczęście, że lekarze w naszym kraju uznawani są za bezdyskusyjnych cudotwórców, mędrców rozpoznających tajemnice ciała. Dlatego nikt nie pyta o jakość usług medycznych, gdy po wielu godzinach oczekiwania, wielu tygodniach od daty rejestracji, wreszcie przychodzi jego kolej na wizytę u tego współczesnego cudotwórcy. Owszem niekiedy pojawiają się medialne doniesienia dotyczące niezadowolonych pacjentów, błędów medycznych – myślała dalej – ale są raczej efektem rozczarowania, czasem rozpaczy, że cud się nie zdarzył, nie zaś egzekwowaniem wysokiej jakości. Doszła do wniosku, że u nas wszyscy znają się na zdrowiu, to znaczy hipochondrycznie nastawione społeczeństwo, bardzo skupia się na lękach o zdrowie, jednak w istocie ludzie nie wiedzą czego oczekiwać, czego mogą sobie życzyć, czego żądać, jak może wyglądać medycyna na wysokim poziomie?

Pielęgniarka wywołała jej nazwisko. Przyszła jej kolej. Wstała w pośpiechu zbierając swoje rzeczy. Torebka upadła i cała jej zawartość rozsypała się na podłogę. Po wielu godzinach oczekiwania pacjenci zbierali się gwałtownie, jakby każda sekunda od chwili wywołania nazwiska była bezcenna, jakby w tym momencie można było utracić drogocenne miejsce ociągając się choćby o sekundę za długo. Czego się spodziewa po wizycie – pomyślała przez chwilę – cudu, uzdrowienia, porady, odpowiedzi?

Pytania graniczne

Na co czekasz?

Czym jest oczekiwanie?

Ile godzin, dni, tygodni zajmują w Twoim życiu różne „poczekalnie”?

Poczekalnie
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. …w poczekalni ludzkich dusz, zmęczony tym samym trwaniem w jednym miejscu, doszedł do wniosku, że brak czekania może przynieść całkiem odmienne rezultaty, niż właśnie czekanie… …przecież czekanie z definicji oznacza jakiś cel, no bo na coś czekamy… …brak czekania według Mistrza Zen niech będzie brakiem pragnienia, bądź bez pragnienia tak jak bądź w stanie “bez czekania”…

  2. z lekarzami jak z mechanikami samochodowymi….
    nie zawsze trafi sie na Ryska.

  3. na pewno nie nalezy traktowac lekarzy jak cudotworcow.
    nie sa nimi
    takie oczekiwanie to zwyczajne zwalanie odpowidzialnosci za swoje zdrowie na kogos

    jakos realistyczniej podchodzimy do naszych aut i rozumiemy ,ze stare auto ,ktore ma przejechane kilometry ,zuzyte czesci ,wyeksploatowane zawieszenie nie zamieni sie po jednej wizycie u mechanika w lsniacy model z reklamy?
    ze na co dzien trzeba o swoje auto dbac?
    i swoje cialo traktowac przynajmniej tak samo dobrze jak samochod?

  4. chyba najwazniejsze, zeby rozumiec na co sie czeka.
    i do tego zmierzac ,nawet jesli wymaga to czasu.

    dla mnie poczekalnia to okres przejsciowy ,okres oczekiwania na co cos ,porzygotowania ,zmierzania do celu.

    ale takie traktowanie zycia przenosi z terazniejszosci w przyszlosc, zabiera tu i teraz.

    wiec moze zamiast czekac
    lepiej byc tu i teraz?

    bo cale zycie spedzic w poczekaln i zamiast zyc?
    to szkoda zycia
    ;))))))))))))

  5. Nie zauważyłam, żeby moje dzieci na coś czekały, one biorą i czekanie mają w głębokim poważaniu :) Uczę się od nich :) A jak już tzreba na coś poczekać to można sobie poczytać fascynującą książkę. Na swój kurs coachingowy czekałam 4 lata, ale dużo fajnych rzeczy udało mi się w międzyczasie zrobić . Kurs jest jedyny w swoim rodzaju. Czekałam na tych a nie innych ludzi :) Teraz już wiem dlaczego to tyle trwało. ;)

  6. Czekanie czasami jest nadzieją….

  7. i myślę że oczekiwanie jest oddawaniem władzy komuś lub czemuś poza sobą
    Czy warto? Według mnie NIE!

  8. czekanie jest domeną dziecka, dzieci wciąż czekają…
    robię to co mogę lub powinnam i idę dalej
    na nic nie czekam
    szkoda życia na rozczarowania
    lepiej kreować je po swojemu :)

Komentarze są wyłączone.