Podaj dalej 4. Odpowiedzialność

wciąż przerażający symbol dzieciństwa
wciąż przerażający symbol dzieciństwa

Prewencja? To inaczej profilaktyka, ochrona, przeciwdziałanie, zapobieganie, ochrona. Tymczasem my w Polsce tylko reagujemy na skutki. Ktoś wyrzyna konie, ktoś inny maltretuje psy. Ktoś katuje dziecko. Na śmierć. Kolejne w ciągu kilku miesięcy. O innych istotach nie sposób wspomnieć. Kto by zliczył te koty, wiejskie psy łańcuchowe, o zwierzętach szlachtowanych w obórkach nie wspomnę, bo to norma, podobnie jak dyscyplinowane dzieci – biciem, choć tego zabrania prawo. Ten „ktoś” – to zawsze konkretny człowiek.

  

codzienne piwko...
codzienne piwko...

 

 

W Polsce istnieje ogromny rynek zaopatrujący zwierzęta domowe, głównie psy i koty, w karmy, zabawki i nieźle zorganizowane usługi weterynaryjne, ale tuż obok inne, równie cudowne, wrażliwe zwierzęta traktowane są jak przedmioty. Kiedyś spostrzegłem, że zwierzęta idące na rzeź, w punktach skupu, przed transportem i w trakcie załadunku bije się, kopie, szarpie, rani. W chwili, gdy człowiek wydał na nie wyrok, w tej samej chwili jego kamienne serce, umysł pozbawiony empatii, natychmiast musi dać sobie dowód wyższości. Ten mechanizm odczłowieczania ofiary sprawia, że mózg odłącza najnowszy ewolucyjnie segment, dzięki któremu wyposażeni jesteśmy w empatię. Neurofizjologiczny mechanizm jest dość prosty, wzbudzona agresja tak bardzo energetycznie absorbuje mózg, a szok hormonalny przygotowujący drapieżcę  – człowieka do walki, wywołuje skrajne reakcje, wyższe czynności kory mózgowej zostają odłączone, gdyż mózg zajmuje się obliczeniem siły ciosu lub drogi ucieczki. Sprawca ma mieć sprawy wzrok, wyostrzony słuch, napięte mięśnie, skrócony czas reakcji, by zniszczyć ofiarę. Alkohol i narkotyki, choć spowalniają reakcję, działają podobnie odcinając wyższe funkcje mózgowe, w tym empatię. Choroba alkoholowa oraz inne uzależnienia degradują niemal wszystkie funkcje mózgu odpowiedzialne za emocjonalność, altruizm, kreatywność.

Moja babcia, naturalny coach, kobieta która przeżyła dwie wojny, choć brakło jej wiedzy naukowej z XXI wieku, mawiała: Kto kłamie, ten wcześniej czy później  kradnie, kto kradnie ten w końcu bije, kto bije, ten któregoś dnia zabije. No cóż nie była buddystką, a jednak powtarzała za wielkimi lamami prawdę, której duchowe źródło miało i ma uniwersalne, arcyludzkie źródło. Jeśli sobie folgujemy, pobłażamy nawet w tak zwanych niewinnych sprawach jak jedno kłamstewko, jak wypalony skręcik, jak małe matactwo, drobna nieuczciwość – wówczas niebezpieczeństwo polega na otwarciu procesu neurofizjologicznego, które skutkiem są większe i wielkie grzechy.  Choćby ten –  przemilczenia i obojętności.

Paradoks tkwi w naszej kulturze, w modelu edukacji, w modelu rodziny. Znajomy mówi: Moja żona pracuje w gimnazjum podwarszawskim, w kolejnym w swojej karierze. Reforma jest chybiona. Gimnazjum to wylęgarnia przemocy. Nauczyciele przekradają się pod ścianami i odwracają głowę, a wśród dzieciaków rządzi przemoc, pieniądze i szyderstwo.  Lęk przed ośmieszeniem, oraz przed przemocą – niemal podobne zasady jak w więzieniu.

Zwierzą to własność i przedmiot, dziecko to własność i przedmiot, rodzina to zamknięta warownia, w której z przedmiotami robi się, co się chce. Jak mawiała mój superwizor: Żeby zostać szewcem w fabryce, trzeba przejść rekrutację, okazać opinię, świadectwo pracy, skończyć kursy i szkolenia, respektować zasady i normy obowiązujące w produkcji. Żeby mieć dziecko, nie potrzeba żadnych kwalifikacji. Żeby adoptować dziecko trzeba przejść proceduralne sito i mękę urzędniczych sprawdzianów.

Pod koniec życia Jerzy Duda-Gracz twierdził, że już mu przeszły naiwne zapędy naprawiania świata, a jednak wciąż do nas mówi...
Pod koniec życia Jerzy Duda-Gracz twierdził, że już mu przeszły naiwne zapędy naprawiania świata, a jednak wciąż do nas mówi...

Rodzice katujący swe dzieci, matki godzące się na molestujących dzieci przez konkubentów, same poddane przemocy, nieczuli sadyści, rzeźnicy, handlarze końmi, właściciele ubojni, to kiedyś także były dzieci. Rodzice tych dzieci to roczniki 50, 60 ubiegłego wieku. Dzieci komuny. Dzieci dzieci pokolenia wojennego i powojennego. Polska tradycja. Kłopot w tym, że źródło tych konkretnych nieszczęść tkwi w mechanizmie zakłamania społecznego. Jesteśmy społeczeństwem o przewadze osobowości autorytarnych. Co to autorytarność? To postawa cechująca się nieufnością, brakiem poczucia wartości, lękiem przed obcością, która skutkuje wrogim nastawieniem do osób mających inne opinie, postawy, zachowania, obyczaj. Autorytarne osobowości mają uproszczoną wizję świata i zazwyczaj koncentrują sporo energii by ją utrzymać, potwierdzić, wzmocnić. Nowość i zmiana budzi lęk. To również skłonność do ulegania presji, manipulacji, uproszczonym argumentom i sile władzy, a także podatność na populizm. I niestety politycy oraz tak zwane środowiska opiniotwórcze od lat, nic z tym nie robią, gdyż ze swej natury są populistyczne. Liczą się słupki wyników i oglądalności, tymczasem dopóki nie powiemy, sami o sobie kliku rzeczy: Jesteśmy krajem alkoholików potężnie zagrożonym skutkami alkoholizmu; Nasze wzorce wychowania w rodzinie są pełne przemocy i aprobaty wobec przemocy; Nasz system edukacyjny jest niewydolny, uczy nieprzydatnych do życia informacji zamiast kształtować postawy; Naszą pamięć historyczną charakteryzują idealizowanie Polaków i polskości oraz hipokryzja wobec roli Polaków w historii innych narodów; Cechuje nas ksenofobia, brak świadomości ekologicznej i skłonność do przemocy; Religijność jest rytualna i pozorna przestała kształtować postawy etyczne w społeczeństwie –  dopóki nie dokonamy wybaczenia i oczyszczenia będzie

prof. Paweł Śpiewak, wybitny socjolog
prof. Paweł Śpiewak, wybitny socjolog

nam trudno brać odpowiedzialność za społeczną przyszłość naszego narodu. Dlatego tak szkodliwy jest hałas martyrologicznych, histerie wokół krzyża, katastrofy smoleńskiej i cały ten medialny zamęt, gdyż jedynie wzmacnia nas w roli ofiary, tym samy zwalniając z odpowiedzialności za sprawstwo. Tymczasem ofiara zawsze wcześniej czy później staje się sprawcą, lub co gorsza pod maską ofiary ukrywa swoją ksenofobię, nienawiść, krytycyzm i chęć zemsty. Kiedy kończyłem studia socjologiczne w 1987 roku na seminarium u profesora Pawła Śpiewaka (wtedy jeszcze doktora) upadek komuny wydawał nam się możliwy, a zdawaliśmy sobie sprawę, że prawdziwym wyzwaniem będzie zmiana świadomości społecznej. I nie omyliliśmy się. 2 lata później zmienił się ustrój, ale zapyziała, małostkowa, agresywna, ksenofobiczna komuna została.  

wciąż wraca mój obraz sprzed dekady... bieda, zachłanność, osamotnienie, pozory
wciąż wraca mój obraz sprzed dekady... bieda, zachłanność, osamotnienie, pozory

Pointa? Szczęśliwe dzieci i czyste lasy, humanitarnie traktowane zwierzęta, sensowny system edukacji, wspieranie nieprzystosowanych rodzin, to efekt pracy u podstaw, mrówczej pracy tysięcy ludzi. Potrzebujemy jednak jasnej prospołecznej idei, płaszczyzny, powszechnej świadomości, dzięki której powiemy sobie, nie jesteśmy święci, jest sporo do zrobienia i wiemy co zrobić. Alkoholik żeby w ogóle mógł się zacząć leczyć, a potem rehabilitować, (także społecznie i rodzinnie) musi zacząć od publicznego wyznania: jestem alkoholikiem. Musi wziąć odpowiedzialność za własne życie, uznać błędy przeszłości, gdyż tylko wtedy wyciągnie z nich wnioski i podąży ku przyszłości. Bez tego leczenie się nie powiedzie, wróci do nałogu, zawsze znajdując usprawiedliwienie, winnego, zrzucając odpowiedzialność na zewnątrz. Jak dokonać psychologicznej i kulturowej zmiany? Zdaniem moich mistrzów – mówiąc prawdę. Zaczynając od siebie. Jak? Na przykład:  Codziennie piwko przed telewizorem, to krok do alkoholizmu. Żaden ze mnie buddysta, jeśli piję alkohol. Żaden ze mnie katolik, jeśli biję dzieci. Słaby ze mnie coach, jeśli innym mówię o spójności i sile woli, a sam palę papierosy. 

Jeśli już to powiesz wprost, do własnego odbicia w lustrze, dopiero wtedy możesz  zadać sobie coachingowe, graniczne pytanie: Czego mnie uczy moja przeszłość?  Czego chcę w zamian, co  zamierzam zrobić?

Podaj dalej 4. Odpowiedzialność
Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

33 komentarzy

  1. Myślę też, że praca u podstaw oprócz zmiany Siebie, powinna zaczynać się w naszych rodzinach. To najmniejsza komórka społeczna, w niej rodzimy się, dojrzewamy, dorastamy. Jest wylęgarnią patologi, zaobrzeń przemocy – ale i miłości, mądrości, wielkości. Nieststy – tu również – jak w szerokim kontekście społecznym, odczuwamy skutki komuny oraz zastąpenie jej cywylizacją zachodu. Z jenej strony rodziny to „dorosli” którzy są samozwańczymi autorytetami, rządzącymi, wymagającymi, oceniającymi, obawiającymi się oceny z zewnątrza, z drugiej dzięci – często bardzo samotne, chciane – ale bez opcji poświęcania im czasu, uwagi, energii ,dzieci. „Przyszłość narodu” nie mają możliwości wyrastania na silnych, zdrowych (w sensie emocjonlanym) ludzi. Deficyty, które fundujemy następnym pokoleniom bo: trzeba spłacić kredyt, mioeć na modne ciucghy, nie wypaść z rynku pracy – powodują, że tak niewielu z nas jest wstanie np; przyłączyć się do „Podaj dalej”.
    Zmiana w naszej mentalności, osobowości, wartościach – to zmiana oblicza rodzin. Bez odbudowania silnych, wspierających więzi rodzinnch – które dadzą dzieciom pouczcie wartości, ważności i miłości – wydaje mi się ona niemożliwa.

  2. I dziękuję po stokroć za nie ;-)
    A i jako dziennikarz mogę trochę „postraszyć” ;-)

  3. najsilniejsza władza to media, prasa, radio, telewizja a także Internet…a z nich telewizja, kilka programów interwencyjnych w tym Uwaga w tvn działa bardzo skutecznie – ostanio w kwestii łańcuchów;

    jeśli w ojczyźnie naszej ktoś czuje się bezkarny lub bezradny (urzędnik, strażnik, dzielnicowy itd.) to respekt pojawia się wobec telewizji i dziennikarza…to zawsze działa, nawet wiadomości, dzienniki, różne fakty itd. w najlepszym paśmie nadają często materiały interwencyjne

    zawsze warto zwrócić się też do fundacji Viva i innych, które mają ogromne doświadczenie w tego typu sprawach…. :)

    pozdrawiam
    ps. właśnie bierzesz odpowiedzialność…napisałaś i dostajesz odpowiedzi, tak to działa :)

  4. Dziękuję Joanno. Zobaczę co z tego wyjdzie, choć już miałam do czynienia z Dzielnicowym (wysoce niezadowolonym z tego, że musi pracować) a i lokalne władze ToZ… cóż, w pracy zawodowej się zetknęłam i wyszły mało ciekawe sprawy, wręcz zostałam zaatakowana bo… broniłam schroniska dla psów ;-).

    Ale nie przekreślam, może trafię na nowych ludzi? ;-)

  5. Agnieszko Hawajko, w sprawie sąsiadów zadzwoń do dzielnicowego i umów się z nim na rozmowę. Powiedz, ze masz ważną sprawę i chciałabyś spotkać się osobiście. Mozesz podejśc do komendy, a lepiej-zaproś go do siebie. Dzielnicowy chodzi po osiedlu i odwiedza mieszkańców, więc Twoja propozycja nie będzie niczym dziwnym. W czasie spotkania powiedz jaki masz kłopot i poproś o pomoc. U mnie zadziałalo:)) W sprawie psa zadzwoń do Strazy dla Zwierząt i tez poproś o poradę.Mozesz tez skontaktowac sie z ToZ-em. Z mojego doświadczenia wynika, ze skuteczniejsze jest proszenie najpierw o pomoc i poradę niż zgłaszanie sprawy. Jeżeli potem zadzwonisz na policję mówiąc „Umówilam sie z dzielnicowym, ze tak mam robić”to dyżurny inaczej zareaguje. Co do straży miejskiej w sprawie zwierząt mam dobre doświadczenia w Warszawie. Swego czasu prosiłam ich o pomoc w sprawie psa, który na parkingu przy hotelu „Agrykola”był przywiązany krótkim łancuchem do budki strażnika i leżal na kawałku gumowej wycieraczki. Pies dostał wypasioną budę i siedział w niej wyglądając na zdecydowanie bardziej zadowolonego z życia:))

  6. Kochani, może mi podpowiecie…
    Co zrobić w przypadku kiedy za cienką ścianą bloku są sąsiedzi, alkoholicy, którzy urządzają pijackie awantury, (dodam, ściany są kartonowo gipsowe…), jest pies, który ujada całymi dniami czasem, bo zostaje sam. Wszyscy, którym to opowiadam się dziwią, no jak to, przecież na pewno nie jest tak źle… dopóki nie przekonują się na własne uszy. Ludzie starsi, przeprowadzili się prawie rok temu. Nie ma małych dzieci.

    Co zrobiłam: policja, administracja budynku (to mieszkania wynajmowane, jest cała administracja zarządzająca kilkoma kamienicami-nie mogą ich wyrzucić itp itd, eksmisja nie może być zimą). Dzwoniłam, mówiłam, prosiłam. NIKT NIC nie mógł (nie chciał?)zrobić… Dodam, że w mieszkaniu pracuję… Rozmowa osobista nie wchodzi w grę, osoby nieobliczalne. Pies załatwia często sprawy na klatce schodowej. (Stres jaki przeżywa… oj, NIKOGO to nie obchodzi! Nie działa ŻADNE zgłaszanie sprawy…)

    Oj nie ma co wiele opisywać. Centrum miasta… ciekawie. Na szczęście już nie niebawem się wyprowadzamy, na swoje… Ale co zrobić, kiedy NIKT nie chce NIC zrobić? Nawet policja? I to policja mnie traktuje jak natręta, bo dzwonię z informacją, że tam się dzieje przemoc bo wszelkie odgłosy na to wskazują? (I on i ona się na siebie rzucają…).
    To się dzieje tuż za ścianą, słyszę WSZYSTKO, i ręce opadają, bo „państwo” ma to w nosie. A dodatkowo sąsiedzi zaczynają mi grozić, a policja NIC… Bo to nie jest bezpośrednie zagrożenie życia.

    I jak się do tego odnieść? Jak pracować, jak funkcjonować, jak pracować z drugim człowiekiem, kiedy czasem taka sytuacja się dzieje? (ktoś powie, przeprowadź się, sytuacja rynkowa szybko pozbawiła nas złudzeń, na szczęście Wszechświat odpowiedział na moje modły, ale nadal, to jeszcze pół roku). Pracuję nad sobą, medytuję, uspakajam, ale nadal, jak trafi na „ICH” cug… oj, powiem, że wszelkie zen jakie udaje mi się wyhodować bierze w łeb…

    Zatem biorę odpowiedzialność i co dalej? Tu rzeczywistość dobija się zza ściany…

  7. ładna piosenka,
    nie znam takich co znęcają się nad dziećmi i mam nadzieję, że nie poznam

  8. :D

  9. Proszsz….:)))

  10. Biorę to sobie :)

  11. Odpowiedzialni jesteśmy nie tylko za to, co robimy, lecz i za to, czego nie robimy

    Lao – Tse

  12. Ja też znam… więcej znam jednak takich co nie znęcają się ani nad dziećmi, ani nad dorosłymi ani nad zwierzętami… pamiętajmy też o roślinach…

    dobra piosenka :)

  13. no właśnie – niestety znałem :-(

    i to gadanie i śpiewanie na pewno roznosi sie w przestrzeni i mam nadzieję umysłach…

    dołączam się z piesnią Kazimierza Staszewskiego – link poniżej;

    http://adikga.wrzuta.pl/audio/8MgzeEAYnlP/kazik_-_kochajcie_dzieci_swoje

    byc może niektórzy usłyszą, być może się zmienią, być może.

  14. niestety znałem : (
    i uważnie rozglądam się w koło
    i gadam jak nawiedzony…mam nadzieję, że to gadanie działa jak kręgi na wodzie, jak szczepionka :)

  15. Kluczowe pytanie – czego chcemy w zamian?

    Odpowiedź jest prosta chcemy przeciwieństw zapyziałej, małostkowej, agresywnej, ksenofobicznej i bardzo biednej komuny.

    I co? – minęło 22 lata czy coś się zmieniło? Wg. mojej pamięci ogromnie dużo się zmieniło na lepsze – OGROMNA ZMIANA.
    Ale czy ta zmiana na lepsze to juz sukces?

    Maciej pokazuje, że nie, że jest jeszcze w pytę do zrobienia, naprawienia, zmieniania…Pewnie ze jest i zawsze będzie… no chyba, że juz wszyscy zostaną „przebudzeni” ;-) Ale to zapewne jeszcze chwilę potrwa :-)))

    I jedno konkretne pytanko – czy ktoś zna osobiście zabójcę zwierząt i kogoś kto katuje dzieci?

  16. Ale numer! Moniko B dziękuję Ci za słowa:”…wolimy unikać Feedback’u …” ja przeczytałam FaceBook… i tak sobie myślę, kurczę, co jej do tego, czy tam jestem czy nie:D ale jaja, a tu inne słowo!!! (Swoją drogą po polsku też brzmi ładnie: informacja zwrotna ;-))
    Ot i kolejne światełko w tunelu! DZIĘKUJĘ, idę się grzecznie odfiksować ;-)

  17. podpisane …
    ale Ważne …Podpis to jedno a drugie to ” zrób coś ” jak matka bije dziecko ,
    jak masz sąsiada który trzyma psa na łańcuchu , jak mężczyzna bije kobietę w sklepie ( pełnym ludzi …oberwało mi się ale było Warto !! ) czy chłopaka który facet chciał wyrzucić w pociągu a potem mnie udusić ( Nikt nie zareagował …! ) , Zwróć uwagę !…na krzywdę obok , nie przechodż obok ! rzekomo Nie widząc… , bojąc się zaareagować !…bo to ma szanse zakiełkować w głowie tych ludzi że to coś …nie tak ! że On / Ona jest inny / poza środowiskiem …/ odmienny / ( tak jak handlarz końmi ….)
    …wolimy unikać Feedback’u …brania odpowiedzialności … a
    więc Patrz , Reaguj , Zrób coś …Bądż Odpowiedzialny ….ściskam wszystkich

  18. Podpisane już jakiś czas temu.Mam wrażenie,że przemoc wobec zwierząt przekroczyła w naszym kraju punkt krytyczny i gdzieś od 3 tygodni wielu ludzi zaangażowało się w protesty/np.marsz w Gdańsku/jak i akcje pomocowe.

  19. podpisane

  20. Gdy dociera do mnie kolejna informacja o przemocy to sama mam ochotę na przemoc wobec sprawcy. Na szczęście przychodzi refleksja, ze nie tędy droga. Całkowicie popieram np. zaostrzenie kar wobec sprawców. Ale przede wszystkim powinna temu towarzyszyć skuteczna edukacja, np. fajne lekcje dla dzieciaków n/t relacji ze zwierzętami czy akcje medialne jak TVN-u. Czyli uczenie pozytywnych wzorców Bo energia podąża za uwagą:)

  21. Ze swojej strony mogę przesłać info o akcji na FB ;-) I dzięki temu wilk syty i owca cała.

  22. Dzięki takim miejscom w sieci jak np. ten blog, czy pewne inicjatywy na FB zwielokrotniamy właśnie ten „jeden gest”.

    Jedna jaskółka wiosny nie czyni ale zwiastuje zmiany i rewolucję. :-)

  23. no tak… bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie ..nie raz miałam myśl,że co ja jedna mogę zmienić w świecie o którym Maćku piszesz. w sumie niewiele bo dobrze się czuję żyjąc jak kot – po cichu, na swoich ścieżkach i w innym trochę wymiarze. ale w mojej przeszłości było kilka dosłownie epizodów, kiedy ktoś inaczej się do mnie odezwał niż Ci (autorytarni do bólu!) ludzie wokół, ktoś inny nie ocenił, nie skrytykował. tych gestów było kilka ale jak widać czasami wystarczy jeden gest, jedno zielone światło żeby drugi człowiek budował świat według innego wzoru niż poznał. teraz, kiedy się waham – zrobić/ nie zrobić, dać/nie dać, zaufać/nie to wówczas przypominam sobie, że jeden gest może zmienić bieg historii innego człowieka, zwierzęcia. taki efekt motyla ?
    pzdr

  24. Agnieszko Hawajko, z FB jak z telewizją. Można kontestować wyrzucając telewizor lub mądrze korzystać. Przez FB np. kontaktuje się duża grupa ludzi, która od dawna stosuje zasadę „Codziennie uratuj jedno życie”. To fantastyczni, w większości młodzi ludzie zajmujący się aktywna pomocą zwierzętom m.in. poprzez szukanie im domów. Przede wszystkim dzięki FB zebrano pieniądze na leczenie podpalonego psa. A te koszty są naprawdę wysokie. A Markowi Twenowi odpowiedziałabym tak: nieważne, czy jesteś po stronie mniejszości czy większości-najważniejsze, żebyś był po tej mądrej

  25. PS i tak mi się przypomina od razu zdanie Marka Twaina (nie mam pewności czy czasem tego nie pisałam, ale co tam, dla powtórki).

    „Ilekroć przekonasz się, że jesteś po stronie większości, nadchodzi czas na zmiany”.

  26. Ha, a ja jestem małą oportunistką i na FB nie jestem. Co krok to FB, no szaleństwo ;-). A jak mówię, że mnie tam nie ma to patrzą na mnie jak na UFO, jak to, przecież WSZYSCY tam są. No kiedy mnie tam nie ma. No i co z tego ;-)))
    Ale dajcie znać, co się będzie działo ;-)

  27. Szanowni Blogowicze: na facebooku na profilu Macieja, na profilu Norman Benett możecie znaleźć wydarzenie: podaj dalej, odpowiedzialność :) zachęcam do wzięcia udziału na skalę wszechogarniającą :) pobawmy się i sprawdźmy co z tego wyniknie :)

  28. Lolcia, przykazanie miłości czuję, że jest jedynym, które czyni nas ludźmi i jedynym mającym taką siłą transformującą.
    Tak sobie przypomniałam dziś słowachyba Mindella, parafrazując: jeśli uważasz, że jesteś taki duchowy, rozwinięty i poukładany wewnętrznie, zamieszkaj przez tydzień ze swoimi rodzicami… ;-)
    To ja idę gotować obiadek i piec ciasto. Jutro przyjeżdża moja mama, na razie na dwa dni, więc próba tygodnia jeszcze przede mną ;-)

  29. Moja przeszłość nauczyła mnie szanować przede wszystkim siebie, że przemoc fizyczna i psychiczna może przerodzić się w siłę, że warto wybaczać i kochać. W zamian chciałam szacunku, miłości, i jeszcze szacunki i miłości, nie tylko dla siebie. Wyciągnęłam nauki, dziś robię to, co robię. Najpierw pojawiły się próby zrozumienia emocji, potem ciała, potem drugiego człowieka. I próby już zaprzestane, teraz to codzienna praktyka własna. Można, naprawdę można, ale byłam w niezłym tunelu. Ciekawe w jakim jestem teraz? ;-)

  30. W temacie: Podaj dalej – klientka, która do mnie przychodzi od pewnego czasu, ostatnio ma trudniejszy kawałek rzeczywistości w sobie. Zadzwoniła, wysłuchałam, nie mogła rozmawiać długo. Myślałam o niej dużo i wysyłałam ciepłe myśli. Po dwóch dniach zadzwoniłam z pytaniem jak się czuje. Wzruszyła się, bo nawet rodzina jakoś tak się nie zainteresowała. Po czterech dniach zadzwoniła do mnie znowu, odmieniona. Powiedziała, że uchwyciła się mojego telefonu, że dziękuje za wysłuchanie i myśl.
    Czasem naprawdę wystarczy być. Dziękuję jej za tę lekcję bycia, bo często chcę robić, pomagać, zbawiać świat ;-) a tu okazuje się, że bycie jest leczące.

  31. To odwołuję służby weterynaryjne, bo handlarz stanie się ze sprawcy ofiarą a później znowu sprawcą. To chyba zaklęty krąg dla sprawcy – wywołuje sam na siebie pogardę, czyli staje się ofiarą a stąd już przećwiczona droga do sprawstwa.
    A co na to Huna? Ojca mordercę należy otoczyć miłością. Wyobrażacie sobie że jego sąsiedzi zamiast prawie go zlinczować, przytulają go w drodze do więzienia. Czasem przykazanie miłości wydaje się nadludzkie.

  32. To ja już wiem jak mam rozumieć swój dzisiejszy sen…

    „Tymczasem ofiara zawsze wcześniej czy później staje się sprawcą, lub co gorsza pod maską ofiary ukrywa swoją ksenofobię, nienawiść, krytycyzm i chęć zemsty”- pod warunkiem, że ofiara nie chce nic ze sobą robić i chce być ofiarą, takie jest moje zdanie.

    Ostatnio przeczytałam na onecie, że są problemy z ustaleniem miejsca obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej.
    No tak. Nic dziwnego. W naszym kraju nie świętuje się sukcesów, jak chociażby zakończenie wojny światowej (w moim mniemaniu, w jakimś tam stopniu jest to sukces). Nie! w naszym kraju świętuje się wybuch wojny światowej…. jak więc mamy być szczęśliwym społeczeństwem, skoro nie wynosimy na piedestał tych co te sukcesy osiągają (a mamy chociażby kilku sportowców), tylko ubolewamy nad porażkami (albo inaczej: świętujemy porażki- jak na przykład ciągłe miętolenie, że polska reprezentacja piłki nożnej jest słaba- no jest, ale co z tego skoro gdzie indziej mamy sukcesy?)

    Eh…

Komentarze są wyłączone.