Podróżnik

wyspy
wyspy

Wyspy. Już samo to słowo miało w sobie coś magicznego. W telewizji, jeśli tylko uzbroić się w cierpliwość, można obejrzeć wiele programów o wyspach: Dominikana, Jamajka, Bali, Sri Lanka, Cypr, Rodos, Kuba, Majorka, Lanzarote, Patmos, Jawa, Sumatra, Madagaskar, Trinidad, Vancouver, Hokkaido, Korsyka, Haiti, Malwiny, Hebrydy, Bornholm. W Internecie także sporo jest filmów, relacji z podróży, opisów przyrody. Można całe godziny wertować blogi, reportaże, filmy amatorskie i profesjonalne. W dzieciństwie uwielbiał książki podróżnicze. Pierwsze czytała mu matka, a potem sam sięgał po Verne’a, Londona, Szklarskiego, Halika, Budrewicza, Kapuścińskiego, Dzikowską. Początkowo nie rozróżniał, które z nich były fikcją, a które reportażami. Koledzy śmiali się z niego, że przesadnie ekscytuje się wyprawami Tomka Wilmowskiego i jak maniak czyta po wielokroć Tomka na Czarnym Lądzie, Tomka w Krainie Kangurów, Tajemniczą wyprawę Tomka, albo Tomka w tarapatach. Jednak nic nie działało na wyobraźnię tak, jak wyspy. Wyspy piratów, wyspy zaginione, zatopione, poszukiwane, błękitne laguny i wygasłe kratery, zakopane skarby i zacumowane okręty. Kiedy z czasem w telewizji zaczęło pojawiać się coraz więcej filmów przygodowych a potem w kinach ekranizacje powieści i nowe, oryginalne przygody, nowi bohaterowie – tracił ostatnie oszczędności na bilety, zaniedbywał szkolne obowiązki – byleby tylko obejrzeć dziesiąty raz Wyspę Skarbów. Gdy był starszy oglądał Park Jurajski i kolejne części – trzy razy w ciągu tygodnia, dwie noce pod rząd, dziesięć filmów w miesiącu.

Nie chodziło nawet o konkretne wyspy, to był raczej symbol, pretekst, prowokacja. Niestety tak: prowokacja. Wyspy stały się jego obsesją, opętaniem podróżą, życiem pełnym przygód, zwiedzania, odkrywania, poszukiwania. Nie tylko identyfikował się z Indianą Jonesem czy doktorem Alanem Grantem z Parku Jurajskiego, Robinsonem Cruzoe lub Jackiem Sparow – był nimi w dwójnasób, prawdziwszy od fikcji. Śnił o ich przygodach, wertował mapy papierowe a potem elektroniczne, planował nowe wyprawy do zagadkowych miejsc, przeszukiwał trasy, rysował szlaki morskie, obliczał kursy. W grubych zeszytach opisywał trasy do przebycia, a nawet  środki lokomocji, ceny biletów, przesiadki, konieczny ekwipunek, rodzaj lokalnej waluty, ciekawe miejsce, zabytki, tajemnicze znaleziska, groty, zamki, klify. I… nigdy, nigdzie nie wyjechał. Nigdy, nigdzie. Najdalszy wyjazd wakacyjny odbył na działkę nad Pilicą zanim rodzice ją sprzedali z powodu uciążliwych dojazdów. Nigdzie nie podróżował. Nie z powodu jakieś choroby, broń boże, nie z powodu wieku lub niepełnosprawności, nie z powodu dzieci lub licznej rodziny. Nie podróżował dlatego, że rodzice już dawno temu stwierdzili, że wyjazdy są drogie, bardzo drogie i dla zwykłych ludzi niedostępne. Wyjeżdżają tylko bogaci, reszta to bujdy dobre dla dzieci. Kiedy dorósł nic się w tym względzie nie zmieniło, zawsze brakowało pieniędzy. Codzienność potwierdzała przestrogę rodziców – a to mieszkanie trzeba było odmalować, to znów lodówkę wymienić, innym razem garnitur kupić, szyby wstawić, kuzynowi pożyczyć, w interes z hot-dogami zainwestować z kolegą. Nie był biedny, całkiem nieźle zarabiał, jednak wyjeżdżają przecież tylko bogaci, a on nigdy do bogaczy się nie zaliczał. Doskonale wiedział, że reszta to bujdy. Bujdy jednak miał za darmo, najwspanialsze ze wspaniałych. Wiódł zatem życie zwykłego człowieka za to w marzeniach był zuchwalszy niż Jack Sparow.

Oceń artykuł

Udostępnij:
Maciej Bennewicz

Maciej Bennewicz

Dyrektor Instytutu Kognitywistyki, wykładowca mentoringu i coachingu, pisarz, socjolog, coach, terapeuta, superwizor.

8 komentarzy

  1. Przeczytałam ostatnio książkę „Lato” Tove Jansson.

    Nie maila nic w spolnego z podrozowaniem i turystyka.
    Opowieśći o relacji babki i wnuczki,o życiu na wyspie,o codziennych sprawach,na tle róznych odcieni nieba i morza.Głęboko refleksyjna,choć dotyka prostych spraw.

    Perspektywa świata z horyzontu kilkulatki i starej ,doświadczonej kobiety.

    Jak to na wyspie…………horyzont jest bardzo szeroki.
    Inne „wyspiarsie”ksiażki ,ktore mi zapadly w pamiec to „Ksiega z Saint Michelle”,”Mag”Fowlesa,””Tatuś Muminka i morze”Tove Jansson….

    wyspy maja cos necacego;)))))))))))w sobie.

    poniewaz przyszlo mi przyswoic doswiadczenie bezrobotnego,utzrymujacego sie z zasilku,w dodatku zapracowanego na wolontariacie………….postanowilam swoja wyspe stworzyc pod grusza……….gdy mi smutno ,podziwiam zdjecia moich podrozujacych przyjaciol czy rodziny.
    nie zazdroszcze-marze….mam nadzieje ,ze przyjda „tłuste „lata i podróże na wyspy znów będa mozliwe…..a moze zdesperowana brakiem prespektyw na dalszy rozwoj i prace w normalnych ,takze finansowo warunkach, wyjade i zamieszkam na skandynawskich szkierach????i do pracy bede pływać łodka?;)))))))))))))

  2. Ja realizuję co się da teraz , a wiadomo co mi w następnym wcieleniu wyjdzie :)

  3. Hehehe, to prawda, Ad! Mi też by zaszkodziła realizacja wszystkich moich pomysłów.
    Dlatego niektóre od razu przekładam na przyszłe wcielenia :-)

  4. Mam wrażenie, że jakbym na wszystkie pojechał to bym zszedł ;).
    A może fajnie mieć sobie nieco takich wysp nie-do-pojechania?

  5. Każdy ma takie swoje „wyspy” na które nie pojechał. …….

  6. A ja sobie programuje … hmmm no właśnie , kiedyś myślałam, że wartością jest dla mnie praca, bo bez pracy nie ma pieniędzy, teraz widzę to inaczej . Chcę mieć wystarczającą ilość pieniędzy , nie konieczne pochodzącą z mojej pracy. Inna rzecz jeżeli już będzie praca to taka co daje satysfakcję i dobre zarobki. Dobre zarobki to jak na razie ok 10.000 zł, tydzień temu było 5000 :) Czyli jak to się mówi , przyjmuję napływ gotówki z różnych źródeł, jak ktoś ma potrzebę coś mi przesłać to podam konto :)

  7. W marcu zaproponowałem sobie nowe przekonanie: „Stać mnie na taki dom jaki mi się spodoba”.
    W kwietniu znalazłem.
    W maju wpłaciłem zaliczkę.
    W czerwcu podpisuje umowę kredytową.
    Wakacje wykańczam.
    Wrzesień – mieszkam.

    Ile czasu wcześniej szukałem domu? Długo.

  8. Kim jestem? Odpowiedź na to pytanie definuje wszystkie możliwości, talenty i marzenia.

Komentarze są wyłączone.